Andrij Sybiha, szef ukraińskiego MSZ.
Andrij Sybiha po decyzji Karola Nawrockiego nie gryzł się w język. Fot. Shutterstock

"Decyzja o pozbawieniu Prezydenta Ukrainy Orderu Orła Białego to strategiczny błąd Prezydenta Polski, na którym skorzysta tylko Moskwa" – przekazał w piątek wieczorem szef ukraińskiego MSZ. Polityk zapowiedział zwrot orderu, który został mu nadany w październiku 2022 roku.

REKLAMA

Andrij Sybiha zdecydował się odnieść do decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. Prezydent RP podjął decyzję 19 czerwca wieczorem, czyli ponad tydzień po konsultacji w tej sprawie z kapitułą orderu. O chęci odebrania odznaczenia prezydent RP poinformował 29 maja, po kontrowersyjnym geście ukraińskiego odpowiednika, jakim było nadanie imienia "UPA" dla jednej z podległych mu jednostek wojskowych.

"Przykro nam, że emocje wzięły górę w Warszawie i zmusiły polskich polityków do podjęcia nieuzasadnionych, impulsywnych i lekceważących kroków nawet wobec prezydenta Zełenskiego, ale przede wszystkim państwa ukraińskiego" – przekazał polityk na Facebooku.

"W tle tak lekkomyślnych działań nie widzę możliwości zachowania wysokiego odznaczenia państwowego Rzeczypospolitej Polskiej – Krzyża Komandorskiego z gwiazdą Orderu 'Za zasługi dla Polski' nadanego mi w październiku 2022 roku" – przekazał Sybiha, dodając do swojej wypowiedzi twardą deklarację: "Już niedługo wracam do Polski".

Ukraina nie chciała politycznego starcia z Polską

"Nigdy nie chcieliśmy tego konfliktu. Zamiast tego od półtora roku aktywnie pracujemy nad rozstrzyganiem sporów, depolityzacją zagadnień historycznych, odblokowaniem pracy naukowej, poszukiwawczo-badawczej w kwestii pochówów na prośbę strony polskiej" – przekazał w swojej wypowiedzi Andrij Sybiha.

Dalsza część artykułu poniżej.

Polityk zwrócił uwagę na przywrócenie działalności Kongresu Historycznego i wznowienie prac poszukiwawczych, o które wnosiła strona Polska. "Wiele osiągnęliśmy po drodze" – zauważył szef ukraińskiego MSZ, przekazując w swojej wypowiedzi wyrazy ubolewania w związku z zaistniałą sytuacją. W wyrazach ubolewania zawarł jednak pewien dyplomatyczny przytyk, który odbije się szerokim echem nad Wisłą: "Przykro nam, że zamiast znaleźć rozwiązania, strona polska postanowiła wynieść tę eskalację do niedopuszczalnego i nieadekwatnego poziomu".

Ukraińskie MSZ ostro o Karolu Nawrockim

"Żaden prezydent innego państwa nie będzie nam dyktował naszej historii. Mamy nadzieję, że z czasem zwycięży 'chłodny' rozsądek i nasi polscy przyjaciele powrócą do równoprawnego dialogu, który odpowiada sojuszniczym stosunkom między naszymi krajami w kontekście walki ze wspólnym wrogiem w Moskwie" – skwitował swoją wypowiedź Andrij Sybiha.

Wygląda na to, że kwestia równoprawnego dialogu jest możliwa. Karol Nawrocki, choć określił decyzję władz ukraińskich jako oburzającą, niezrozumiałą i głęboko rozczarowującą, sam nawiązywał do kontekstu współpracy.

– Ukraina ma prawo do obrony swojej niepodległości, a Polska pozostaje orędownikiem jej suwerenności i integralności terytorialnej. Polska pozostaje gotowa do współpracy z Ukrainą. Polska pozostaje zwolennikiem dialogu – deklarował dziś prezydent RP, apelując jednocześnie, by przedstawiciele władz za wschodnią granicą wrócili "na drogę prawdy i wzajemnego szacunku".