Karol Nawrocki z Erdoganem
Erdogan wręczył Karolowi Nawrockiemu... rewolwer Foto: president.pl

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan postanowił wręczyć liderom krajów NATO, w tym Karolowi Nawrockiemu, prezenty. Problem w tym, że wpadł na bardzo niecodzienny pomysł. Politycy otrzymali od niego... rewolwery.

REKLAMA

W dniach od 7 do 8 lipca w Ankarze odbył się szczyt krajów NATO. Gospodarzem był oczywiście prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, który postanowił sprawić, by wszyscy przybyli liderzy zapamiętali te rozmowy do końca życia.

Erdogan rozdaje rewolwery

W czasie szczytu NATO w Ankarze Recep Tayyip Erdogan wręczył każdemu z liderów politycznych pistolet. Dokładnie chodzi o rewolwery z wygrawerowanymi na nich nazwiskami. Wszystko uzupełnił zestaw ostrej amunicji. By upominki dało się przewieźć przez granice, władze kraju musiały przygotować specjalny pismo, którym zniosły ograniczenia eksportowe. Inaczej legalny przewóz takiego prezentu byłby niemożliwy.

To ostatnie jednak nie pomogło. Przykładowo, brytyjski premier Keir Starmer nie mógł przetransportować broni do swojej ojczyzny. Na drodze stanęły krajowe przepisy: import broni palnej z ostrą amunicją do Wielkiej Brytanii jest nielegalny. Rewolwer pozostaje w posiadaniu brytyjskich urzędników w Turcji.

"Nikt nie będzie z niego strzelał"

Jednym z obdarowanych jest też prezydent Karol Nawrocki. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przyznał w rozmowie z RMF FM, że sytuacja była nieco zaskakująca.

– Nie wiem, czy to replika, czy oryginał, ale na pewno nikt nie będzie z niego strzelał. Zdaje się, że teraz ten prezent został skierowany przez Kancelarię Prezydenta na lotnisku na Okęciu do odpowiedniego oclenia i zbadania prawnego, aby wszystko było zgodne z przepisami. Jasne jest, że jeśli otrzymuje się prezent, nie zwykło się odmawiać – powiedział i dodał, że choć "sytuacja jest dość nietypowa" obóz prezydencki traktuje ją "jako wyraz szacunku gospodarza do gości".

Czym zakończył się szczyt NATO?

Czym jednak dokładnie zakończył się szczyt? Państwa członkowskie NATO zaakceptowały kurs dotyczący wydawania na zbrojenia więcej niż dotychczas: ich celem jest osiągnięcie progu 5 proc. PKB wydatków na obronność. Akceptują też, że muszą mocniej stawiać na własną obronność, co wpisuje się w sygnały, które płyną z USA, od lat nie kryjących, że kluczowy dla nich jest Pacyfik i Bliski Wschód. Sam amerykański prezydent był zresztą w Ankarze w bojowym nastroju – Trump tak wściekł się na Iran, że nazwał jego władze "szumowinami".

Jednym ze zwycięzców szczytu jest Ukraina, która ma otrzymać licencję na produkcję rakiet do systemów Patriot oraz gwarancję pomocy finansowej na lata 2026–2027. W grę wchodzi 70 mld euro na rok. Środki mają zostać wydane na sprzęt wojskowy i szkolenia. Wcześniej mocne wystąpienie Wołodymyra Zełenskiego na szczycie NATO dotyczyło właśnie pilnej potrzeby zwiększenia produkcji Patriotów.

Polska też odniosła sukces: Donald Trump zapowiedział inwestycje amerykańskiej zbrojeniówki w naszym kraju. Chodzi o zakłady serwisujące rakiety do systemów Patriot oraz produkcję pocisków Barracuda firmy Anduril. To kolejny krok jego administracji: wcześniej stała baza US Army w Polsce stała się realnym scenariuszem.