
Pracownia Opinia24 przekazała redakcji naTemat.pl wyniki nowego sondażu partyjnego. Koalicja Obywatelska utrzymuje pozycję lidera, jednak notuje zauważalny spadek poparcia. Traci również PiS, z kolei powody do zadowolenia ma Nowa Lewica. Wygląda na to, że temat "ochrona zdrowia" dyktuje warunki na scenie politycznej.
Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w najbliższą niedzielę, na najwyższym stopniu podium stanęłaby Koalicja Obywatelska. Na ugrupowanie Donalda Tuska chęć oddania głosu deklaruje 31,3 proc. respondentów. Choć KO pozostaje dominującą siłą, lipcowy wynik oznacza tąpnięcie – poparcie dla tej partii zmniejszyło się o 2,8 punktu procentowego w porównaniu z ubiegłym miesiącem.
W sondażu KO na czele, ale z zadyszką. PiS też nie wykorzystuje problemów rządu
Powodów do triumfu nie ma jednak również największa partia opozycyjna. PiS zajmuje drugie miejsce z wynikiem 22,8 proc., co oznacza spadek o 1,4 p.p. Fakt, że PiS traci poparcie w momencie, gdy rząd mierzy się z wizerunkowymi problemami, również powinien zaniepokoić strategów z Nowogrodzkiej.
Podium z silnym, dwucyfrowym wynikiem zamyka Konfederacja, na którą chce głosować 13,4 proc. Dość wysokie poparcie notuje też Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna – 8,0 proc. Jednak to Nowa Lewica plasuje się na czwartym miejscu – z poparciem 9,2 proc. Formacja ta zanotowała wzrost o 1,7 p.p., stając się jednym z nielicznych beneficjentów ostatnich tygodni. To już kolejny taki sygnał – lekki wzrost, duże znaczenie: Lewica poprawia notowania – który ucieszy ekipę Włodzimierza Czarzastego.
Poza czołówką znalazły się: Partia Razem (3,0 proc.), Polska 2050 (1,7 proc.) oraz PSL (1,6 proc.). Grupa wyborców, którzy nie wiedzą jeszcze, na kogo oddaliby swój głos, wynosi 8,1 proc.
Dlaczego poparcie KO i PiS topnieje? Diagnoza ekspertki
Eksperci wskazują, że kluczem do zrozumienia obecnych wahań sondażowych są tematy, które w ostatnich tygodniach rozpalały debatę publiczną. Jak zauważa Urszula Krassowska, dyrektor Badań Społecznych w Opinia24, wysokie emocje Polaków budzą kwestie bezpieczeństwa, obronności, polityki migracyjnej oraz narastającej niechęci wobec uchodźców z Ukrainy – nastrojów, które dobrze ilustruje choćby głośne "800 minus dla ukraińskich matek, antyukraińskie nastroje wygrywają kampanię". Jednak to inny obszar okazał się kluczowy.
– Najsilniejsze emocje wywołują jednak problemy ochrony zdrowia, a zwłaszcza dyskusja o wynagrodzeniach części lekarzy oraz kondycji całego systemu. Można przypuszczać, że to właśnie wydarzenia wokół służby zdrowia, a także ocena działań rządu w ostatnim czasie znalazły odzwierciedlenie w deklaracjach wyborczych respondentów – komentuje Urszula Krassowska. Rząd próbuje reagować i zapowiedział zmiany w ochronie zdrowia, ale na efekty tych działań jeszcze za wcześnie.
Ekspertka wyjaśnia również, dlaczego PiS nie przekuło problemów rządu we własny sukces. – Można przypuszczać, że dla części wyborców problemy ochrony zdrowia pozostają wyzwaniem kojarzonym nie tylko z obecnym rządem, lecz także z poprzednią ekipą – ocenia Urszula Krassowska. Z kolei wzrost poparcia Nowej Lewicy może wynikać z faktu, że partia ta – mimo współtworzenia koalicji – w niektórych kwestiach potrafi zachować zauważalny dystans wobec działań premiera, co podoba się części elektoratu.
Nie bez znaczenia jest tu fakt, że Sejm błyskawicznie uchwalił ustawę, która ukróci patologię wśród lakarzy-milionerów, a temat ten szybko wyszedł poza bańkę związaną ze służbą zdrowia. Z kolei wzrost poparcia Nowej Lewicy może wynikać z faktu, że partia ta – mimo współtworzenia koalicji – w niektórych kwestiach potrafi zachować zauważalny dystans wobec działań premiera, co podoba się części elektoratu.
Zobacz także
Młodzi i gorzej wykształceni zostaną w domach?
Badanie Opinia24 przynosi także istotne dane na temat deklarowanej frekwencji wyborczej. Gdyby Polacy mieli ruszyć do urn w najbliższą niedzielę, frekwencja mogłaby wynieść nawet 71 proc. (z czego 51 proc. wskazało odpowiedź "zdecydowanie tak", a 20 proc. – "raczej tak"). Pójścia na wybory odmawia 21 proc. ankietowanych (zdecydowanie nie – 12 proc., raczej nie – 9 proc.), a 6 proc. nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.
Analiza socjodemograficzna pokazuje głębokie podziały w gotowości do współdecydowania o losach kraju:
Ten pokoleniowy rozdźwięk nie jest nowością – już wcześniej sondaż pokazywał dwie Polski: KO wygrywa, ale młodych nie przekonuje.






