Trzy ramki okrągłe, po lewej spalone łóżko, w środku spalony tablet, po prawej zbliżenie na baterię tabletu.
Pożar w Pile. Przyczyną jest bateria w tablecie. Fot. Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Pile, montaż: naTemat.pl

W Pile doszło do niebezpiecznej sytuacji. Ładowany na łóżku tablet stanął w płomieniach. Straż Pożarna wystosowała specjalny apel i przygotowała krótkie wytyczne, które powinien poznać dosłownie każdy posiadacz nowoczesnego sprzętu.

REKLAMA

"23 maja 2026 roku, w godzinach popołudniowych, do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej wpłynęło zgłoszenie o widocznym zadymieniu w jednym z mieszkań w budynku wielorodzinnym w Pile" – poinformowała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Pile na Facebooku.

Pożar się nie rozwinął. Żaden z domowników nie został ranny. Zidentyfikowana została za to nieoczywista jego przyczyna.

"Po przybyciu na miejsce zdarzenia strażaków stwierdzono, że źródłem zadymienia było uszkodzenie tabletu, a dokładniej jego baterii. Grozy dodaje fakt, że pożar powstał w łóżku, w którym właściciel pozostawił urządzenie" – przekazali strażacy.

Ze sprzętem elektronicznym trzeba ostrożnie

Choć Straż Pożarna często bywa wzywana do zupełnie błahych i dziwnych spraw, w tym wypadku pożar mógł szybko przerodzić się w coś bardziej poważnego. Większość tekstyliów jest łatwopalna, zwłaszcza materiały syntetyczne. Właściciele tabletu mieli naprawdę sporą dozę szczęścia, że sytuacja nie przerodziła się w tragedię.

"Strażacy apelują o racjonalne korzystanie z urządzeń elektronicznych, w tym serwisowanie w autoryzowanych punktach w przypadku awarii i nie pozostawianie urządzeń w miejscach, które mogą być źródłem powstania poważnego pożaru" – tak wyglądają zalecenia względem podstawowego BHP przy ładowaniu telefonów, tabletów, hulajnóg i innych codziennych akcesoriów.

Straż Pożarna przestrzega też przed pozostawianiem sprzętów do ładowania bez nadzoru: "Ładowane urządzenie powinno być pod stałym nadzorem osób dorosłych i znajdować się na nie łatwopalnej powierzchni" – apelują strażacy.

Dalsza część artykułu poniżej.

Akumulatory są komponentami, które szczególnie mocno są narażone na zapalenie się. Kilka lat temu w bloku wybuchł pożar, bo zapaliły się baterie w hulajnogach elektrycznych.

Wadliwy sprzęt elektroniczny może być źródłem wielu problemów

Niedawno informowaliśmy o ewakuacji i interwencji służb w związku z eksplozją telefonu w internacie. Do szpitala trafiło aż 8 osób, a budynek internatu, w którym sytuacja miała miejsce, musiał zostać opuszczony przez 41 wychowanków.

Telefon może być jak mała bomba. Potwierdza to sytuacja z listopada 2024 roku, kiedy w samolocie linii Southwest w ogniu stanął fotel. Na szczęście sytuacja wydarzyła się na lądzie, jednak wymusiła ewakuację 108 osób. Aż strach pomyśleć, co mogłoby się wydarzyć, gdyby zapłon nastąpił kilka minut później, gdy maszyna byłaby już w powietrzu.

Nie pomagają ładowanie i użytkowanie urządzenia w standardowy sposób. Przekonał się o tym youtuber Technical Dost, który opisał przypadek wybuchu telefonu w kieszeni użytkownika.

Firma odpowiedzialna za "wybuchowy" model przeprowadziła dochodzenie, z którego wyniknęło, że do sytuacji doszło "w związku z czynnikami zewnętrznymi, co naruszyło bezpieczną konstrukcję urządzenia".