Mapa anomalia pogodowa 2 metry nad ziemią, w ramce: Donald Tusk.
Donald Tusk ostrzega przed upałami. Fot. WXCharts.com, X.com / Donald Tusk

Donald Tusk zaapelował do Polaków o ostrożność podczas rekordowej fali upałów. Po porannym biegu premier przyznał, że wysokie temperatury są dużym wyzwaniem i ostrzegł przed wychodzeniem na słońce w najgorętszych godzinach dnia. "Słońce nie żartuje" a sytuacja staje się coraz bardziej poważna.

REKLAMA

– Dzisiejsza poranna dziesiątka okazała się bardzo poważnym wyzwaniem – przekazał Donald Tusk po porannym biegu w nagraniu udostępnionym na X.

Premier, wyraźnie zmęczony aktywnością na słońcu, zdecydował się przypomnieć o upale, jakiego Polska jeszcze nie widziała. Skrajnie wysokie temperatury nie uziemiły usportowionego polityka, który kilka lat temu przebiegł maraton.

– Także moja dobra rada dla wszystkich: jeśli nie musicie wychodzić na słońce dzisiaj, szczególnie w południe, to nie wychodźcie – zaapelował Donald Tusk, dodając: – Dbajcie przede wszystkim o najmłodszych i najstarszych. Pamiętajcie, w ten weekend słońce nie żartuje.

"Słońce nie żartuje" – Donald Tusk ma tu 100 proc. racji

27, 28 i 29 czerwca to daty, które mogą zapisać się w historii Polski. To właśnie na ten weekend (i następujący po nim poniedziałek) przewidywane jest podbicie rekordu ciepła, który ustanowiony został ponad 100 lat temu w Prószkowie. Mowa tu o temperaturze aż 40,2°C. Choć niektóre źródła przypisują rekord odczytom wykonanym w Ścinawie w 1943 roku, gdzie zanotowana miała zostać temperatura 40,5°C.

Niezależnie od historycznych sporów, w tę niedzielę może być jeszcze cieplej. Według prognoz IMGW, w niektórych regionach (mowa tu przede wszystkim o zachodzie kraju) może wystąpić maksymalna temperatura sięgająca 42°C.

Warto dodać, że w naszym kraju tak wysokie temperatury niemal nigdy się nie zdarzają. Jeśli chodzi o wyniki powyżej 40°C, mówimy tu o danych sprzed wojny. Powojenne rekordy są przypisywane miastu Słubice (1994 rok), gdzie odczyt wyniósł 39,5°C lub wsi Kończewice, gdzie w 1959 roku miała zostać odnotowana temperatura 39,6°C.

Według informacji podanych przez IMGW wczesnym popołudniem, "Najwyższą temperaturę odnotowano w Słubicach 35,7°C. W wielu regionach zachodniej, centralnej i południowej Polski temperatura przekroczyła 32°C, a lokalnie osiągnęła 34-35°C. Najniższą temperaturę spośród prezentowanych stacji zanotowano w Zakopanem 27,9°C". Według instytutu temperatura będzie wzrastać w godzinach popołudniowych.

Dalsza część artykułu poniżej.

Obecne upały związane są z falą gorąca, która napłynęła do Europy z Afryki. O jej sile przekonały się już m.in. Hiszpania i Francja. Wczoraj France24.com podało, że w mieście Saarbrücken (blisko granicy z Francją) padł z kolei niemiecki rekord gorąca, wynoszący 41,3°C. Rezultat ten wciąż jednak czeka na oficjalne potwierdzenie.

Piekło potrwa jeszcze kilka dni. Potem pogoda będzie bardziej sprzyjająca

Na szczęście koniec upałów jest bliski. W najbliższym tygodniu czeka nas szybkie ochłodzenie. Zgodnie z zapowiedziami synoptyków w kolejny weekend średnie temperatury mogą nie przekroczyć 20°C. Znacznie niższe będą także temperatury maksymalne. Te mogą spaść o nawet 18°C.

Pogoda jest jednak zmienną, a w dobie tak poważnych skoków temperatury i ekstremalnych zjawisk pogodowych, bo poza upałami od jakiegoś czasu doświadczamy też suszy, gwałtownych opadów deszczu i gradu, a także burz, warto jest być na bieżąco z najnowszymi komunikatami.