
Sezon wakacyjny w pełni, a pierwsza fala upałów za nami. Choć w Polsce w ostatnich dniach zrobiło się deszczowo, to nie we wszystkich krajach bałtyckich tak to wygląda. Trudna sytuacja panuje zwłaszcza w Szwecji, gdzie turystów zachęca się do mycia w Bałtyku.
Kąpiele w Bałtyku od zawsze stanowią pewnego rodzaju wyzwanie, zwłaszcza jeśli spróbowało się już pływania w znacznie cieplejszych wodach. Szwedzi na Gotlandii poszli jednak jeszcze dalej i namawiają do tego, żeby myć się w Bałtyku. Powód? Wikingowskie doświadczenie, wspomnienia z wakacji, ale przede wszystkim ekologia.
W Szwecji apelują do turystów, żeby kąpali się w Bałtyku, bo brakuje wody
Gotlandia to szwedzka wyspa na Bałtyku, która cieszy się sporym zainteresowaniem turystów. Jednak zmiany klimatu bardzo mocno wpływają na codzienność jej mieszkańców i podróżnych. Sucha wiosna połączona z niewielkimi opadami na początku lata sprawiły, że na wyspie pojawił się problem z niedoborem wody.
Już w czerwcu lokalne władze podjęły decyzję o zmniejszeniu ciśnienia w kranach, a także o zamknięciu kilku ujęć. Sytuacji nie ułatwia trwające na wschodzie wyspy wydobycie wapienia, które pochłania ogromne ilości wody, ale stanowi równocześnie ważne źródło dochodu dla mieszkańców.
W związku z tą sytuacją miejscowa organizacja turystyczna wraz z kilkoma hotelami zachęca mieszkańców i turystów, aby myli się w Bałtyku. I nie jest to żart. Urządzono nawet specjalny pokaz podczas którego tłumaczono, w jaki sposób wziąć prysznic w morskiej wodzie. – To fantastyczne przeżycie – stwierdził w rozmowie z portalem "Aftonbladet" Johan Gustafsson z Regionu Gotland.
Zobacz także
Poczuj się jak wiking, weź prysznic w Bałtyku. Kąpiel możliwa tylko ze specjalnym mydłem
Na wieść o kąpielach Szwedów w morzu i problemie z sinicami w polskim Bałtyku wiele osób na pewno zaraz się oburzy, że takie podejście nie ma nic wspólnego z ekologią. Wręcz przeciwnie, jest to zachęcanie do zanieczyszczania morskiej wody. Ale nie w tym przypadku! W wybranych hotelach w mieście Visby (największe miasto na wyspie), a także w miejscowym biurze promocji turystycznej można odebrać specjalne darmowe mydło do morskich kąpieli.
W jego składzie znajduje się np. sól morska, olej kokosowy i miód. Są to zatem składniki naturalne, które nie wpływają negatywnie na jakość wody w Bałtyku, a ta zwłaszcza w Polsce często pozostawia wiele do życzenia. Warto też pamiętać, że używanie jakichkolwiek innych kosmetyków do morskich kąpieli jest całkowicie zakazane.
Dzięki całej akcji turyści będą mogli poczuć się jak wikingowie (a ci kąpali się częściej niż wiele innych nacji), zdobędą nowe wspomnienia z wakacji, a przy okazji realnie wspomogą ochronę środowiska. Jeden prysznic to bowiem od 60 do nawet 90 litrów zużytej wody. Wybierając prysznic w morzu, można zatem oszczędzić tysiące litrów i zmniejszyć problemy z brakiem wody.






