Australijczycy utkną na europejskich lotniskach
Z Australii do Europy. Nawet 6 godzin czekania na lotniskach przez EES Fot. Tupungato/Shutterstock

Wakacje ruszyły pełną parą, a turyści z całego świata zaczęli ściągać do Europy. W tym roku dodatkową przeszkodą przed rozpoczęciem urlopu jest nowy unijny system, który tworzy niewyobrażalne zatory na lotniskach. Australijski Departament Spraw Zagranicznych i Handlu ostrzegł Australijczyków wyjeżdżających do Europy.

REKLAMA

Sezon wakacyjny może dać popalić nieprzygotowanym portom lotniczym. Przekonało się o tym na przykład Lotnisko Chopina w Warszawie, które w czerwcu zatorowało się podróżnymi czekającymi na kontrolę bezpieczeństwa. Wszystko przez modernizację, która nałożyła się na przebudowę strefy Fast Track, a także przez wzmożone tłumy turystów wyjeżdżających na pierwsze wakacje. W tym roku do typowych problemów związanych ze szczytem sezonu dochodzi jednak dodatkowy czynnik. Jest to unijny Entry-Exit System (EES), który sprawia, że podróżni utykają w wielogodzinnych kolejkach.

Australijczycy ostrzegani przed wakacjami w Europie

Jak podaje "The Independent", alert dla swoich obywateli planujących urlop w Europie wydał australijski Departament Spraw Zagranicznych i Handlu. Rząd wprost ostrzega przed chaosem wywołanym przez wdrożony w kwietniu bieżącego roku system wjazdu i wyjazdu do Unii Europejskiej. Nowe procedury generują wielogodzinne przestoje. W wybranych europejskich węzłach lotniczych pasażerowie muszą spędzić w kolejkach do kiosków biometrycznych nawet od 4 do 6 godzin. Z tego powodu australijskie władze zalecają podróżnym, aby przed odprawą zaopatrzyli się we własną wodę i jedzenie (a także duże pokłady cierpliwości).

Dyrektor Generalny ACI Europe, Olivier Jankovec, ostrzega, że wdrożenie systemu w tym momencie grozi załamaniem na największych lotniskach w Europie. W podobnym tonie wypowiada się prezydent ACI Europe, Stefan Schulte, który zarzuca urzędnikom ignorowanie faktów. Według niego kraje UE próbują stwarzać pozory, że sytuacja jest stabilna, a system EES funkcjonuje bez zarzutu, co mija się z prawdą.

Czym jest system EES? To nie tylko zmora pasażerów

Założeniem wprowadzonego 10 kwietnia 2026 roku systemu Entry/Exit System było unowocześnienie kontroli na granicach zewnętrznych Unii Europejskiej oraz strefy Schengen. Cyfrowy rejestr danych ma zastąpić tradycyjne wbijanie pieczątek do paszportów. W praktyce oznacza to jednak, że przy pierwszej podróży po zmianie przepisów każdy pasażer spoza UE musi podejść do specjalnego stanowiska, aby zarejestrować odciski palców oraz przejść skanowanie twarzy.

Choć technologia miała przyspieszyć procedury, w tym sezonie stała się głównym czynnikiem tamującym ruch. Jeszcze przed początkiem sezonu oświadczenie w tej sprawie wydała linia lotnicza Ryanair po tym, jak w majówkę system EES sparaliżował polskie lotniska. Przewoźnik podkreśla, że władze wiedziały o dokładnej dacie uruchomienia systemu z ponad trzyletnim wyprzedzeniem. Mimo to nie podjęto działań, aby zapewnić wystarczającą liczbę działających urządzeń biometrycznych i personelu.