
Początek wakacji zaskoczył polskich turystów we Włoszech. Z powodów niezależnych od siebie Wizz Air, Ryanair i wielu innych przewoźników zostało zmuszonych do masowego odwołania lotów. Taka sytuacja trwa już drugi dzień.
Wakacje we Włoszech wydają się być planem idealnym. Słońce, plaże, smaczna kuchnia, klimatyczne miasteczka i liczba atrakcji, która zapełnia kalendarz na wiele lat, a nie tylko dni. W tym raju na ziemi czasami dochodzi jednak do masowego odwołania lotów. Winna jest oczywiście Etna, która po raz kolejny uziemiła największe lotnisko na Sycylii. Sytuacja jest bardzo trudna.
Wybuch Etny zatrzymał loty na Sycylii. Utrudnienia znacznie poważniejsze niż sądzono
Sytuacja na Sycylii uległa gwałtownemu załamaniu w niedzielę 5 lipca. Właśnie wtedy doszło do eskalacji spowodowanej trwającą od 26 czerwca erupcją wulkanu Etna. Kiedy wydawało się już, że sytuacja ulega poprawie, a lawa przestaje wydobywać się z kraterów, wulkan wyrzucił ogromną, bo sięgającą 1,5 kilometra chmurę dymu i popiołu.
To właśnie ona zmusiła lokalne władze do podniesienia poziomu alertu z pomarańczowego do czerwonego. Konsekwencją przesunięcia niebezpiecznej chmury na południowy wschód było także storpedowanie pracy lotniska w Katanii. Port najpierw zmodyfikował swój rozkład i pozwalał na start pięciu lotów na godzinę. Później doszło do jego całkowitego uziemienia.
Z tego powodu tylko w niedzielę doszło do opóźnienia, przekierowania lub odwołania aż 154 lotów. To jednak nie koniec. Pierwsze prognozy wskazywały, że sytuacja ulegnie poprawie w poniedziałek 6 lipca, a loty wrócą do normy. Natura pokazała jednak, że nie da się jej przewidzieć, a zamknięcie lotniska w Katanii potrwa znacznie dłużej.
Zobacz także
Polacy utknęli na wakacjach przez wybuch Etny. Wizz Air i Ryanair odwołały loty
Wśród turystów, którzy mieli lecieć z Katanii, jest wielu Polaków. Tylko w poniedziałek 6 lipca odwołano już lot Wizz Aira do Katowic, a także połączenie Ryanaira do Modlina. Nie odbędzie się również zaplanowany na godzinę 11:25 lot Irlandczyków do Katowic i lecące do tego samego miasta połączenie polskiego przewoźnika Enter Air.
Według informacji dostępnych na stronie lotniska w Katanii pod znakiem zapytania stoi natomiast lot Wizz Aira do Warszawy zaplanowany na godzinę 16:55. Kolejne komunikaty muszą sprawdzać również pasażerowie Ryanaira, którzy o 19:25 mają lecieć do Krakowa, i podróżni Wizz Aira lecący do Wrocławia (godzina 22:55).
Zgodnie z najnowszymi informacjami przekazanymi przez port w Katanii, zamknięcie lotniska ma potrwać do godziny 14:00. "W związku z aktywnością wulkaniczną, która miała miejsce w nocy z niedzieli 5 lipca na poniedziałek 6 lipca, wszystkie loty przylatujące pozostają zawieszone, a loty odlatujące są całkowicie wstrzymane – obecnie do godziny 14:00. Uprzejmie prosimy pasażerów, aby nie udawali się na lotnisko, chyba że wcześniej sprawdzili status swojego lotu u linii lotniczej. Kolejne informacje będą podawane na bieżąco" – przekazano w krótkim komunikacie w poniedziałek 6 lipca. Sytuacja może jednak ulec zmianie.
Dla podróżnych jest to duże utrudnienie. Ci, którzy muszą pilnie dostać się do Polski z Sycylii, mogą sprawdzić dostępne loty z Palermo lub Trapani. Te sycylijskie lotniska działają pomimo trwającej erupcji. Inna opcja to próba przejechania lądem aż do Lamezii Terme, skąd Ryanair lata do Katowic, Krakowa, Warszawy (Modlin) i Wrocławia. Wizz Air oferuje stamtąd loty do Katowic i Warszawy (Lotnisko Chopina). Pełen rozkład można znaleźć na stronach przewoźników. Dodajmy, że w tej sytuacji podróżnym nie będzie przysługiwało odszkodowanie za opóźniony lub odwołany lot.






