Waldemar Żurek na tle sali sądowej.
Świadek pójdzie siedzieć. Rewolucja w polskich sądach. Fot. zrzut ekranu, Waldemar Żurek / X, montaż: naTemat.pl

Koniec z wielogodzinnym staniem przed sądem. Świadkowie, biegli i strony postępowań będą mogli składać zeznania na siedząco – zdecydował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. To pozornie drobna zmiana, która może znacząco wpłynąć na komfort uczestników rozpraw, ograniczyć stres i poprawić warunki dochodzenia do prawdy na sali sądowej.

REKLAMA

– Moi drodzy, byłem przez wiele lat sędzią. Widziałem, jak strony, świadkowie, biegli, stojąc czasem wiele godzin przed sądem, gdy wszyscy na sali siedzą, przebierali nogami, czasem nawet trzymali się mównicy ze zmęczenia – przekazał w nagraniu wideo Waldemar Żurek.

Minister zauważył, że w innych krajach Unii Europejskiej sytuacja wygląda zgoła odmiennie, a "świadek, strona i biegły" mogą siedzieć w trakcie składania zeznań lub wyjaśnień.

– Myślę, że u nas też możemy wprowadzić takie rozwiązanie. Właśnie podpisałem zmianę rozporządzenia, które zmienia regulamin urzędowania sądów powszechnych – poinformował polityk.

Jak będzie brzmieć nowy zapis w rozporządzeniu? – Osoba przesłuchiwana przez sądy, w szczególności w charakterze świadka, biegłego albo strony postępowanej, może w toku przesłuchania pozostawać w pozycji siedzącej, o ile przepisy szczególne nie stanowią inaczej – zapowiedział minister.

Waldemar Żurek zaznacza, że choć to ważne dla sądu, by poznać prawdę, ważne jest również to, by osoba stojąca przed Wymiarem Sprawiedliwości mogła czuć się swobodnie. Minister zaznacza, że jest to zdarzenie stresujące.

Specjalne miejsce siedzące dla świadka to standard za granicą

Nie tylko w UE świadek może liczyć na specjalne miejsce siedzące. Obraz, który przenika do nas z kultury m.in. amerykańskiej, często przedstawia miejsce dla świadka jako podium położone po stronie sędziego, a naprzeciwko obrony i oskarżyciela. Bardzo często jest to właśnie miejsce siedzące.

Barwnym przykładem tego, jak to wygląda w praktyce, był śledzony przez liczną publikę (również z Polski!) proces Johny'ego Deppa i Amber Heard w 2022 roku. W jego trakcie Depp siedział w tzw. witness boxie aż przez 4 dni. Trudno sobie wyobrazić, jak dużym wyzwaniem byłoby składanie tak szczegółowych zeznań w pozycji stojącej.

System sprawiedliwości w Stanach wygląda zupełnie inaczej, różni się przecież w swoich podstawowych założeniach, takich jak rola ławy przysięgłych, wadze precedensu, czy samą sprawczością sędziego. Są w nim jednak pewne założenia, na których warto się wzorować. Miejsce siedzące dla świadka to właśnie jedno z nich.

Spójrzmy na zmiany z perspektywy psychologicznej

Pomijając wielodniowe przesłuchania, sala sądowa zazwyczaj nie jest środowiskiem, w którym świadek czuje się bezpiecznie i swobodnie. Formalny charakter, ścisłe procedury i umieszczenie sędziego na piedestale – to tworzy bardzo stresującą rzeczywistość.

Stres natomiast ma wpływ na zachowanie jednostki, w tym jej zdolność do przypominania sobie faktów i jej skłonność do mylenia się. Konieczność kontrolowania sygnałów z ciała może też prowadzić do mniejszej odporności na wpływ, w tym tendencyjne pytania stron.

Dalsza część artykułu poniżej.

Obecne normy będą dostosowaniem do trendu humanizowania relacji obywateli z przedstawicielami władzy (w tym wypadku przedstawicielami władzy sądowniczej). Powoli zbliżamy się w tym zakresie do międzynarodowych norm. Jedną z ostatnich ważnych zmian w tym zakresie, którą warto wspomnieć, jest stopniowe (trwające od ponad dekady) dostosowywanie się do Konwencji o Prawach Dziecka. Polskie jednostki policji wdrażają tzw. niebieskie pokoje, przyjazne pokoje do przesłuchań, które mają wspierać dobrostan psychiczny ofiar przestępstw, głównie dzieci.

To bezpośrednie egzekwowanie "światowej konstytucji praw dziecka", o której wdrożenie w ramach międzynarodowych standardów wniosła Polska w latach 90. na forum ONZ i dowód na to, że egzekucja prawa w naszym kraju staje się coraz bardziej dostosowana do psychologicznych standardów.