
Ryszard Petru coraz mocniej zaznacza swoją obecność na polskiej scenie politycznej. W kolejnych rozmowach polityk zdradza, co kryje się za jego najnowszą inicjatywą, jaki ma pomysł na ewentualną współpracę z rządem po kolejnych wyborach parlamentarnych, a także odnosi się do kwestii skandalu w Szpitalu Południowym w Warszawie.
Wyraziste, mocne, jednoznaczne – takie ma być nowe ugrupowanie Ryszarda Petru, które już zaczęło notować pierwsze sukcesy sondażowe. Polityk obecnie często gości w mediach, gdzie promuje swoją najnowszą inicjatywę.
W czwartek w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie RMF FM poseł odnosił się m.in. do skandalu związanego ze Szpitalem Południowym, planów związanych z rozwojem jego nowego ugrupowania (Konfederacja Light) i relacji z rządem. Dyskusja rozpoczęła się od kwestii opisu obecnej sytuacji w opiece zdrowotnej, przy uwzględnieniu lekkiej, kulinarnej metafory.
– W systemie ochrony zdrowia przy ciągłym narzekaniu o brak pieniędzy nagle okazuje się, że bardzo łatwo jest zarabiać milion sześćset rocznie. To pokazuje, jak durszlakowaty jest ten system, jak ten monopol NFZ-u powoduje pewne nienaturalne rynkowo działania – stwierdził Ryszard Petru.
– To też pokazuje, jak nieprawdziwy był argument, że nie można obniżyć składki zdrowotnej, bo nie ma pieniędzy w ochronie zdrowia – dodał polityk, wskazując też, że bardzo by nie chciał, by afera uderzyła we wszystkich lekarzy.
Petru twardo po stronie rządu, ale z pewnym ważnym zastrzeżeniem
Ryszard Petru w czerwcu intensywnie promuje swoje nowe ugrupowanie, które ma być "wyraziste, mocne, jednoznaczne". – Wyraziste, nie w kontrze do rządu, ale jakby, challengujące rząd, challengujące koalicjantów do większego wysiłku – stwierdził polityk, sugerując, że ma zamiar wpływać na rzeczywistość polityczną, choć jego misja wpisuje się w obecną koalicję.
Ryszard Petru nie tylko nie odcina się więc od polityki rządowej (choć, jak sam podkreśla, w rządzie nie jest), ale widzi w niej perspektywę współpracy także po kolejnych wyborach: – Uważam, że jak będziemy zbyt pasywni w kwestiach gospodarczych, to nam ucieknie elektorat i przegramy wybory jako koalicja 15 października.
Kiedy nowa Konfederacja?
Lato nie sprzyja podejmowaniu ważnych decyzji politycznych. Nieszczęśliwy okres letni, z temperaturami powietrza sięgającymi 37°C i sezonem urlopowym, nie pozwala na przeprowadzenie kluczowych rozmów i przygotowań. Ryszard Petru jasno więc wyznaczył ramy czasowe dla rozpoczęcia działalności jego partii, dodając, kiedy można rozliczyć go za "to, co zrobił".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Termin rozpoczęcia działalności Konfederacji Light to jesień 2026 roku. Konkretniej chodzi tu o wrzesień. Wówczas, jak zapowiada Ryszard Petru "temperatura sporu politycznego wzrośnie, a na zewnątrz spadnie".
Poseł musi się jednak trochę pośpieszyć. Obok jego najnowszego projektu startuje jeszcze inna nowa partia, Nowa Polska. Jej twarzami mają być senatorowie Zygmunt Frankiewicz, Wadim Tyszkiewicz i Andrzej Dziuba. Projekt ugrupowania powstał jeszcze w 2025 roku (rejestracja 30 października 2025 r.).
Postulaty proponowane przez Nową Polskę są bardzo podobne do tych, które zachwala Ryszard Petru. Ponownie mówimy tu o ugrupowaniu proeuropejskim, "anty-brunatnym" (sprzeciwiającym się Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej) i spoglądającym na sektor podatkowy przez pryzmat konkurencyjności polskich przedsiębiorstw.
Co prawda ugrupowanie to ma też postulaty, których u Ryszarda Petru na próżno szukać. Mowa tu m.in. o reformie samorządowej (zwiększenie lokalnej decyzyjności) i zmianach wyborczych, które sprzyjają bezpośredniemu wyborowi lokalnych władz, w tym starostów i marszałków województw.






