Klaudiusz Komor, w tle Bielsko-Biała
Bielski radny zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej. To nie rozwiązuje jednak problemu. Foto: Patryk Kosmider/Shutterstock Mat. wyborczy

Radny Bielska-Białej Klaudiusz Komor zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej szpitala w Zabrzu. To efekt słów premiera Donalda Tuska. Problem w tym, że w spółkach miejskich samej stolicy Podbeskidzia jest jeszcze sporo partyjnych nominatów.

REKLAMA

Premier Donald Tusk chce odpolitycznienia spółek samorządowych. Jak na razie posłuchał się m.in. Klaudiusz Komor, radny Koalicji Obywatelskiej z Bielska-Białej, który zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej szpitala w Zabrzu. W mieście takich jak on jest jednak sporo.

Donald Tusk chce, radny wykonuje

Komor to lekarz, były radny sejmiku śląskiego, obecnie zasiadający w radzie miejskiej Bielska-Białej. Do niedawna do listy "swoich" rad mógł sobie jeszcze dopisać radę nadzorczą Specjalistycznego Szpitala w Zabrzu, która to jednostka podlega pod marszałka województwa Wojciecha Saługę, lidera śląskiej KO.

Komor, choć posiada kompetencję w sprawach medycznych, a więc teoretycznie jego zasiadanie w radzie szpitala miało sens, z dniem 3 lipca zrezygnował z pełnienia funkcji jej członka. Przekazał, że swoją decyzję podjął po wysłuchaniu piątkowej konferencji prasowej Donalda Tuska, który zażądał odpolitycznienia spółek samorządowych i Skarbu Państwa.

Bielsko-Biała opanowane przez KO

Komor to jednak czubek góry lodowej. Jak opisał portal Bielsko.biala.pl, stolica Podbeskidzia jest opanowana przez działaczy KO. I tak np. radny sejmiku śląskiego i były radny miejski Rafał Ryplewicz jest prezesem Beskidzkiego Hurtu Towarowego. Kolejny działacz partii Andrzej Listowski (kandydował do rady miasta z list PO) stoi na czele spółki Therma, która zajmuje się dystrybucją ciepła w mieście. Krzysztof Michalski, którego PO przed laty wystawiła w wyborach na prezydenta miasta (zdobył "promocyjne" 5,99 procent głosów), jest członkiem zarządu bielskiej spółki PreZero.

Skład nominatów dopełnia także Marcin Szarek, radny sejmiku śląskiego, który jest prezesem Zakładu Gospodarki Odpadami. Wcześniej stał na czele Beskidzkiego Hurtu Towarowego. Na tym stołku zastąpił go Ryplewicz.

To nadal nie koniec. W bielskiej spółce Aqua zasiada sam Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego i przewodniczący KO w regionie. Z kolei bielski szef partii i radny Krzysztof Jazowy zasiada w radzie Fundacji Agencji Rozwoju Przemysłu. Jego siostra, Barbara Jazowy, odnalazła się w radzie nadzorczej Zakładu Konstrukcji Spawanych Łabędy, spółki Skarbu Państwa, za którą stoi... Agencja Rozwoju Przemysłu.

Polecą kolejne głowy?

Czy rezygnacja Klaudiusza Komora to początek "oczyszczania" bielskich spółek z partyjnych działaczy? Znając specyfikę polskiej polityki (w tym tej lokalnej) to wątpliwe. Proces ten byłby jednak konieczny. Choćby dla zwiększenia zaufania wyborców do elity rządzącej.

– Pewnie kadrowo nie zawsze jest to proste, ale [zależy mi] żeby wszędzie tam, gdzie to jest możliwe raczej uwolnić od partyjnych nominatów – apelował do swoich struktur premier Tusk. –Wiadomo, to budzi podejrzenia i one są niestety często uzasadnione, że osoby, które z takich nominacji partyjnych, politycznych tam zasiadają, mają zagwarantować kontrolę polityczną nad czymś, co powinno być często apolityczne. Jeśli to jest spółka wodna, to tam nie powinno być miejsca na politykę – dodał.

Presję na zmiany zwiększają zresztą badania opinii – nowy sondaż z niezłą sensacją pokazał, że poparcie dla obozu rządzącego bywa kruche.