Sprawa krzyża w śmietniku szkolnym w Kielnie podzieliła Polskę
Nie będzie dyscyplinarki dla nauczycielki w Kielnie za wyrzucenie plastikowego krzyża do szkolnego kosza Fot. Shutterstock / mat. Prokuratura Rejonowa w Wejherowie

Postępowanie dyscyplinarne wobec nauczycielki z Kielna w województwie pomorskim zostało umorzone. Urzędnicy uznali, że kobieta nie znieważyła symbolu religijnego. Przedmiot, który wyrzuciła do kosza, był zabawką halloweenową, a nie prawdziwym krzyżem. Jednocześnie trwa śledztwo Prokuratury Rejonowej w Wejherowie.

REKLAMA

Nauczycielka języka angielskiego ze szkoły w Kielnie (gm. Szemud) nie zostanie ukarana dyscyplinarnie za wyrzucenie do kosza plastikowej zabawki w kształcie krzyża. "Postępowanie zostało umorzone" – podało tokfm.pl. Rzecznik dyscyplinarny stwierdził, że kobieta nie działała celowo i nie miała zamiaru znieważyć symbolu religijnego.

– W toku przeprowadzonego postępowania rzecznik stwierdził, że zachowanie nie było pożądane, ale nie miało na celu uchybienia godności. Nauczycielka działała w emocjach, to nie było w żaden sposób planowane. Nie było umyślnego działania, które by wskazywało, że pani nauczycielka celowo chciała zbezcześcić jakikolwiek symbol religijny – powiedział Krystian Kłos, rzecznik wojewody pomorskiej w rozmowie z TOK FM.

Nie będzie dyscyplinarki dla nauczycielki z Kielna za wyrzucenie krzyża

Postępowanie ws. ewentualnej dyscyplinarki trwało 3 miesiące. Decyzja rzecznika została wysłana do zarówno nauczycielki, jak i do dyrekcji szkoły oraz Rzecznika Praw Dziecka. Każda ze stron ma teraz 2 tygodnie na ewentualne odwołanie. Gdyby wpłynęło, sprawa trafiłaby do komisji dyscyplinarnej, a następnie do komisji przy Ministerstwie Edukacji Narodowej. Sprawa, która kilka miesięcy temu rozgrzała prawie całą Polskę, nie jest więc jeszcze ostatecznie zamknięta.

Ale nie tylko z tego powodu. Jednocześnie trwa bowiem śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Wejherowie. Dotyczy ono obrazy uczuć religijnych uczniów. Jak powiedziała w rozmowie z "Zawsze Pomorze" prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, sprawa jest w toku, nikomu nie przedstawiono zarzutów, a postępowanie prowadzone jest "w sprawie", nie przeciwko konkretnej osobie.

Dodajmy też, że to kolejne korzystne dla nauczycielki rozstrzygnięcie. W styczniu komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim uchyliła decyzję o zawieszeniu kobiety. Wnioskował o to pełnomocnik kobiety, który argumentował, że zawieszenie było bezpodstawne. Według zapisów w Karcie Nauczyciela taki środek stosuje się, gdy nauczyciel usłyszy zarzuty lub wobec niego trafi wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.

Sprawa krzyża w śmietniku szkolnym w Kielnie podzieliła Polskę

O sprawie, jaka wydarzyła się w połowie grudnia 2025 w Szkole Podstawowej im. Bohaterów Westerplatte w Kielnie, zrobiło się głośno w całym kraju. Nauczycielka języka angielskiego miała poprosić uczniów o zdjęcie krzyża wiszącego na ścianie. Gdy dzieci odmówiły, sama zdjęła krzyż i wyrzuciła go do kosza. – Od początku było jasne, że to nie jest przedmiot czci religijnej, tylko fragment halloweenowego przebrania. Zresztą, gdyby to był taki przedmiot, to tym bardziej nie było to dla niego właściwie miejsce – tłumaczyła nauczycielka w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim".

Incydent nabrał jeszcze większych rozmiarów, gdy wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie. Sprawa szybko wywołała poruszenie. Zarówno rodzice uczniów, jak i inni mieszkańcy uznali to za profanację. Zorganizowano nawet pikietę w obronie krzyża. Nasza dziennikarka Aleksandra Tchórzewska rozmawiała z jej uczestnikami. Na proteście zjawili się politycy, rodzice oraz dziadkowie uczniów, i wszyscy przyszli wyrazić swoje oburzenie.

Dzięki pomocy KPP w Wejherowie oraz tamtejszej prokuratury nasza dziennikarka dowiedziała się, że jednak to nie typowy krucyfiks trafił do szkolnego kosza. Jak pisaliśmy również w naTemat.pl, historia z Kielna miała też niespodziewany dalszy ciąg. Anglistka wróciła do pracy, ale stanowisko straciła sołtyska sąsiedniej wsi Bojano. Mieszkańcom nie spodobał się między innymi jej udział w manifestacji środowisk prawicowych przed szkołą.