Szalik przydatny do spania w samolocie
Szalik w samolocie zmienia zasady gry. Zwłaszcza na długich lotach Fot. Pascal Huot/Shutterstock

Sezon na wyjazdy w zasadzie już się rozpoczął, a z każdym tygodniem podróżujących będzie tylko więcej. I o ile lecicie dwie lub trzy godziny, jest to do wytrzymania. Jednak kiedy podróż trwa cztery, sześć albo kilkanaście godzin, warto zadbać o swój komfort. I w tym może pomóc szalik. TikTok już oszalał na punkcie tego rozwiązania.

REKLAMA

Polacy są zakochani w podróżowaniu i coraz częściej nie wyobrażają sobie wakacji i długich weekendów bez zagranicznego wyjazdu. Dodatkowo nie chcemy się ograniczać i latamy coraz dalej: do Azji, Afryki, a także obu Ameryk. Zwłaszcza w przypadku długich, kilkunastogodzinnych podróży warto zadbać o jak najwygodniejszą pozycję do snu. I tu właśnie przyda się szalik.

Szalik w samolocie zmienia zasady gry. Trik z TikToka ma miliony wyświetleń

Każdy, kto potrafi i lubi spać w samolocie (ja zdecydowanie jestem jedną z tych osób), wie, jak trudne bywa przyjęcie tam odpowiedniej pozycji. Drzemanie na siedząco nie jest wygodne ani naturalne, a do tego dochodzi jeszcze brak możliwości zmiany ułożenia ciała czy punktu oparcia. A kiedy już nawet uda nam się zasnąć, budzimy się z obolałą szyją i czujemy się gorzej niż przed zaśnięciem.

Jak sobie z tym poradzić? TikToka opanował patent z wykorzystaniem szalika. Jak widać na licznych nagraniach, podróżniczki obwiązują go wokół zagłówka siedzenia i pod brodą. Następnie wkładają do środka zwykłą, niewielką poduszkę, którą można zabrać z domu albo wykorzystać tę rozdawaną na pokładach np. Emirates.

Ważne są tylko dwie kwestie: szalik powinien być dość szeroki, a ponadto trzeba go zawiązać pod brodą, a nie na wysokości szyi, bo inaczej będzie was dusił i z pewnością nie będzie to wygodne rozwiązanie.

Spanie w samolocie to sztuka. Najważniejsze jest zapewnienie podparcia szyi

Dlaczego to rozwiązanie jest tak popularne? Bo zapewnia podparcie szyi. Dzięki temu nasze mięśnie nie są napięte, kiedy śpimy, i budzimy się bez bólu. Dodatkowo szeroki szalik może tłumić część dźwięków, odcinać nas od świateł i ruchu na korytarzu, czyli po prostu odizolować nas od wielu rozpraszaczy.

Jednak to kwestia stabilizacji szyi jest tutaj najważniejszym punktem. Dokładnie w ten sposób działają dobre poduszki podróżne. Najlepsze nie są bowiem te miękkie, wypełnione granulatem, które kupimy w każdym sklepie przed wakacjami. Jeżeli chcecie spać wygodnie i budzić się bez bólu, szukajcie twardych poduszek, które działają poniekąd jak kołnierz ortopedyczny. To one zapewnią wsparcie waszym mięśniom, zwłaszcza jeżeli siedzicie na środkowym miejscu lub od korytarza.

Pamiętajcie też o tym, że nawet jeśli macie tę najpopularniejszą, miękką poduszkę do samolotu, to ważne jest, żeby dobrze z niej korzystać. Zamiast zakładać ją na kark, spróbujcie wyłapać, w którą stronę ucieka wam głowa podczas zasypiania na siedząco. Najczęściej opada ona do przodu, dlatego poduszkę dobrze jest założyć tą przerwą do tyłu. Inna opcja to opadanie głowy na bok – wtedy rogala możecie założyć na ramię. Już ta wiedza wystarczy, żeby spanie w samolocie stało się wygodniejsze, ale i bezpieczniejsze.

To najlepsze opcje, dopóki standard na pokładach samolotów nie będzie wyższy. Trzeba jednak przyznać, że problem niewygodnego snu na pokładzie dostrzegają również przewoźnicy. Pojawiają się pomysły takie jak łóżko w samolocie w klasie ekonomicznej. Zanim jednak takie udogodnienia trafią na masową skalę do popularnych tras z Polski, szalik i dobrze założona poduszka pozostają najtańszym i najskuteczniejszym sposobem na to, żeby wylądować wypoczętym.