Polacy boją się, że przepłacą za bilety lotnicze
Polacy wiedzą, czego boją się przed wakacjami. To nie obawa przed odwołaniem lotów ani bariera językowa Fot. Olena Deriabina/Shutterstock

Polacy z każdym rokiem podróżują coraz chętniej. Nasze lotniska biją rekordy. Z oficjalnych danych wynika, że za granicę jeździ lub lata ok. 34-44 proc. z nas, czyli blisko 9 mln osób. I wiele z nich boi się nie bariery językowej, a kwestii o wiele bardziej przyziemnej.

REKLAMA

Podróże coraz częściej stają się dla nas stałym elementem życia, a nie dobrem luksusowym, na które mogą sobie pozwolić wyłącznie nieliczni. Jest to możliwe w dużej mierze dzięki tanim liniom lotniczym, które niezmiennie stawiają na nasz rynek i otwierają nowe połączenia. Jednak według danych Skyscannera (wyszukiwarki tanich lotów i noclegów) aż 25 proc. Polaków boi się, że przepłaci za bilety lotnicze.

Oszczędny jak Polak na wakacjach? Tak i nie

Natura Polaka nakazuje nam oszczędne podejście do wielu kwestii. Pewnie znacie słowa rodziców, którzy zamiast wyjść na obiad do restauracji, tłumaczyli, że za takie pieniądze to się cała rodzina przez trzy dni naje. Podobnie jest z podróżami. Wielu z nas wprawiło się w wyszukiwaniu tanich lotów, łapaniu promocji na noclegi i poszukiwaniu darmowych atrakcji lub okazji. I nie ma w tym niczego złego. Co ciekawe, 55 proc. Polaków wciąż nie zarezerwowało letnich wakacji, a głównym powodem jest właśnie polowanie na najlepsze cenowe okazje.

Tym bardziej że Polak na wakacjach wcale nie trzyma się za kieszeń. Na Malcie jesteśmy jedną z najliczniejszych, ale i najbardziej rozrzutnych nacji. Jak wynika z badania Skyscannera, nasi turyści boją się przepłacać za loty, bo pieniądze, które oszczędzają na biletach, wydają podczas wakacji na dodatkowe atrakcje czy lepsze posiłki w restauracjach. Tak wskazało 37 proc. badanych. Natomiast blisko 20 proc. dzięki tańszym biletom zostaje dłużej w odwiedzanym kraju.

Żeby oszczędzić na lotach, wielu z nas (19 proc.) decyduje się na przetestowanie nowego, nieoczywistego kierunku. Omijanie tłumów to jeden z ciekawszych sposobów na ograniczenie kosztów wakacyjnych wyjazdów. Jednak lista sprytnych trików, które warto mieć na uwadze, jest znacznie dłuższa.

Jak szukać tanich biletów lotniczych? Te trzy zasady trzeba stosować zawsze

Na łamach kanału "kierunek:PODRÓŻE" powstał duży poradnik dotyczący szukania tanich biletów lotniczych, który w bardzo prosty sposób, krok po kroku, tłumaczy gdzie, jak i kiedy szukać lotów. Jednak całość opiera się na dobrą sprawę na trzech podstawowych krokach.

Po pierwsze, trzeba być elastycznym w kwestii terminu podróży, a najlepiej także kierunku. W największym uproszczeniu – najpierw rezerwuj bilety, a dopiero później poproś szefa o urlop, jeżeli masz taką możliwość. Czasami wystarczy przesunąć wylot o dwa lub trzy dni, żeby cena biletów spadła o kilkaset złotych. To samo dotyczy kierunków. Chcesz lecieć do Włoch? Nie szukaj tylko lotów do Rzymu. Sprawdź ceny połączeń do Mediolanu, Pizy czy świetnej i mniej popularnej Bolonii. W tym samym terminie ceny mogą się od siebie drastycznie różnić.

Po drugie, monitoruj ceny. Wyszukiwarki takie jak Skyscanner pozwalają szukać lotów gdziekolwiek i kiedykolwiek. To właśnie w ten sposób szuka się najtańszych biletów. Skyscanner ma dodatkowo funkcję DROPS w swojej aplikacji, która alarmuje cię o spadku cen o 20 proc. na przestrzeni ostatnich siedmiu dni. Dodatkowo wyszukiwarki pozwalają na ustawienie alertów cenowych. Kiedy cena podróży do interesującego cię kraju spada, otrzymujesz powiadomienie na maila lub w aplikacji.

Po trzecie, lataj tylko z bagażem podręcznym. Fakt, wymagania linii Ryanair i Wizz Air wynoszące 40x30x20 cm są bardzo restrykcyjne i często kończą się kontrolami. Jednak jeśli zabierasz ze sobą tylko ubrania, a nie zestaw "małego influencera" (gimbal, aparat, mikrofony, obiektywy itp.) jak ja, to na tydzień taki plecak w zupełności wystarczy. Trzeba tylko odpowiednio zrolować ubrania i postawić na minimalizm, aby mieć jeszcze sporo miejsca na pamiątki.