
Bariera językowa to najczęstszy powód, przez który rezygnujemy z zagranicznych podróży. Tymczasem technologia czy naturalna otwartość wielu kultur sprawiają, że brak znajomości angielskiego przestał być przeszkodą w odkrywaniu świata.
Wielu z nas odkłada marzenia o dalekich wyprawach na bliżej nieokreśloną przyszłość. Najczęściej "gdy w końcu nauczę się języka". To pułapka, która niepotrzebnie więzi nas na kanapie. Dzisiejsza turystyka jest zaprojektowana tak, aby ułatwiać życie osobom, które z angielskim wcale nie mają po drodze. Telefon, mowa ciała i chęć komunikacji potrafią zdziałać znacznie więcej niż certyfikat językowy.
Japonia, czyli podróżowanie niemal bez słów
Japonia to paradoksalnie jeden z najłatwiejszych krajów dla osób nieznających języków. W restauracjach standardem są "sampuru," czyli plastikowe atrapy dań wystawione w gablotach; aby zamówić posiłek, wystarczy pokazać kelnerowi zdjęcie wybranego zestawu. Dodatkowo w większości popularnych restauracji zamówienie składa się samodzielnie za pomocą dotykowych automatów z obrazkami.
Mapy Google i oznakowane cyframi i kolorami metro sprawiają, że poruszanie się po Tokio nie wymaga pytania o drogę. Zresztą trzeba przyznać, że przeciętny Japończyk wcale nie mówi po angielsku na najwyższym poziomie. Komunikacja przez Tłumacza Google czy znajomość podstawowych zwrotów, które pomogą wam zameldować się w hotelu, często okaże się wystarczająca.
Europa. Tu również dogadasz się bez angielskiego
Jeśli wolisz pozostać w Europie, idealnym rozwiązaniem są kraje słowiańskie, takie jak Czechy czy Chorwacja. Ze względu na bliskość językową i wielu naszych turystów, tamtejsze hotele są bardzo dobrze przygotowane na przyjęcie polskich gości.
Problem słabej znajomości angielskiego będzie także niewielki na wyjazdach all inclusive z biur podróży. Egipt, Turcja, Bułgaria — jadąc do tych krajów pod opieką pilota i rezydenta, jesteśmy cały czas w pobliżu osoby mówiącej po polsku. Idealnym wyborem są także Włochy. Tam brak angielskiego to żaden wstyd, bo sami Włosi wolą mowę ciała. Gestykulacja i proste zwroty sprawiają, że dogadasz się w każdej kawiarni czy na dworcu.
Zobacz także
Niezbędnik podróżnika. 5 trików na bezpieczny wyjazd
Aby zminimalizować stres w podróży, przed wylotem warto przygotować "zestaw ratunkowy". Najważniejszym narzędziem będzie Tłumacz Google. Przed podróżą pobierz pakiet językowy offline, aby korzystać z niego bez dostępu do internetu. Najistotniejsza jest tu funkcja aparatu, która podmienia napisy w obcym języku na polskie na ekranie telefonu, ułatwiając czytanie menu czy rozkładów jazdy. Ponadto zawsze warto opanować podstawowe zwroty w lokalnym języku. Miejscowi na pewno docenią ten gest i będą bardziej skłonni do pomocy.
Dla pełnego komfortu psychicznego zapisz w telefonie numer do polskiego konsulatu lub ambasady w danym kraju oraz numer do zaufanej osoby w Polsce, która dobrze zna angielski i w razie wypadku będzie mogła pomóc ci jako tłumacz przez telefon. Z kolei barierę logistyczną najprościej wyeliminować za pomocą technologii, takich jak Uber czy Bolt. Pozwalają one na wręcz "bezkontaktowe" poruszanie się po mieście.






