
Zbigniew Ziobro udzielił wywiadu, w którym zakpił z premiera Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Przyznał przy okazji, że nie boi się ekstradycji. Polityk PiS ubolewa też nad tym, że w USA ma ciężko, bo "Tusk go okradł, blokując mu wszystkie konta".
W czwartek 2 lipca Radosław Sikorski ogłosił przełom ws. Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Okazało się, że węgierskie władze cofnęły im status uchodźcy. Co za tym idzie, byłemu ministrowi sprawiedliwości wygasł też paszport genewski (wydaje się go cudzoziemcom, którym nadano status uchodźcy). A to na jego podstawie Ziobro miał udać się do USA. Już wcześniej sygnalizowano zresztą, że Ziobro może być poszukiwany przez Interpol.
Ziobro udzielił wywiadu. "Tusk okazał się fajtłapą"
Jeszcze zanim stało się to oficjalnie, Zbigniew Ziobro udzielił wywiadu Polsat News. Został zapytany, czy dysponuje jakimiś innymi dokumentami, umożliwiającymi mu podróżowanie i pobyt w Stanach Zjednoczonych. – Zaczekajmy. Nie uprzedzajmy faktów. (...) Już zapowiadali mój przyjazd i odliczali godziny do mojego przywiezienia mnie przez pana Magyara do Warszawy i chcieli celebrować to wielkie wydarzenie. Okazał się nawet i tutaj Tusk fajtłapą – oznajmił Ziobro.
Dodajmy, że Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał decyzję o zastosowaniu wobec Zbigniewa Ziobry tymczasowego aresztu i tym samym otwarta została furtka do ekstradycji byłego ministra sprawiedliwości. Ziobro ma ogromny kłopot na karku, ale mówi, że się nie boi. – Ekstradycja ma ten plus, że tutaj Żurek ani Tusk nie będą mogli manipulować sądem. Tutaj będzie spór przed sądem, który jest niezależny i niezawisły – przekonywał. W podobnym tonie mówił o Europejskim Nakazie Aresztowania.
– ENA stosuje się tylko wobec osób, które przebywają na terenie Unii Europejskiej. Z punktu widzenia interpretacji prawa karnego, które nie może być rozszerzające, tutaj może być tylko jedna decyzja: negatywna. Natomiast żyjemy w państwie Żurka i Tuska, więc spodziewać się możemy wszystkiego – dodał.
Ziobro może zostać zatrzymany w USA?
Wspomnijmy, że minister Waldemar Żurek podawał ostatnio, iż po wygaśnięciu Genewskiego Dokumentu Podróży Zbigniew Ziobro mógłby zostać zatrzymany przez służby migracyjne ICE. Co na to sam Ziobro?
Zbigniew Ziobro
Tymczasem w rozmowie z naTemat minister Żurek przekonywał, że jest dokładnie odwrotnie. – Ziobro się boi, śmiał się, ale już ma zupełnie inną minę – stwierdził szef resortu sprawiedliwości.
"Tusk mnie okradł poprzez zablokowanie moich kont"
Ziobro nie chciał opowiadać o swoich kontaktach z Romanowskim, bo jak stwierdził, to "marzenie pana Żurka i jego towarzyszy partyjnych". Ziobro, choć drwił z "nieudolności Tuska", jednocześnie przyznał, że zostały mu zablokowane wszystkie konta i nieruchomości.
– Rząd Donalda Tuska mnie okradł poprzez zablokowanie moich kont, zablokowanie moich wynagrodzeń, od wielu miesięcy zablokowanie moich nieruchomości, zresztą wbrew prawomocnej decyzji sądu. To sprawia, że rzeczywiście moje życie tutaj nie jest łatwe. Nie stać mnie na to, żeby wykonywać badania, które mam zalecone przez lekarzy w ramach onkologicznej opieki – mówił.
– Mnie się ściga za to, że kiedyś większość z nich ścigałem. Do tego sprowadza się moja sprawa – skwitował.
Zobacz także
Ziobro ścigany w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości
Polityk PiS od lutego 2026 jest poszukiwany listem gończym. Jego problemy nie wzięły się z próżni. Śledczy zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na sformułowanie aż 26 zarzutów. Wszystkie koncentrują się wokół nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, nad którym Ziobro sprawował nadzór. Prokuratura twierdzi, że polityk nie tylko przyglądał się nadużyciom, ale też sterował podległymi mu urzędnikami, wpływając na to, do czyich kieszeni trafiały publiczne miliony.
Zarzuty dotyczą m.in. manipulowania konkursami i przyznawania dotacji podmiotom, które w normalnych warunkach nigdy nie powinny otrzymać wsparcia. Według śledczych w ministerstwie funkcjonował zorganizowany mechanizm wyprowadzania środków, a Zbigniew Ziobro miał pełnić w nim rolę decyzyjną.
Były minister sprawiedliwości otrzymał na Węgrzech azyl polityczny i tam też ukrywał się przed polskimi służbami. Klęska Viktora Orbána w wyborach sprawiła, że grunt ponownie zaczął mu się palić pod nogami. Jak pisaliśmy w naTemat, Zbigniew Ziobro do USA dostał się furtką. Politykowi udało się wylecieć za ocean za pomocą Genewskiego Dokumentu Podróży.




