
Polacy ruszyli na wakacje. Jak co roku pełno będzie nas w każdym zakątku Europy, ale i w zdecydowanie dalszych regionach świata. Google zdradziło, o które miejsca pytamy najczęściej w wyszukiwarce. I to właśnie te dane są ostrym sygnałem ostrzegawczym.
Choć AI stopniowo wkracza w kolejne etapy naszego życia, to do wakacji wielu z nas nadal przygotowuje się w dość tradycyjny sposób, czyli prowadząc dokładny research i szukając przewodników czy informacji o tym, które miejsca warto odwiedzić. Stąd Google doskonale wie, które miejsca, kraje czy regiony najbardziej interesują Polaków. Najnowsze dane są alarmujące zwłaszcza dla turystyki krajowej.
Google wystawił diagnozę – Polacy nie chcą spędzać wakacji w kraju
Trendy wakacyjne od Google to bardzo ciekawa porcja wiedzy na temat tego, w którą stronę zmierzają aktualnie polscy turyści. W wakacyjnych trendach 2026 uwzględniono dane dotyczące czerwcowych wyszukiwań, które rzucają nowe światło na wyjazdowe plany Polaków.
Najważniejsze dane to wzrost zapytań o "wakacje za granicą" aż o 210 proc. rok do roku. W tym samym czasie o kierunki w Polsce pytano o 31,8 proc. rzadziej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Dla naszego segmentu turystycznego powinna to być czerwona flaga pokazująca, że nasi podróżni nie chcą przepłacać w kraju za to, co mogą mieć w podobnej cenie na zachodzie lub południu Europy.
Do zagranicznych wyjazdów pchają nas jednak nie tylko ceny, ale i pogoda. Jak sami doskonale wiemy, ta w Polsce bywa bardziej zmienna niż poglądy niektórych polityków. Przed tygodniem walczyliśmy z falą upałów, a 8 lipca temperatura w Warszawie może nie przekroczyć 20 st. C. Takie warunki nie pozwalają na jakiekolwiek planowanie urlopu z większym wyprzedzeniem. A Polacy nie są miłośnikami dłuższych wyjazdów na ostatnią chwilę. Na szybko możemy pojechać na city breaka, a nie na siedmio- lub dziesięciodniowe wakacje.
Zobacz także
Trzech mistrzów wakacji. W Google najczęściej pytamy o Włochy, Hiszpanię i Turcję
– Dane z wyszukiwarki Google nie pozostawiają złudzeń – w tym roku widzimy wyraźną zmianę preferencji. Sumaryczne zainteresowanie głównymi polskimi regionami w ujęciu rocznym spadło o niemal jedną trzecią, podczas gdy zapytania o wyjazdy zagraniczne stabilnie rosną. Nawet pozorna popularność hasła „jezioro” po głębszej analizie okazuje się ruchem ukierunkowanym na włoskie Garda czy Como, a nie rodzime Mazury. Polacy szukają w sieci przede wszystkim gwarancji pogody i pewnego słońca – przyznała Dominika Harasimowicz, Industry Manager w Google.
I właśnie zainteresowanie włoskimi wakacjami nie jest niespodzianką, ponieważ to o ten kraj w Google pytamy najczęściej. Aktualnie najbardziej interesują nas Bari i Apulia, ale dobrze trzymają się także wspomniane wcześniej jeziora oraz Sycylia, z którą ostatnio było wiele problemów przez odwołane loty. Na szczęście we wtorek po południu lotnisko w Katanii wróciło do pracy.
Drugie miejsce zajęła Hiszpania. Tam królują Alicante oraz Malaga. W kontekście wysp dominuje Majorka. Podium uzupełnia Turcja, o którą pytamy w dużej części ze względu na wczasy all inclusive.
A jakie nowe trendy widać w wyszukiwarce? Zaskakujące są wyniki Albanii, która przebojem wdarła się do statystyk i czołowej dziesiątki najczęściej wyszukiwanych. Pytamy o nią w kontekście wyjazdów na własną rękę, ale i taniego last minute na wakacje. Drugą niespodzianką są Kaszuby. Pytania o tamtejszą agroturystykę wzrosły aż o 150 proc. rok do roku. To taki promyk nadziei dla krajowej turystyki.






