
Polska to bardzo ciekawy kierunek turystyczny, co doceniają zarówno podróżni zagraniczni, jak i ci krajowi. Turystów nie brakuje w Warszawie, Zakopanem, Krakowie i wielu innych polskich miastach. Niestety na mapie naszego kraju są także miejsca, które podróżnych tracą. I to dość szybko.
Na lekcjach historii od lat uczono nas, że Polska miała trzy stolice. Pierwszą było oczywiście Gniezno, następnie przez stulecia był nią Kraków (zdaniem niektórych nadal powinno tak być, zwłaszcza że to dziś zajmuje wysokie miejsca w europejskich rankingach), a dopiero później została nią Warszawa. W praktyce jednak stolica była tam, gdzie przebywał król, stąd nieformalnie stolicami były także np. Radom, Poznań i Płock. I to ostatnie z tych miast na przestrzeni dwóch lat straciło ok. 16 tys. odwiedzających. Dla nich to poważny cios.
Płock jest piękny, ale przyciąga coraz mniej turystów
Płock wydaje się mieć wszystko, czego potrzeba, żeby dołączyć do grona idealnych miast na city break. Rodziny, które objeżdżają parki rozrywki dla dzieci w Polsce, chętnie zaglądają do tamtejszego ogrodu zoologicznego, który jest jednym z najlepiej ocenianych w Polsce. Czas można tam poświęcić także na spacerowanie po bulwarach, odwiedziny w katedrze czy wyjście na mecz Orlenu Wisły Płock w piłce ręcznej.
Dane GUS są jednak bezlitosne i pokazują, że miasto w dość szybkim tempie traci podróżnych. W 2025 roku 41,4 tys. turystów skorzystało z tamtejszych hoteli, czyli o 3,5 proc. mniej niż przed rokiem. Podróżni zarezerwowali tam w sumie 77,7 tys. noclegów, a to o 5,9 proc. mniej niż przed rokiem.
"Portal Płock" zestawił te dane z 2023 r. i wynik jest bardzo niepokojący. Na przestrzeni dwóch lat miasto straciło 16 tys. odwiedzających rezerwujących pobyty w płockich hotelach. Mało tego, aktualny poziom zapełnienia obiektów noclegowych wynosi tylko 31 proc. Skąd taka sytuacja? Winowajców jest przynajmniej kilku.
Zobacz także
Płock znika z turystycznej mapy Polski. Jest o nim cicho, a i o dojazd trudno
Rozważając powody ubytku turystów w Płocku, dziennikarze zwrócili uwagę przede wszystkim na komunikację. Do miasta nie prowadzą drogi szybkiego ruchu, a i pociągów, którymi podróżni mogliby dotrzeć do miasta, jest jak na lekarstwo.
Napędem turystycznym dla miasta przez wiele lat był natomiast festiwal Audioriver. To jeden z największych i najważniejszych festiwali muzyki elektronicznej w Europie Środkowo-Wschodniej. W 2026 roku odbędzie się już 20. jego edycja. Fani tego wydarzenia przez lata bawili się właśnie w Płocku. Dlaczego imprezę przeniesiono do Łodzi? Bo wcześniejsza lokalizacja stała się za mała. Brakowało miejsc noclegowych, ale i przestrzeni do pomieszczenia wszystkich uczestników.
Płock miał zatem świetną imprezę, na której mógł zbudować swój turystyczny potencjał i promować się jako miasto kultury i historii idealne na weekendowe wypady. Jednak przespał swoją okazję, przez co dziś znika z turystycznej mapy Polski. A szkoda, bo jednak nadal nie brakuje tam przede wszystkim historycznych miejsc, które warto zobaczyć. Dodatkowo to jedno z tych polskich miast, które przekonuje ciszą i spokojem. To miły dowód na to, że sielankowe miejsca istnieją naprawdę. A tych tak bardzo brakuje nam w codziennym życiu.






