
Pierwszy weekend po Wielkanocy może być jednym z najgorszych w tym roku terminów na podróż. Z powodu ogromnych utrudnień we Włoszech i Niemczech może dojść do odwołania dziesiątek lotów do i z Polski. Naszych podróżnych ostrzegła nawet polska ambasada w Rzymie. Najbardziej zagrożone są ulubione kierunki Polaków.
Lotnictwo od początku roku zmaga się z wieloma wyzwaniami. Najpierw paraliż na lotniskach wywoływał atak zimy. Później doszło do masowego odwołania lotów z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie, a jego konsekwencją są także problemy z dostawą paliwa i konieczność zmian w siatkach połączeń. W piątek 10 kwietnia spustoszenie na lotniskach mogą jednak siać strajki, które odbędą się w dwóch kluczowych dla Polaków krajach.
Pilne ostrzeżenie polskiej ambasady we Włoszech. Najgorzej będzie od 13:00 do 17:00
Na piątek 10 kwietnia zapowiedziano ogólnokrajowy strajk na włoskich lotniskach. Do akcji dołączyli przede wszystkim pracownicy z kontroli ruchu lotniczego i obsługi infrastruktury technicznej lotnisk. To właśnie przed zamieszaniem wywołanym przez ich protest ostrzegła polska ambasada w Rzymie.
Jak informuje nasza dyplomacja, główna akcja protestacyjna ma zostać przeprowadzona w godzinach 13:00-17:00. W tym czasie możliwe są największe odwołania, a także opóźnienia lotów. Warto jednak podkreślić, że ewentualne poślizgi w siatce połączeń będą miały wpływ na wszystkie pozostałe loty zaplanowane na piątek 10 kwietnia. Stąd ogromnych utrudnień można spodziewać się od południa aż do końca dnia.
Zdaniem polskiej ambasady, choć strajki są ogólnokrajowe, to najtrudniejsza sytuacja będzie panowała na obu lotniskach w Rzymie, dwóch w Mediolanie (Malpensa i Linate), a także w Wenecji i Neapolu. To pogarsza sytuację, ponieważ Rzym i Mediolan to dwa najpopularniejsze kierunki na włoskie wypady Polaków.
W stolicy największym problemem mają być długie kolejki do odprawy i opóźnienia w obsłudze bagażu. Wenecja i Neapol najpewniej ograniczą liczbę obsługiwanych lotów. Natomiast to w Mediolanie jest "wysokie ryzyko odwołania lotów krajowych i europejskich".
Kolejny strajk w Lufthansie. Odwołają ponad 50 lotów z i do Polski
Niestety za utrudnienia w lotnictwie w piątek 10 kwietnia będą odpowiadały nie tylko Włochy, ale i Niemcy. Kolejną akcję protestacyjną na ten dzień zaplanował personel pokładowy Lufthansy. Z powodu strajku najpewniej nie wystartuje żaden samolot tego przewoźnika.
Zobacz także
To niestety zła wiadomość dla Polaków. Siatka Lufthansy z naszego kraju jest bowiem bardzo szeroka, a loty dostępne są nawet kilka razy dziennie. Tylko między Warszawą a Frankfurtem miały odbyć się 4 rotacje (w sumie 8 lotów). Kolejne 3 były zaplanowane między polską stolicą a Monachium (w sumie 6 odwołanych lotów). Wiadomo już, że żaden z nich nie dojdzie do skutku.
W sumie w piątek 10 kwietnia Lufthansa odwoła aż 52 loty do i z Polski. Pocieszeniem dla podróżnych jest fakt, że do protestu nie dołączyli także pracownicy grupy Lufthansa, czyli m.in. załogi linii Air Dolomiti, SWISS, Austrian Airlines czy Brussels Airlines. Loty tych przewoźników będą realizowane zgodnie z rozkładem.
