Małgorzata Pępek, w tle szpital
Małgorzata Pępek grozi szpitalowi w Żywcu kontrolami? Zdaniem starosty z PiS to zemsta Foto: Focus X/Shutterstock, Mat. wyborczy

Afera związana z posłanką KO Małgorzatą Pępek może mieć swoją kontynuację. Starosta żywiecki Adrian Midor (PiS) w rozmowie z portalem wPolityce.pl wskazał, że ta próbuje się mścić za to, że nagłośniono sprawę jej badania w żywieckim szpitalu.

REKLAMA

Starosta żywiecki Adrian Midor powiedział portalowi wPolityce.pl, że posłanka KO Małgorzata Pępek chce się teraz zemścić za to, że nagłośniono jej "wepchnięcie się" w kolejkę na badanie w szpitalu w Żywcu.

Małgorzata Pępek chce się zemścić? Padły mocne oskarżenia

Od tygodnia media żyją sprawą posłanki Małgorzaty Pępek, która skorzystała z usług szpitala w Żywcu. Jak przyznała polityczka w rozmowie z naTemat, chodziło o gastroskopię. – To zemsta, nie liczyłam na obsługę poza kolejką – powiedziała nam posłanka. Teraz do sprawy odniósł się Starosta Żywiecki Adrian Midor, który twierdzi, że parlamentarzystka z KO może chcieć utrudnić dalszą działalność żywieckiej placówki.

– Odgraża się w mediach, że naśle na nas Najwyższą Izbę Kontroli, Państwową Inspekcję Pracy i wszystkie inne instytucje, że zrobi wszystko, aby ten szpital skontrolować. Przecież tak się nie da funkcjonować. Jeżeli w tym szpitalu przez cały czas będą się pojawiały jakieś kontrole, to kto będzie miał czas nim zarządzać, leczyć pacjentów – powiedział samorządowiec.

Midor dodał, że "to jest typowy odwet, bo coś się pojawiło na jej temat w mediach i nagle teraz trzeba pokazać, że za tym wszystkim stoi PiS".

Posłanka KO za wszystko obwiniła Nowogrodzką

I faktycznie, w rozmowie z naTemat posłanka Pępek zarzekała się, że sprawę nie nagłośniły lokalne struktury KO, z którymi rzekomo rywalizuje o "jedynkę" na przyszłorocznej liście wyborczej, ale PiS.

Jak podał wcześniej portal Bielsko.biala.pl, liderem listy w okręgu 27 (Bielsko-Biała, Żywiec, Pszczyna i Cieszyn) chce być obecny wiceprezydent Bielska-Białej Przemysław Kamiński. Pępek twierdzi z kolei, że to ona ma otrzymać główne tzw. miejsce biorące.

– Mam pozytywne relacje zarówno z prezydentem [Bielska-Białej] Jarosławem Klimaszewskim, jak i wiceprezydentem Przemysławem Kamińskim. Współpracujemy razem. Nigdy by mi czegoś takiego nie zrobili. To bezpośrednia nagonka ze strony PiS-owskiej. Jestem w takim otoczeniu w regionie: ja jestem jedna, a reszta to PiS w powiecie żywieckim – tłumaczyła nam Pępek.

Winna miała być też dyrektor placówki w Żywcu, którą Pępek wielokrotnie krytykowała za to, że "źle zarządza szpitalem". – To jest zwyczajna zemsta z jej strony. Nie traktuje jej poważnie. Ja nie chciałam wepchnąć się bez kolejki. Poprosiłam koleżankę, która pracuje w szpitalu na położnictwie, i powiedziałam jej: "Weź mnie zarejestruj na gastroskopię" – tłumaczyła nam posłanka KO.

Afera w Warszawie nie pomaga Pępek

Sytuacji żywieckiej posłanki nie poprawia to, że cała Polska mówi od tygodni o aferze w Warszawskim Szpitalu Południowym, w którym pracował lekarz-milioner i były już radny KO Dawid Kacprzyk.

Szpital Południowy zwolnił Dawida Kacprzyka, a Patryk Słowik z portalu Zero.pl odkrył aferę, nagłaśniając dodatkowo nieprawidłowości w grafikach dyżurów. Na domiar złego nowy sondaż spędzi Donaldowi Tuskowi i KO sen z powiek. Kolejne afery zdrowotne zaczynają ciążyć całej formacji, także posłom z prowincji, takim jak Małgorzata Pępek.