
W najnowszym sondażu partyjnym Koalicja Obywatelska wciąż pozostaje na pozycji lidera, ale jej przewaga w stosunku do Prawa i Sprawiedliwości staje się coraz mniejsza. Największą sensacją jest jednak to, że badanie przewiduje, iż do Sejmu weszłoby aż 6 ugrupowań, co odbiega od większości dotychczasowych sondaży.
Pracownia Social Changes przeprowadziła nowy sondaż partyjny. Polaków zapytano o to, na jakie ugrupowanie polityczne zagłosowaliby, gdyby wybory parlamentarne miały odbyć się w najbliższą niedzielę. Z zebranych odpowiedzi respondentów jasno wynika, że do Sejmu weszłoby tym razem aż sześć partii. Jest to duże zaskoczenie względem dotychczasowych sondaży, gdzie zwykle nad progiem mieściło się zaledwie pięć formacji. Więc kto ostatecznie może się cieszyć z kolejnego koalicjanta w Sejmie?
Topniejąca różnica na podium
Na szczycie politycznego zestawienia nie doszło do zmiany lidera. Chęć oddania głosu na Koalicję Obywatelską zadeklarowało 33 proc. ankietowanych. Tuż za jej plecami znajduje się Prawo i Sprawiedliwość, które może liczyć na poparcie rzędu 30 proc. W porównaniu do innych sondaży, gdzie przewaga między pierwszym a drugim miejscem bywała znacznie większa, w tym zestawieniu różnica między liderami systematycznie się zmniejsza. Może to wprost oznaczać, że Koalicja Obywatelska boleśnie traci, jednak w szeregach partii Jarosława Kaczyńskiego również jest jeszcze za wcześnie na radowanie się z takiego wyniku.
Podium tradycyjnie zamyka Konfederacja z ustabilizowanym poparciem na poziomie 12 proc. Prawica niewątpliwie rośnie w siłę, jednak należy pamiętać o istotnym czynniku – obecnie jest ona podzielona na dwa obozy, a zapowiadanego "efektu Czarnka" w sondażowych słupkach dalej po prostu brak.
Zobacz także
Zmiana w regułach gry. 6 partia w Sejmie
Na dalszych pozycjach mamy do czynienia z całkowitą zmianą w regułach gry. Gdyby wybory odbyły się dzisiaj, do Sejmu weszłyby jeszcze trzy partie, a nie dwie, jak zazwyczaj wskazywały sondaże. Zgodnie z wynikami pracowni, Nowa Lewica może liczyć tym razem na 8 proc. głosów. Zaraz za nią plasuje się Konfederacja Korony Polskiej, osiągając 7 proc. poparcia.
Prawdziwym czarnym koniem tego zestawienia okazuje się jednak Partia Razem. Ugrupowaniu tym razem udało się przekroczyć próg wyborczy – zrobili to minimalnie, notując poparcie na granicy 5 proc. To właśnie ten wynik sprawia, że o podział sejmowych mandatów ubiegałoby się aż sześciu graczy.
Historyczna frekwencja i trwająca porażka byłej koalicji Trzeciej Drogi
Na samym dole tabeli uplasowały się partie, które nie zdołałyby przekroczyć wymaganego pięcioprocentowego progu wyborczego i ostatecznie wylądowałyby poza Sejmem. Taki dotkliwy los spotkał przedstawicieli byłej koalicji Trzeciej Drogi, którzy w tym badaniu notują ogromny spadek. Zarówno Polska 2050, jak i Polskie Stronnictwo Ludowe otrzymały zaledwie po 2 proc. poparcia. Odpowiedź "inne" wybrał z kolei 1 proc. uczestników sondażu.
Z badania płyną natomiast bardzo optymistyczne wnioski dotyczące samej frekwencji obywateli. Do urn wyborczych udałoby się aż 76 proc. uprawnionych osób, gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę. Wynik ten pobija rekordową frekwencję z wyborów parlamentarnych w 2023 roku. Opcję "zdecydowanie tak" przy pytaniu o chęć głosowania wybrało 55 proc. respondentów, a "raczej tak" wskazało 21 proc. Z kolei 15 proc. ankietowanych wyklucza swój udział w głosowaniu – 10 proc. "zdecydowanie" nie chciałoby w nim uczestniczyć, a odpowiedź "raczej nie" zakreśliło 5 proc. badanych.






