Mężczyzna i kobieta, konflikt
Wpisałeś teściową jako "bankomat"? BLIK właśnie jej to pokazał. Fot. Unsplash.com / Vitaly Gariev, montaż: naTemat.pl

Przelew BLIK na telefon może ujawnić coś więcej niż tylko kwotę transakcji. Kluczowe jest to, jak zapisani są twoi odbiorcy w kontaktach na telefonie. To pozornie drobny szczegół, który bywa źródłem niezręcznych sytuacji.

REKLAMA

Z tymi BLIK-ami to jednak trzeba uważać. Wyobraźmy sobie taką sytuację. Mamy osobę z dość luźnym podejściem do tego, co wpisuje w zakładce kontaktów w telefonie. Ulubionego szwagra ma wpisanego jako "gruby", wujka jako "głupek", a teściową jako "bankomat". Co się stanie, jeśli taka osoba zdecyduje się na wykonanie przelewu BLIK-iem?

Otóż okazuje się, że taka sytuacja może mieć nie lada konsekwencje i lepiej uważać na to, co wpisuje się w polu "odbiorca", a także – co ważniejsze – co wpisuje się tam automatycznie, pobierając dane z naszych kontaktów. Bo może okazać się, że będzie to wstęp do nie lada "dramy".

Czy BLIK pokazuje jak mamy zapisanego kogoś w kontaktach?

Wykonałem dwa szybkie testy pomiędzy dwoma różnymi bankami i tak – mogę potwierdzić – dokładnie tak, jak mamy kogoś zapisanego w kontaktach, tak będzie się wyświetlał w zakładce "odbiorca" na jego telefonie.

Dotyczyło to sytuacji zarówno tej, w której nazwa odbiorcy mniej więcej zgadzała się z danymi osobowymi podanymi przez niego w banku, jak i wpisania, nazwijmy to, ksywki.

Ze względu na to, że dwa przypadki nie są satysfakcjonującą grupą badawczą, chciałem też sprawdzić, czy temat ten nie został gdzieś szerzej opisany. Wpisałem więc zapytanie zawarte w tym nagłówku do przeglądarki Google. To, co od razu zwróciło moją uwagę, to agresywny "Przegląd od AI", który od razu zaczął na mnie krzyczeć: "Nie, przelew BLIK na telefon nie pokazuje odbiorcy tego, jak masz go zapisanego w swojej książce kontaktów w telefonie. Odbiorca przelewu zobaczy wyłącznie imię i nazwisko nadawcy (lub nazwę przypisaną do Twojego konta w bankowości), które są oficjalnie zarejestrowane w Twoim banku".

Nie był on przypadkowy. Sprawdziłem to kilkukrotnie (i w chatbotowej wersji też). AI najwyraźniej ma bardzo silne przekonanie o tej kwestii i nie za bardzo da się go tak prosto zmienić. Na szczęście podaje sensowne źródła (mimo tragicznych wniosków i halucynacji). W przytaczanym przez przegląd AI serwisie cashless.pl znalazłem wypowiedź biura prasowego PKO BP.

– Bank nie ingeruje w nazwę, jaką nadawca przelewu określa jego odbiorcę. Najczęściej klienci wybierają odbiorcę ze swojej książki adresowej (więc może to być np. "Mama", "Brat", "Ciocia Basia", imię, zdrobnienie imienia, pseudonim, pełne imię i nazwisko itp.) – czytamy w artykule z kwietnia tego roku.

Z artykułu wynika, że czasami możemy też dowiedzieć się, czy w ogóle jesteśmy zapisani w czyimś telefonie. Według PKO BP zdarza się, że w przypadku wpisania numeru odbiorcy, a nie wybrania go z kontaktów, pole może się ustawić domyślnie jako "Odbiorca przelewu na telefon".

A jak to działa w drugą stronę?

Skoro mogę dowiedzieć się, co ciekawego BLIK-owcy mają napisane w książce kontaktowej na mój temat, zdecydowałem się sprawdzić historię transakcji BLIK. Wśród nich tylko jedna była oznaczona jako "Odbiorca przelewu na telefon". Na szczęście (dla mnie) w przypadku innych przelewów jako dane odbiorcy została podana szeroka paleta moich danych osobowych, bez żadnych zgryźliwości. Faktycznie widać jednak, że okno "nadawca" nie pobiera danych bezpośrednio z banku. Zapisy wyglądały bowiem tak:

  1. Imię i nazwisko,
  2. imię i nazwisko bez polskiego znaku w imieniu,
  3. imię i nazwisko wielkimi literami,
  4. samo imię,
  5. samo imię bez polskich znaków.

Natomiast jeśli chodzi o moją nazwę płatnika, która jest mi przypisana w transakcjach wychodzących, jest to wariant: imię i nazwisko wielkimi literami. Taki zapis w przypadku BLIK-ów wystąpił tylko raz.

Wniosek jest więc dość prosty: w nazwie kontaktu najlepiej zostawić suche dane osobowe. Inwektywy i żartobliwe ksywki zdecydowanie lepiej zapisać w adnotacjach. A jeśli mamy kogoś zapisanego w kontaktach jako "mój przygłupi kolega" lub coś w tym stylu i ta osoba przestała się do nas odzywać po ostatniej wizycie w restauracji, warto sprawdzić, czy przypadkiem nie wysyłało się do niej rozliczenia BLIK-iem.