Szkoła
Wyniki rekrutacji do szkół ponadpodstawowych w tym roku nie sprzyjają absolwentom podstawówek Fot. Unsplash.com / @taypaigey

Wśród tegorocznych absolwentów szkół podstawowych trwa obecnie wyjątkowo nerwowy okres wakacji. Licea, technika i szkoły branżowe właśnie publikują wyniki rekrutacji, a walka o miejsce w wymarzonej placówce jest zacięta. Progi punktowe wyraźnie podskoczyły, w czym zdecydowanie nie pomaga liczniejszy rocznik i wyższe wyniki z egzaminu ósmoklasisty.

REKLAMA

Absolwenci podstawówek przez ostatnie tygodnie z niecierpliwością oczekiwali na ostateczne listy przyjętych do szkół ponadpodstawowych. Egzamin ósmoklasisty pisali w maju, a oficjalne wyniki poznali 3 lipca 2026 roku. Od tamtej pory składali dokumenty do wybranych przez siebie placówek. Teraz nadszedł ten najważniejszy moment – ogłaszanie wyników naboru oraz minimalnych progów punktowych.

Progi punktowe w liceach idą w górę. Skąd ten skok?

W tym roku dostanie się do wybranego liceum może być o wiele trudniejsze, niż początkowo zakładano. To właśnie o miejsce w tych placówkach toczy się najostrzejsza rywalizacja. Dziennik "Rzeczpospolita" zauważa, że dotychczasowe zasady szacowania punktów przestały mieć zastosowanie. W minionych latach do topowych szkół w dużych miastach wystarczyło około 180 punktów, a do dobrych placówek od 140 do 160. Najnowsze dane rekrutacyjne pokazują jednak, że w wielu miejscach granice te poszybowały w górę od 10 do nawet 20 procent.

Co odpowiada za tak wysokie wymagania? Przyczyną jest kumulacja dwóch czynników: większej liczby kandydatów oraz ich lepszych wyników z egzaminu ósmoklasisty. Zgodnie z danymi udostępnionymi przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, do majowej sesji egzaminacyjnej w 2026 roku przystąpiło około 386 750 uczniów. Dla porównania, rok wcześniej było to 362 200 zdających.

Dodatkowo tegoroczna młodzież poradziła sobie na egzaminach odczuwalnie lepiej. Średnie wyniki w 2026 roku wyniosły: 65 proc. z języka polskiego, 55 proc. z matematyki oraz 73 proc. z nowożytnego języka obcego (w zdecydowanej większości angielskiego). W 2025 roku było to odpowiednio 64 proc., 50 proc. oraz 70 proc. Znacznie liczniejszy rocznik i wyższe noty oznaczają wyżej zawieszoną poprzeczkę dla wszystkich aplikujących.

Zasady rekrutacji i uczniowskie strategie

W procesie naboru każdy uczeń może zebrać maksymalnie 200 punktów. Połowa z tej puli zależy bezpośrednio od wyników z testów ósmoklasisty, a drugie 100 punktów wylicza się na podstawie ocen na świadectwie (z języka polskiego, matematyki, języka obcego i wybranego przedmiotu). Kandydaci mogą też podreperować swój dorobek za sprawą dodatkowych osiągnięć. Świadectwo z czerwonym paskiem to 7 punktów, wolontariat daje 3 punkty, a za sukcesy w konkursach przedmiotowych można otrzymać maksymalnie 18 punktów. Takie rozwiązanie bierze pod uwagę nie tylko wiedzę z samego sprawdzianu, ale też kilkuletnią i systematyczną pracę.

Coraz częściej zwraca się jednak uwagę na słabości tego systemu. Dziś o przyjęciu decydują nie tylko faktyczne osiągnięcia, ale też odpowiednie planowanie. Rodzice i dzieci skrupulatnie analizują historyczne progi i starają się przewidzieć popularność konkretnych klas. Sam system działa w ten sposób, że algorytm przydziela ucznia do najwyżej wskazanej na jego liście klasy, w której spełnia on minimalny próg punktowy.

Generuje to czasem nielogiczne sytuacje. Zdarza się, że kandydat marzący o profilu humanistycznym nie dostaje się na niego przez minimalnie słabszy wynik z matematyki. Jednocześnie ten sam uczeń bez problemu dostałby się do klasy matematycznej, bo tam zainteresowanie i wymagania punktowe okazały się akurat niższe.

Młodzież doskonale zdaje sobie z tego sprawę i świadomie to wykorzystuje. Wiele osób wpisuje na drugie lub trzecie miejsce profile, które w ogóle ich nie interesują. Głównym celem jest dostanie się do budynku wymarzonego liceum. Po rozpoczęciu roku szkolnego uczniowie próbują przenieść się do właściwej klasy, co wewnątrz placówki nierzadko okazuje się łatwiejsze, niż miało to miejsce w trakcie głównej rekrutacji.