
Wołodymyr Zełenski po decyzji Karola Nawrockiego odesłał odebrany mu Order Orła Białego. Wiele osób zaczęło się zastanawiać, co z takim odznaczeniem stanie się dalej. Tę kwestię właśnie wyjaśnił rzecznik prezydenta. Rafał Leśkiewicz potwierdził też, że order dotarł już do Polski.
– Wobec zgody prezydenta Wołodymyra Zełenskiego za nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy "Bohaterów UPA", po konsultacji z Kapitułą, podjąłem decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego Prezydentowi Ukrainy – ogłosił w piątek (19 czerwca) Karol Nawrocki.
Zełenski szybko znalazł ripostę wobec Nawrockiego i nie czekał na ewentualną kontrasygnatę Donalda Tuska, tylko odesłał do Polski nadany mu w 2023 roku Order Orła Białego.
Order dotarł już do Polski. Co z nim dalej?
– Rzeczywiście order został odesłany. Dziś odebraliśmy go w Kancelarii Prezydenta – ujawnił rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz w programie "Gość Wydarzeń". Dodał, że zwrócone odznaczenie będzie przechowywane w "depozycie Biura Odznaczeń i Nominacji".
– Order trafi do depozytu, gdzie godnie i z szacunkiem będzie przechowywany, bo to najwyższe i najważniejsze polskie odznaczenie państwowe. Nie będzie już nikomu przyznany. Legitymacja traci ważność, więc order wraz z legitymacją trafia do depozytu Kancelarii Prezydenta – wyjaśnił rzecznik.
Tłumaczył, że "formalnie musi nastąpić też ścieżka opublikowania postanowienia pana prezydenta z kontrasygnatą premiera".
Zobacz także
Odebranie orderu poniosło masę konsekwencji
Dodajmy, że nie tylko Zełenski, ale także ukraińscy politycy nie czekali długo z odpowiedzią na krok Nawrockiego. Szef MSZ Andrij Sybiha zrzekł się przyznanego mu w 2022 roku Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Podobnie zrobił też Kyryło Budanow, szef Biura Prezydenta Ukrainy, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
Do tej grupy dołączyły 3 ważne nazwiska, a mianowicie byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko. Można było się także spodziewać, że ruch prezydenta RP spodoba się na Kremlu. Radosław Sikorski pokazał już rosyjską ekstazę.
Spięcie na linii Zełenski-Nawrocki
Szerokim echem odbił się też wywiad Wołodymyra Zełenskiego na antenie ukraińskiej stacji telewizyjnej TSN. Głównym tematem rozmowy stała się piątkowa decyzja polskiego prezydenta o odebraniu mu najwyższego państwowego odznaczenia. – Widzę w tym wyłącznie proces wyborczy – skwitował ukraiński przywódca.
Nawrocki postanowił oficjalnie odpowiedzieć na te zarzuty. – Spór nie dotyczy wewnętrznej polityki Polski. Wszyscy patrioci rozumieją, ile zbrodni ukraińscy nacjonaliści dokonali na ziemiach Polski, jak były to dramatyczne chwile. Spór dotyczy postrzegania kwestii historycznych i tego, że w Polsce nie akceptujemy czerwono-czarnej banderowskiej flagi – stanowczo podkreślił prezydent, w odpowiedzi na pytanie reporterki TVN.
Nawrocki podkreślił, że zupełnie "nie wyobraża sobie sytuacji, w której polscy patrioci, a szczególnie polski prezydent, polski rząd w takiej sytuacji nie jest razem i się nie jednoczy".
– Wołodymyrze drogi, panie prezydencie, spór w ogóle nie dotyka wewnętrznych kwestii Polski. Te nie istnieją, bo wszyscy Polacy wiedzą i rozumieją, ile zła zrobili Polsce, Polkom, Polakom, polskim dzieciom ukraińscy nacjonaliści. Myli się prezydent Zełenski – podsumował prezydent Polski.




