
Tatry niezmiennie przyciągają miłośników górskich wędrówek. Ich rosnąca popularność sprawiła, że na szlakach zrobiło się bardzo tłoczno, dlatego wiele osób szuka mniej tradycyjnych opcji na ich odkrywanie. Niestety jedna z takich wypraw właśnie skończyła się śmiercią turysty.
Tragiczne wieści napłynęły ze Słowacji. To właśnie w tamtejsze góry wybrał się 40-letni Polak wraz z partnerką. Podczas wspinaczki w trudnym terenie kobieta nagle straciła kontakt z mężczyzną i wezwała pomoc. Ratownicy ujawnili szczegóły tego zdarzenia.
Nieprzygotowani ruszyli w teren taternicki. Tragedia Polaków w Tatrach Słowackich
Słowacka strona Tatr przyciąga Polaków coraz skuteczniej. Tamtejsze szlaki nie są tak zatłoczone jak te po polskiej stronie i gwarantują szansę na zobaczenie całkowicie nowych miejsc w górach, które nasi podróżni uwielbiają.
Para polskich turystów chciała zdobyć mniej oczywisty Czarny Szczyt. Nie prowadzi na niego żaden oficjalnie znakowany szlak, a wspinaczka wymaga umiejętności, ostrożności i odpowiedniego sprzętu. Niestety nasi turyści ruszyli tam w poniedziałek 13 lipca bez właściwego wyposażenia. To scenariusz znany także z polskiej strony gór, gdzie zdarzały się podobne wypadki także przygotowanych wspinaczy.
Jak podała Horska Zahranna Służba, przed południem skontaktowała się z nimi kobieta, która poinformowała, że w trakcie wspinaczki straciła kontakt z partnerem, który zaliczył upadek. Na miejsce wysłano ratowników, a także śmigłowiec Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Słowacji. Po dotarciu w rejon wypadku HZS szybko znalazło zaginionego.
Mężczyzna spadł z ok. 200 metrów w skalistym terenie do Dzikiej Doliny. Na jakąkolwiek pomoc było już za późno. Ratownicy ewakuowali z miejsca zdarzenia jego partnerkę. Zwłoki 40-latka przewieziono do Starego Smokowca, gdzie przekazano je kolejnym służbom.
Zobacz także
Tatry poza szlakiem możliwe, ale bardzo ryzykowne
Co do zasady chodzenie poza szlakami w polskich i słowackich Tatrach jest zabronione. W obu przypadkach mówimy o parkach narodowych, których podstawowym celem jest ochrona przyrody i zapewnienie jej jak najwięcej przestrzeni z dala od człowieka. W praktyce jednak są grupy wędrowców, które mogą poruszać się nieoznakowanymi drogami.
Po polskiej stronie są to taternicy, wspinacze, a także taternicy jaskiniowi. Warto jednak pamiętać, że wspinaczka w Tatrach dozwolona jest tylko w nielicznych miejscach. Dodatkowo taternicy mogą opuszczać szlaki tylko wtedy, gdy mają odpowiednie uprawnienia, a także po wpisaniu do Książki Wyjść Taternickich. Ostatecznie jednak statystyki są bezlitosne – liczba wypadków w Tatrach rośnie błyskawicznie. I to nie tylko na nieoznakowanych szlakach, ale i tych tradycyjnych.
Po słowackiej stronie wygląda to podobnie, ale z jedną różnicą. Poza szlakami można się poruszać także będąc pod opieką uprawnionego przewodnika. Nie zmienia to jednak faktu, że każdorazowo, decydując się na zejście z ogólnodostępnego szlaku, trzeba liczyć się z trudnymi warunkami, które wymagają odpowiedniego przygotowania.






