
Ostatni spór między Ukrainą a Polską nie przeszedł bez echa na Kremlu. Po tym, jak Wołodymyr Zełenski nadał jednostce imię "Bohaterów UPA", a Karol Nawrocki odebrał mu Order Orła Białego, pojawiło się mnóstwo napięć. Tymczasem Dmitrij Pieskow odniósł się do tej sprawy, a także do Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku.
Cały ten głośny dyplomatyczny zgrzyt jest bezpośrednim pokłosiem niedawnej decyzji Wołodymyra Zełenskiego, który nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" imię "Bohaterów UPA". W naszym kraju Ukraińska Powstańcza Armia jest powszechnie uznawana za sprawczynię okrutnej eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu. Ten ruch Kijowa natychmiast spotkał się nad Wisłą z potężną falą oburzenia ze strony kluczowych postaci polskiej polityki.
W odpowiedzi na te wydarzenia 19 czerwca Karol Nawrocki zdecydował ws. orderu dla Zełenskiego. "Wobec zgody Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy 'Bohaterów UPA', po konsultacji z Kapitułą, podjąłem decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego Prezydentowi Ukrainy" – oświadczył.
Na Kremlu nie przeszło to bez echa. Pieskow miał pretekst
Pociągnęło to za sobą konsekwencje m.in. takie, że ukraińscy politycy zaczęli odsyłać do Polski swoje odznaczenia. Można było się także spodziewać, że ruch prezydenta RP spodoba się na Kremlu.
Tymczasem Dmitrij Pieskow odniósł się do napięć wokół polityki historycznej Ukrainy i postanowił po raz kolejny uderzyć w naszych sąsiadów. "W Ukrainie czci się nazistów. W Ukrainie czci się tych, którzy zabijali Rosjan, Żydów, Polaków i innych. Z jednej strony Polakom bardzo się to nie podoba" – stwierdził rzecznik Kremla, cytowany przez TASS.
Jednocześnie wskazał na gotowość Polski do udziału w odbudowie Ukrainy (mowa o Konferencji Odbudowy Ukrainy, która rozpoczęła się w Gdańsku w czwartek 25 czerwca), określając taki stan rzeczy mianem "paradoksu". "Z drugiej strony zamierzają odbudowywać Ukrainę, która czci tych nazistów" – dodał rosyjski propagandysta.
Zobacz także
To nie pierwszy raz, gdy Rosjanie reagują na ruch Nawrockiego
Ostatnio Radosław Sikorski pokazał rosyjską ekstazę po ruchu Nawrockiego. Na profilu na platformie X udostępnił wpis byłego prezydent Rosji, obecnie zastępcy przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa i przyznał, że prezydent RP ma u niego już "poparcie".
"Polski prezydent w końcu pozbawił nazistowskiego wyznawcę z Kijowa, degenerata, Orderu Orła Białego. Jestem pewien, że to nie będzie problem dla szefa banderowców – teraz jest więcej miejsca na jego zielonej bluzie na Żelazny Krzyż Hitlera ze Złotymi Liśćmi Dębu" – napisał Dmitrij Miedwiediew.
Dodajmy, że emocje wokół sporu na linii Polska-Ukraina stara się tonować Donald Tusk. Mówił zresztą też o tym na rozpoczęciu Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. – Mam nadzieję, że [konferencja] będzie sposobem, żeby obniżyć eskalację emocji, bo nie jest ona potrzebna ani Polakom, ani Ukraińcom – przyznał. I wspomniał, że wydarzenie będzie okazją, żeby "powiedzieć parę gorzkich słów" pod adresem "polityków nieadekwatnie reagujących na różnice wynikające z trudnej historii".




