Pilny apel polskiej ambasady w Katarze. EASA wydaje zakaz lotów nad trzema krajami
Załamanie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jest apel polskiej ambasady i reakcja europejskiego lotnictwa Fot. Strikernia/Shutterstock

Sytuacja na Bliskim Wschodzie znów ulega gwałtownemu załamaniu. Wiele wskazuje na to, że to koniec kilkumiesięcznego zawieszenia broni, a konflikt może na nowo zatrzymać lotnictwo w tym regionie. Alert wydała już polska ambasada, a także Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego.

REKLAMA

Bliski Wschód może ponownie zapłonąć. Po poniedziałkowym ostrzelaniu przez Iran statków handlowych w cieśninie Ormuz, USA odpowiedziały stanowczym atakiem. W dwa dni ostrzelano sto siedemdziesiąt celów na terenie Iranu, a kraj odpowiedział atakami na amerykańskie bazy w Bahrajnie i Kuwejcie. CNN poinformował także, że w czwartek 9 lipca doszło do ataku na bazę w Katarze. Wiele wskazuje na to, że to koniec zawieszenia broni i porozumienia z czerwca. Na sytuację błyskawicznie zareagowało lotnictwo i polska ambasada.

Polska ambasada w Katarze z pilnym apelem do turystów. "Nie podróżuj"

Od kilku miesięcy Katar objęty jest najwyższym, czwartym poziomem ostrzeżeń dla turystów. MSZ ma w tej kwestii bardzo jasne stanowisko – nie jedź tam. Jednak alerty nie są w stanie zatrzymać polskich podróżnych. W związku z tym z apelem do nich zwróciła się Ambasada RP w Dosze.

"W związku z utrzymującą się napiętą sytuacją bezpieczeństwa w regionie oraz wydanym dzisiaj przez władze katarskie komunikatem o podwyższym poziomie zagrożenia, Ambasada RP w Dosze przypomina obywatelom polskim przebywającym w Katarze o konieczności zachowania szczególnej ostrożności oraz ścisłego stosowania się do zaleceń właściwych władz i służb. Nadal obowiązuje najwyższy poziom ostrzeżenia MSZ RP dla Kataru: 'NIE PODRÓŻUJ'. Ostrzeżenie to obejmuje również podróże tranzytowe przez Katar" – przypomina polska placówka w swoim komunikacie.

Ambasada zaapelowała do podróżnych, aby śledzili wyłącznie oficjalne komunikaty ambasady, władz Kataru, a także linii lotniczych. Jeżeli przebywacie na terenie tego kraju, zarejestrujcie się w systemie Odyseusz. Po ostatnich zmianach jest to możliwe z poziomu aplikacji mObywatel. Pamiętajcie też, że numer alarmowy w Dosze to 999, a w razie potrzeby w sytuacji alarmowej może pomóc także polska ambasada pod numerem +974 3368 0766.

Natychmiastowa reakcja Europy. EASA wzywa do zawieszenia lotów do 31 sierpnia

Wobec narastającego na nowo konfliktu na Bliskim Wschodzie obojętna nie pozostała również Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA). Już w środę wydała ona nowy komunikat, w którym wezwała europejskich przewoźników do unikania latania nad częścią terytoriów na Bliskim Wschodzie.

Europejskie linie lotnicze zgodnie z wytycznymi mają unikać lotów nad Iranem, Irakiem i Libanem. Jest to w zasadzie równoznaczne z wydaniem zakazu wchodzenia w przestrzenie lotnicze tych krajów. Zasady te będą obowiązywały do 31 sierpnia, ale w każdej chwili mogą ulec zmianie. Tym samym EASA uchyliła wcześniejsze zalecenia, które mówiły o zachowaniu ostrożności podczas lotów w przestrzeni powietrznej Bahrajnu, Kuwejtu, Izraela, Jordanii, Kataru, Omanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej. Na razie nie wydano żadnych dodatkowych ograniczeń dotyczących tych krajów.

9 lipca loty w region Bliskiego Wschodu nadal się odbywają. Polacy mogą latać m.in. na pokładach Etihad i Emirates do ZEA, które robią co w ich mocy, aby odzyskać turystów. Podróżujący z Etihad do Abu Zabi otrzymają darmowe ubezpieczenie podróżne. Jednak w obliczu narastającego konfliktu może to nie wystarczyć do przekonania wczasowiczów. Przypominamy też, że Zjednoczone Emiraty Arabskie niezmiennie są objęte czwartym, najwyższym poziomem ostrzeżeń polskiego MSZ.