Tomasz Grodzki
Grodzki dostał rykoszetem za swój wpis Fot. flickr.com / Senat RP

Były marszałek Senatu Tomasz Grodzki rozpoczął w mediach batalię, którą finalnie sam przegrał i został oskarżony o kłamstwo. Na wytoczone przez niego zarzuty w stronę internauty dostał dokument prosto z Senatu.

REKLAMA

W mediach społecznościowych trwa burza o niedawny wpis Tomasza Grodzkiego w serwisie X. Okazało się, że formułowane przez niego zarzuty w stosunku do Adama Abramczyka mogły być naciągane na potrzebę sensacji, a do tego sam polityk podsycił tylko trwające kontrowersje wokół Koalicji Obywatelskiej.

Dymisja w stolicy i ostre spięcie w sieci

Przedsiębiorca i internetowy komentator udzielający się na portalu X, Adam Abramczyk, zamieścił 3 lipca wpis dotyczący piątkowej dymisji wiceprezydentki Warszawy Renaty Kaznowskiej, co było pokłosiem afery w Szpitalu Południowym. W swojej publikacji odniósł się krytycznie do decyzji podjętych przez Rafała Trzaskowskiego.

"Jak słabym politykiem jest Rafał Trzaskowski najlepiej widać na przykładzie dzisiejszej dymisji Renaty Kaznowskiej. Nie potrafił nawet obronić osoby, która w Warszawie robiła praktycznie wszystko za niego. Opatrzność czuwała nad Polską 1 czerwca 2025 roku" – napisał.

Na jego wpis następnego dnia zareagował były marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Polityk zarzucił mężczyźnie, że córka Abramczyka odbyła niegdyś w Senacie staż dzięki zabieganiu o to u "bardzo ważnego polityka KO", więc jego obecne zarzuty w stronę partii są po prostu nie na miejscu.

"Przykro czytać to co pan wypisuje na temat KO i jej członków. Zapomniał pan jak u bardzo ważnego polityka KO zabiegał pan o staż w Senacie dla córki. Staż się odbył i obie strony były bardzo zadowolone dlatego obecne pańskie ataki są po prostu niesmaczne" – ripostował Grodzki.

Po tym zarzucie przez internet przetoczyła się prawdziwa lawina komentarzy i szydery skierowanej w stronę Grodzkiego. Internauci błyskawicznie zarzucili byłemu marszałkowi, że strzelił sam sobie w kolano. Wskazywano, że polityk właśnie publicznie przyznał się do tego, iż w Koalicji Obywatelskiej ważne sprawy faktycznie mogą być załatwiane po znajomościach i opierać się na kolesiostwie.

Dokument z Senatu ucina spekulacje

Adam Abramczyk wrócił do sprawy z nowym wpisem opublikowanym 5 lipca. Mężczyzna przedstawił w nim oficjalny dokument z Senatu potwierdzający, że jego córka żadnego stażu po znajomościach nie odbywała, a chodziło jedynie o dwa dni bezpłatnej praktyki.

"Nie było żadnego stażu, kochani. Moja wtedy 16-letnia córka spędziła dwa dni w Senacie - zamiast zajęć szkolnych - żeby napisać o tym pracę do aplikacji studenckiej" – wyjaśnił Abramczyk i dodał skan zaświadczenia o odbyciu praktyki z 21 października 2022 roku.

Na zaprezentowanym dokumencie możemy przeczytać: "Pani Cynthia Abramczyk uczennica The British School Warsaw, odbyła w dniach 26-27.10.2022 r. bezpłatną praktykę w Kancelarii Senatu". Pismo precyzuje również, że "w tym czasie praktykantka zapoznała się z zadaniami, pracą i organizacją Senatu Rzeczypospolitej Polskiej i jego organów oraz wykonywała powierzone obowiązki należące do zakresu działań statutowych jednostek organizacyjnych Kancelarii Senatu w tym prac Gabinetu Marszałka Senatu". Dokument jest podpisany przez ówczesną dyrektor gabinetu marszałka Senatu, Małgorzatę Daszczyk.

Wychodzi więc na to, że Tomasz Grodzki podpadł ostatecznie zarówno oponentom politycznym, jak i również samym wyborcom Koalicji Obywatelskiej.