
Sezon wakacyjny w pełni, a polscy turyści pakują walizki i lecą do Turcji, Egiptu, ale i do Grecji. To właśnie na jednej z greckich wysp swoje wakacje miała spędzić pasażerka lecąca z Krakowa. Jej sytuacja diametralnie zmieniła się po wejściu do samolotu.
Polscy klienci biur podróży pozostają wierni kilku kierunkom wakacyjnym. Nie od dziś wiadomo, że latem równych sobie nie ma all inclusive w Turcji. Bardzo dużą popularnością cieszą się także wczasy w Egipcie i Grecji. Rodos to wręcz polski przystanek w Helladzie (a szkoda, bo jest tam wiele innych miejsc wartych odkrycia), który porwał serca naszych turystów. Strażników i obsługi lotu nie porwały natomiast kwieciste wulgaryzmy, którymi zaczęła rzucać jeszcze przed startem jedna z pasażerek.
Pasażerka sprawiała problemy w Krakowie jeszcze przed startem samolotu na Rodos
To miał być kolejny z wielu lotów na Rodos realizowanych z lotniska w Krakowie. Jak podał we wtorek 7 lipca Karpacki Oddział Straży Granicznej, załoga przygotowywała się do startu samolotu na wyspę w Grecji, kiedy jedna z podróżnych nagle zaczęła sprawiać problemy.
Kobieta miała kategorycznie odmawiać wykonywania poleceń załogi, które miały bezpośredni związek z bezpieczeństwem lotów. Między nią a pracownikami przewoźnika doszło do kłótni, która zaczęła szybko eskalować. Kiedy ją upominano, reagowała agresywnie i rzucała wulgaryzmami w kierunku członków załogi.
Nikt nie mógł pozwolić na pobłażanie takiemu zachowaniu. W związku z tym pilot przerwał procedury związane ze startem maszyny i o całym zajściu zawiadomił Straż Graniczną. Z powodu karygodnego zachowania kobiety podjął decyzję o wyproszeniu jej z samolotu i uniemożliwieniu jej kontynuowania podróży.
Zobacz także
Awanturowała się w samolocie do Grecji. Sprawa skończy się w sądzie
"W związku z tym, że kobieta nie reagowała na upomnienia kapitan statku powietrznego podjął decyzję o wycofaniu jej z rejsu, a o interwencję poproszono Straż Graniczną. Na miejsce przybyli funkcjonariusze z Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki SG w Krakowie-Balicach i w ich asyście kobieta musiała opuścić samolot" – przekazał Karpacki Oddział Straży Granicznej w swoim komunikacie.
Ta sprawa nie dobiegnie jednak szybko końca. Po opuszczeniu samolotu Straż Graniczna chciała ukarać kobietę mandatem zgodnie z art. 210 ust. 1 pkt 9 ustawy Prawo lotnicze. Będąc agresywną i wulgarną w stosunku do załogi, złamała bowiem przepisy wspomnianej ustawy i popełniła wykroczenie. Jak podaje Straż Graniczna, kobieta odmówiła jednak przyjęcia mandatu. W związku z tym, zgodnie z obowiązującymi w Polsce procedurami, sprawa trafi do sądu.
Niestety, ale podobne incydenty z udziałem pasażerów nie są niczym nowym. Agresywni, wulgarni i bardzo nieprzyjemni podróżni są codziennością na pokładach samolotów latających z i do Polski, ale nie tylko. Wielu z nich jest pod wpływem alkoholu, co tylko potęguje problem.
Stąd apele m.in. Ryanaira o drastyczne ograniczenie ilości alkoholu sprzedawanego pasażerom na lotniskach. Irlandzki przewoźnik chciałby, żeby każdy mógł wypić maksymalnie dwa drinki czekając na lot. Drugim problemem pozostaje jednak kwestia alkoholu kupowanego w strefie bezcłowej. W teorii podróżni nie mogą spożywać go na pokładach samolotów. W praktyce zasady te są cały czas naruszane, co prowadzi do eskalacji wielu konfliktowych sytuacji.






