
Lotnisko w Krakowie to drugi największy port w Polsce, który ma ambicje na duży wzrost. Żeby obsługiwać więcej pasażerów, potrzebuje więcej przestrzeni. Udało im się ją wygospodarować, ale przed uruchomieniem muszą ją jeszcze przetestować. Chętnych znaleźli błyskawicznie.
Lotnisko w Krakowie ma bardzo ambitne plany na rozwój. Jako największy port regionalny w Polsce obsługujący loty aż 30 linii lotniczych pilnie potrzebuje dodatkowej przestrzeni. Tę udało się stworzyć w dawnym terminalu cargo, który zmienił się nie do poznania. Jednak czy zda egzamin? Tego dowiemy się w nocy z 28 na 29 kwietnia, a także w pierwszych dniach działania nowej strefy.
Lotnisko w Krakowie miało szukać ochotników przez 10 dni. Znaleźli ich w 9 godzin
W piątek 11 kwietnia lotnisko Kraków-Balice poinformowało, że szuka ochotników, którzy przetestują ich najnowszą strefę. Chodzi oczywiście o świeżo przebudowaną część terminala pasażerskiego Pre-boarding zone. W komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych czytamy, że jego otwarcie zbliża się wielkimi krokami. Jednak zanim do tego dojdzie, obszar trzeba przetestować.
W tym celu lotnisko szukało ochotników, którzy sprawdzą funkcjonalność, a przede wszystkim przepustowość nowej tymczasowej strefy oczekiwania na loty. Port w piątek ruszył z zapisami ochotników, którzy chcieliby zobaczyć nową strefę i sprawdzić jej działanie w nocy z 28 na 29 kwietnia w godzinach od 22:00 do 2:00 w nocy. Biorąc pod uwagę, że lotnisko znajduje się pod Krakowem, władze miały nadzieję, że wymagana liczba ochotników znajdzie się do 21 kwietnia.
Zobacz także
Okazało się, że nikt nie musiał czekać aż tak długo. Pula miejsc została wyczerpana w 9 godzin, a nie 10 dni. "Dziękujemy za zaangażowanie! Rejestracja została zamknięta, ze względu na duże zainteresowanie, a tym samym wypełnienie dostępnych miejsc" – przekazało lotnisko w komunikacie. Pula miejsc została wyczerpana już o godzinie 23:00.
Lotnisko w Krakowie chce obsługiwać nawet 19 mln pasażerów rocznie
Przebudowa dawnego terminala cargo na pasażerski rozpoczęła się w lipcu 2025 roku i pochłonęła 28,6 mln zł. Jednak to dzięki niej komfort obsługi pasażerów powinien wyraźnie wzrosnąć. Nowa przestrzeń ma odgrywać kluczową rolę zwłaszcza w godzinach szczytu.
Warto jednak pamiętać, że ta zmiana jest jedynie etapem na drodze do pełnej modernizacji i rozbudowy terminala na lotnisku w podkrakowskich Balicach. Po zakończeniu wszystkich prac remontowych port ma być w stanie obsłużyć nawet 19 mln pasażerów rocznie, czyli niewiele mniej niż aktualnie Lotnisko Chopina. Stołeczny port 2025 rok zakończył z wynikiem 24,1 mln podróżnych, a w 2024 roku obsłużył 21,3 mln osób.
Drugą kluczową dla przyszłości lotniska w Krakowie inwestycją będzie budowa drugiej drogi kołowania. Nie tylko pozwoli ona na lepszą obsługę samolotów. Kluczowe będzie zamontowanie na niej najnowszego systemu wspomagania lądowania ILS, który pozwoli tam na lądowanie nawet przy gęstej mgle. To właśnie brak tego rozwiązania powoduje, że każdego roku setki lotów z Balic są przekierowywane m.in. do Katowic i Wrocławia, a inne całkowicie odwoływane. Zanim powstanie tam nowa droga kołowania, lotnisko unowocześni ILS na obecnej. Nie będzie to jednak system III (najwyższej kategorii) a II, który znacząco zmniejszy problemy wywoływane mgłą.
