
Wakacyjne wyjazdy coraz bliżej. Niezależnie od tego, czy będziecie je spędzać w Polsce, czy za granicą, najpewniej będziecie potrzebować miejsca noclegowego. Okazuje się, że dziś około połowa turystów bardziej niż kraj podróży wybiera miejsce, w którym chce nocować. Nic więc dziwnego, że liczba gwiazdek przestała być najważniejszą kwestią.
Polacy lubią wypoczywać w wyższym standardzie. Biura podróży regularnie informują, że ich klienci latający na all inclusive wybierają obiekty z czterema lub pięcioma gwiazdkami. Jeszcze ciekawiej wygląda to w przypadku osób latających na własną rękę. Oni bowiem zamiast na gwiazdki patrzą na zupełnie inne kwestie.
Hotelowe gwiazdki to nie wszystko. Millenialsi i Zetki chcą czegoś więcej
Hotelowe gwiazdki nigdy nie były odzwierciedleniem jakości usług oferowanych przez dany obiekt, a jedynie liczby dostępnych tam udogodnień. Stąd niektóre obiekty z trzema lub czterema gwiazdkami mogły oferować znacznie lepsze warunki niż słabsze obiekty pięciogwiazdkowe. Pokazywały to zresztą zestawienia najtańszych all inclusive na wakacje 2025, gdzie cena nie zawsze szła w parze z liczbą gwiazdek.
Właśnie dlatego młodsze pokolenia zaczęły zwracać uwagę na doświadczenia oferowane przez obiekty. Co więcej, nowy trend zaskakuje badaczy – Millenialsi i Gen Z nie chcą już all inclusive. Zamiast tego szukają oni tych dodatkowych możliwości i atrakcji. Mało tego, to właśnie wśród nich narodził się trend na wyjazdy do konkretnego obiektu, a nie kraju lub miasta. Pod tym i wieloma innymi względami Zetki znów wywróciły świat podróży do góry nogami, przecząc wszystkim trendom.
– Podróżni znacznie bardziej zastanawiają się dziś nad tym, gdzie nocują, a nie tylko dokąd jadą – przekazał Brian Plaum, Global Stays Expert. – Jednocześnie wiele osób chce, by ich budżet wystarczył na dłużej, zwłaszcza latem. Nasza platforma Noclegi pomaga porównywać różne opcje zakwaterowania równolegle, odkrywać tańsze dzielnice i rezerwować z większą elastycznością – uzupełnił.
Zobacz także
Jak szukać dobrych i tanich noclegów? Jest na to kilka sposobów
Szukanie taniego noclegu może nie jest tak łatwe, jak w przypadku przystępnych cenowo biletów lotniczych, ale nadal daje się to zrobić. Podstawową zasadą jest jednak szukać gdzie indziej niż tylko na Booking.com i Airbnb. Czasem opłaca się też złożyć wyjazd samodzielnie – pakiet hotel plus lot może być tańszy niż gotowa oferta z katalogu.
Wygodną opcję uruchomił właśnie Skyscanner. Wyszukiwarka tanich lotów zmodyfikowała dotychczasową platformę z hotelami na opcję Noclegi. Oprócz klasycznych hoteli znajdziecie tam także kempingi czy agroturystykę, które potrafią oferować zupełnie inne atrakcje i udogodnienia niż typowa opcja noclegowa.
Dodatkowo w wersji komputerowej użytkownicy dostają dostęp do mapki, na której można sprawdzać ceny różnych noclegów w interesującej nas okolicy.
Po trzecie, jeżeli nie chcecie przepłacać za pobyt w hotelach, nie bójcie się szukać opcji pobytu w hostelu. To już nie te same obiekty co 10–15 lat temu. Dziś posiadają one nowoczesne wnętrza, a także bardzo atrakcyjną strefę wspólną. Hostel nie musi też oznaczać konieczności spania z obcymi ludźmi w tym samym pomieszczeniu. Coraz więcej takich obiektów oferuje prywatne pokoje z łazienkami.
Dużą popularność zyskują także hostele kapsułowe będące czymś pomiędzy pokojem wieloosobowym a prywatnym pomieszczeniem. Gwarantują bowiem sporo prywatności przy atrakcyjnie niższej cenie. Taki obiekt kilka lat temu powstał nawet w Warszawie.
Ostatecznie, jeżeli chcecie szukać tanich noclegów, bądźcie elastyczni. Sprawdzajcie nie tylko obiekty w samym centrum, ale i te nieco dalsze z wygodnym dojazdem do interesujących was atrakcji. Sprawdzajcie też ceny w różnych przeglądarkach i opinie w Google, zanim dokonacie rezerwacji.






