pomnik ofiar rzezi wołyńskiej
Mija 83. rocznica rzezi wołyńskiej Fot. Zygmunt Put (Zetpe0202), Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0, kadrowanie redakcyjne

Prezydent Karol Nawrocki odda dziś hołd ofiarom zbrodni wołyńskiej podczas uroczystości w Radrużu na Podkarpaciu. Data nie jest przypadkowa – 11 lipca przypada 83. rocznica krwawej niedzieli, czyli największej skoordynowanej akcji masowych mordów na ludności polskiej przeprowadzonej w 1943 roku na Wołyniu. Tego dnia oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz związane z nimi formacje zaatakowały jednocześnie dziesiątki polskich miejscowości.

REKLAMA

11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Polaków – Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej. Karol Nawrocki weźmie udział w obchodach w Zespole Cerkiewnym w Radrużu (woj. podkarpackie), które rozpoczną się w sobotę o godz. 13. Jak poinformowała Kancelaria Prezydenta, odda tam hołd ofiarom zbrodni, a następnie wygłosi przemówienie.

Krwawa niedziela to kulminacja rzezi wołyńskiej

Rzeź wołyńska była ludobójstwem dokonanym przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej na Wołyniu, które rozpoczęło się na początku 1943 roku. Krwawa niedziela, przypadająca 11 lipca 1943 roku, uznawana jest za punkt kulminacyjny tych wydarzeń.

Tego dnia nacjonalistyczne oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na polskie wsie i kolonie, przede wszystkim w powiatach włodzimierskim, horochowskim i kowelskim. Według różnych opracowań zaatakowano od około 100 do ponad 150 polskich miejscowości.

Termin ataku został wybrany nieprzypadkowo. Była niedziela, dlatego wielu mieszkańców uczestniczyło w porannych mszach świętych. Do napadów doszło m.in. w Porycku, Kisielinie i Chrynowie, gdzie ofiary zostały zaatakowane podczas nabożeństw. W wielu miejscowościach napastnicy otaczali wsie, podpalali zabudowania i zabijali mieszkańców, uniemożliwiając im ucieczkę.

Dalsza część artykułu poniżej.

Krwawa niedziela poprzedzona była miesiącami narastających ataków na polską ludność cywilną. Według historyków działania te były elementem realizowanej przez kierownictwo OUN-B nacjonalistycznej polityki usunięcia Polaków z terenów Wołynia i Małopolski Wschodniej. Do akcji wykorzystywano oddziały UPA, a w wielu miejscach uczestniczyła również część miejscowej ludności.

Dokładna liczba ofiar krwawej niedzieli wciąż pozostaje przedmiotem badań. W zależności od opracowania historycy szacują, że tylko 11 lipca 1943 roku mogło zginąć od około 3 do nawet 8 tysięcy Polaków. Z kolei cała rzeź wołyńska pochłonęła (według najczęściej przyjmowanych szacunków) około 50 tysięcy polskich mieszkańców Wołynia. Historycy szacują również, że w akcjach odwetowych śmierć poniosło od 2 do 3 tys. Ukraińców.

Po wydarzeniach z lipca 1943 roku przemoc objęła kolejne miejscowości na Wołyniu, a następnie również tereny Małopolski Wschodniej. W odpowiedzi zaczęły powstawać silniejsze ośrodki polskiej samoobrony i oddziały Armii Krajowej, jednak przez wiele miesięcy ludność cywilna pozostawała w dużej mierze bezbronna wobec kolejnych napadów. Ofiary rzezi wołyńskiej są co roku upamiętniane podczas obchodów przypadających 11 lipca.