Formentera w Hiszpanii usuwa leżaki z plaż
Leżaki znikają z plaż na wyspie w Hiszpanii. Lokalne władze nie są zachwycone Fot. Ana del Castillo/Shutterstock

Lato to dla wielu osób synonim wakacji na plaży. Szum morza, słońce nad głową i piasek pod stopami to wręcz wymarzone okoliczności do cieszenia się urlopem i czasem wolnym. Jednak na jednej z wysp w Hiszpanii turystów może czekać spore zaskoczenie, kiedy będą chcieli rzucić ręcznik na leżak.

REKLAMA

Plażowanie bywa prawdziwą sztuką. Jej mistrzowie wiedzą, jak i czym się smarować, a także kiedy zmienić pozycję, aby opalenizna była brązowa (a nie czerwona), ale i równomierna. Większość z nas skupia się jednak na odpoczynku na leżaku z książką lub telefonem w ręku. Tylko że na jednej z hiszpańskich wysp może być o to trudniej. Z tamtejszych plaż znikną bowiem setki słonecznych łóżek, co nie wszystkim się podoba.

Leżaki w Hiszpanii do masowej kasacji. Setki znikają z pięknej wyspy

Hiszpański archipelag Balearów to jedno z popularniejszych miejsc urlopowych w Europie. Najwięcej turystów przyciąga oczywiście Majorka, bardzo popularna jest też dość imprezowa Ibiza, a spokojem i pięknem natury zachwyca Minorka.

Jednak w tym archipelagu jest jeszcze jedna zamieszkana wyspa. Na luksusowe wakacje można wyjeżdżać na Formenterę, znajdującą się nieopodal Ibizy. I to właśnie tę wyspę powinniśmy nazywać "Malediwami Europy". Na tamtejszych plażach znajdziemy bowiem bialutki piasek, a wody u jej wybrzeży mają lazurowy, wręcz neonowy kolor. To prawdziwy raj na ziemi, więc nic dziwnego, że upodobali go sobie bogacze.

Z biegiem lat, podobnie jak w wielu innych miejscach Europy, na tamtejszych plażach zaczęły pojawiać się setki leżaków na wynajem. W końcu wygoda urlopowiczów pozostaje ważna, a dodatkowo jest to niemały ekstra zarobek. Problem z łóżkami słonecznymi polega jednak na tym, że skutecznie psują one rajski krajobraz pięknych plaż. Stąd decyzja o zrobieniu z nimi porządku.

Jak informuje "Majorca Daily", z plaż Cavall d'en Borràs, Ses Illetes, Llevant, Es Pujols, Es Copinar i Migjorn na wyspie Formentera zniknie w sumie aż 681 leżaków i 339 parasoli. To ukróci wojny leżakowe w tych miejscach, bo po prostu nie będzie tam czego rezerwować o 6 rano ręcznikiem. I dodajmy, że decyzje miejscowej rady nie oznaczają całkowitego usunięcia leżaków z wybrzeża. Na potrzeby podróżnych nadal będzie dostępnych 1169 leżaków i 589 parasoli.

Wyspa w Hiszpanii niezadowolona z usunięcia leżaków

Choć celem usunięcia leżaków jest troska o środowisko i widoki, to władze Formentery nie są z tego zadowolone. Instalacje zostały uprzątnięte na podstawie regionalnych przepisów Balearów, które mówią, że leżaki mogą być ustawiane dopiero 10 metrów od brzegu. Przepisy wskazują także na maksymalną długość działek zastawionych leżakami. Politycy Formentery są jednak zdania, że przyjęte przez władze Balearów rozwiązania są zbyt restrykcyjne i na ich niewielkiej wyspie mogą przynieść duże straty finansowe.

Podczas gdy na Balearach do usuwania leżaków dochodzi poniekąd z przymusu i wiąże się to z niezadowoleniem, w Grecji mieszkańcy świętują, kiedy z kolejnych "dziewiczych plaż" znikają kolorowe parasole, a nawet wypożyczalnie sprzętu wodnego. W tym roku cała infrastruktura plażowa zniknie z kolejnych 250 miejsc w Helladzie. W opozycji do Grecji i Hiszpanii są natomiast Włochy, gdzie leżaki to prawdziwa żyła złota. Wynajęcie niektórych to wydatek aż 12 tys. zł za sezon, a i tak znikają błyskawicznie.