
Sezon wakacyjny w pełni. Właśnie na ten moment czekały całe rodziny, uczniowie, ale i pary planujące tegoroczne wyjazdy. Lipiec i sierpień będą pełne zagranicznych podróży Polaków. Ci coraz częściej chcą na urlopie świętego spokoju, więc wybierają wczasy all inclusive. Ale już nie tylko w Turcji.
Polacy chcą wakacji all inclusive. I można się z nich śmiać do woli w sieci, ale tak naprawdę, jeżeli chcemy cieszyć się spokojem i mieć wakacje bez zmartwień, to jest to jedna z najlepszych opcji. Zwłaszcza dla rodzin z dziećmi, które nie chcą popłynąć z urlopowymi wydatkami na napoje, lody i przekąski. Jednak gdzie na takie wakacje jadą Polacy? Oczywiście do Turcji, Egiptu i Grecji, ale na tegorocznej liście pojawiły się dwa czarne konie z dużym wzrostem zainteresowania.
Wakacje all inclusive już nie tylko w Turcji. Choć rodzinom z dziećmi trudno to wyjaśnić
To, że all inclusive w Turcji jest hitem polskich biur podróży i sprzedaje się najlepiej, nie jest żadną niespodzianką. Do Antalyi można polecieć z każdego regionalnego lotniska w Polsce, a biura podróży takie jak Coral Travel czy Anex Tour specjalizują się właśnie w tym kierunku (nic dziwnego, w końcu to tureckie marki).
Jak podają Wakacje.pl, wczasy all inclusive w Turcji wykupują przede wszystkim rodziny z dziećmi. Odpowiadają one w sumie za 53 proc. wakacyjnych rezerwacji w tym kraju. Równocześnie jednak coraz więcej rodzin zaczyna dostrzegać uroki innych kierunków słynących z dobrego stosunku ceny do jakości.
– Rodzice szukają przede wszystkim hoteli z dobrą infrastrukturą i atrakcjami dla dzieci, ale nie ograniczają się do jednego kierunku czy modelu wypoczynku. Porównują standard obiektów, długość transferu i zakres świadczeń dostępnych na miejscu. Dlatego coraz więcej rodzin spędza wakacje nie tylko w Turcji, ale także w Egipcie, Grecji czy Hiszpanii – wyjaśniła Marzena Buczkowska-German, ekspertka Wakacje.pl.
Zobacz także
Nowe kierunki na wakacje all inclusive. Polacy poszerzają horyzonty
Wczasy all inclusive są rezerwowane przez 85 proc. rodzin. Pary także chętnie "jadą na gotowe", bo pełne wyżywienie to 79 proc. wszystkich rezerwacji. Na takie wczasy wybieramy się jednak do coraz większej liczby miejsc.
Prawdziwy renesans w biurach podróży notuje zwłaszcza Bułgaria. W ostatnich latach z popularnością tego kierunku było bardzo różnie. Z jednej strony ma ona swoich zagorzałych fanów i generalnie utrzymuje się w TOP 5 kierunków wakacyjnych, z drugiej – ostatnie lata nie były dla niej imponujące. Jednak otwarcie nowych połączeń lotniczych ewidentnie wpłynęło na jej korzyść, bo liczba rezerwacji wczasów nad bułgarskim Morzem Czarnym rok do roku rośnie o 35 proc.
Drugim czarnym koniem tego sezonu prawdopodobnie będzie Albania. Liczba rezerwacji tego kierunku rośnie rok do roku aż o 40 proc. Skąd nagle taki zwrot? Stale pojawiają się tam nowe hotele, a i polskie biura podróży zdecydowanie rozwinęły swoją ofertę. Do sprzedaży weszło m.in. więcej hoteli we Vlorze i jej regionie słynącym z lazurowego koloru wody. Szkoda tylko, że tamtejsze lotnisko nadal nie zostało otwarte. Wówczas wakacje w Albanii naprawdę mogłyby rozpocząć złote lata w swojej turystyce. A tak podróżnych nadal czeka długi transfer z Tirany.
Portal Wakacje.pl, podobnie jak wcześniej eSky.pl, zauważa jeszcze jedną prawidłowość. Turyści coraz chętniej rezerwują w biurach podróży wyjazdy do kierunków, które dotychczas były zdominowane przez podróże na własną rękę.
– Jednocześnie coraz częściej rezerwują w biurach podróży wyjazdy do Hiszpanii, Włoch, na Maltę czy Cypr, które jeszcze kilka lat temu były przede wszystkim domeną podróży organizowanych samodzielnie. Pokazuje to, że Polacy chcą korzystać z wygody pakietu turystycznego również wtedy, gdy wybierają kierunki kojarzone ze zwiedzaniem, krótszym urlopem czy bardziej aktywnym wypoczynkiem – zaznaczyła Buczkowska-German.






