
W ostatnich latach Azja stała się bardzo popularnym kierunkiem wyjazdów Polaków. I nie chodzi o Turcję, a o zdecydowanie dalsze kierunki, takie jak Japonia, Korea Południowa, a przede wszystkim Tajlandia. I to właśnie ostatni z tych krajów szykuje się do drastycznej zmiany zasad dla turystów.
W Polsce moda na Azję jest bardzo dobrze widoczna. PLL LOT, oferujące bezpośrednie połączenia z Japonią, zwiększyły liczbę letnich rejsów do Tokio. Nasz narodowy przewoźnik nie bez powodu otwiera także całoroczne połączenie do Bangkoku. Tajlandia stała się dla wielu podróżnych idealną opcją na ucieczkę od szarej i mroźnej zimy w Polsce. Problem w tym, że teraz nie będą mogli wygrzewać się tam aż tak długo jak dotychczas.
Tajlandia robi porządek z wizą turystyczną. Koniec 60-dniowych wakacji
Od 2024 roku do Tajlandii turyści latali nawet na 60 dni dzięki długiej wizie turystycznej. Była to odpowiedź na turystyczne spustoszenie po pandemii COVID-19. Dwa miesiące pozwalały nie tylko odpocząć, ale i dość dobrze zwiedzić znaczną część "Krainy Uśmiechu". Równocześnie jednak umożliwiały również nawiązywanie współpracy i prowadzenie biznesu, które naruszały krajowe przepisy.
I właśnie te nielegalne poczynania sprawiły, że Tajlandia zdecydowała się na ukrócenie wakacyjnej sielanki zagranicznych turystów. Oficjalnie ogłoszono już, że 60-dniowe wizy dla 57 krajów zostaną skrócone do wcześniejszego, 30-dniowego okresu. Dodatkowo prawo to będzie przysługiwało 54 krajom (w tym Polsce). Na razie nie wiadomo, kto wypadnie z łask tajskich władz i znów będzie musiał starać się o klasyczną wizę do tego kraju. To spora zmiana po tym, jak z powodu turystycznego zamieszania w marcu władze Tajlandii wydłużały wizy podróżnym.
Niewiadomych jest jednak więcej. Jak informuje "Bangkok Post", zmiana zasad została już przesądzona, ale nie wyznaczono jeszcze daty jej wejścia w życie. Krótsze pobyty turystyczne zaczną obowiązywać 15 dni po opublikowaniu zmian w "Royal Gazette", ale nie wiadomo, kiedy do tego dojdzie.
Zobacz także
Tajlandia chce zarobić na turystach jeszcze więcej. Planują nowy podatek
Warto pamiętać, że na początku maja 2025 roku uległy zmianie zasady wjazdu turystów na teren Tajlandii. Od tego momentu mają oni obowiązek wypełnić Thailand Digital Arrival Card (TDAC) w ciągu trzech dni przed przyjazdem. Na razie jest to całkowicie darmowe, ale może się zmienić.
Tajskie władze wróciły bowiem na poważnie do rozmów na temat wprowadzenia opłaty turystycznej. W przeszłości mówiono, że będzie ona wynosiła 300 bahtów (ok. 34 zł), ale w nowej dyskusji na temat opłaty wspomina się o podwyższeniu tej kwoty.
Biorąc pod uwagę, że Tajlandię rocznie odwiedza ponad 30 mln zagranicznych podróżnych, wpływy z takiej opłaty byłyby znaczne. Władze chcą, aby środki były przeznaczane na ubezpieczenia turystyczne, a także utrzymanie atrakcji czy poprawę infrastruktury. Zwłaszcza kwestia ubezpieczeń może być kluczowa dla państwowych finansów, bo zagraniczni goście są winni władzom Tajlandii aż 2,5 miliarda bahtów rocznie z racji niezapłaconych rachunków za leczenie w szpitalach.
Jednak zanim nowa opłata wejdzie w życie, minie jeszcze wiele tygodni, a pewnie nawet miesięcy. Aktualnie spór toczy się nie tylko o wysokość podatku, ale i sposób jego pobierania. Jedna z wersji mówi o doliczaniu go do biletów lotniczych, czemu przeciwni są przewoźnicy. Drugie rozwiązanie to pobieranie wpłaty przy okazji wypełniania obowiązkowego TDAC.
