pogoda, Polska, burze
Deszcze i burze nad Polską, ale idzie zmiana pogody. Fot. WXCharts.com

Na nudę w pogodzie nie możemy narzekać. Choć w ostatnich dniach nadciągnęły ulewne deszcze, burze i zimna aura, to ich dni są już policzone. W prognozach widać kolejne duże zmiany.

REKLAMA

Lato zdecydowanie nas nie rozpieszcza, a obecna pogoda nie ma nic wspólnego z tą letnią, wakacyjną. W ciągu dnia w większości regionów słupki rtęci z trudem dobiją do 20 stopni Celsjusza, a ponadto co rusz nawiedzają nas przelotne, ale intensywne deszcze i porywisty wiatr. Najmocniej obrywają mieszkańcy północy i północnego wschodu – tam IMGW wydało już żółte alerty przed burzami i wichurami. To nie pierwszy raz w tym sezonie, gdy pół Polski nerwowo pyta, gdzie jest burza.

Pogoda na najbliższe dni to rollercoaster

W kolejnych dniach nad Polską przetoczy się seria frontów z chmurami, ulewami oraz burzami, choć na słońce też znajdzie się miejsce. W środę (22 lipca) popada głównie na zachodzie i północy, za to w czwartek (23 lipca) parasol przyda się już w całym kraju. W piątek (24 lipca) strefa opadów przeniesie się na wschód, południe i do centrum, a wytchnienie i spadek liczby opadów przyniesie dopiero weekend.

Szykuje się też spora huśtawka temperatur. Pierwsza część tygodnia upłynie pod znakiem chłodu – w ciągu dnia zobaczymy zaledwie 18–22 st. C, z lokalnymi spadkami do 15 st. C. W nocy słupki rtęci spadną do zaledwie 7–10 st. C. Na szczęście w weekend czeka nas mocny zwrot akcji. Już w sobotę (25 lipca) w całym kraju będzie od 20 do 25 st. C, a mieszkańcy zachodniej Polski zobaczą na termometrach nawet 27 st. C.

logo
Prognoza pogody na kolejne dni lipca 2026 Fot. IMGW

Apogeum ciepła czeka nas w niedzielę (26 lipca). Zachodnia i południowo-zachodnia część kraju mocno się nagrzeje – synoptycy spodziewają się tam 28–29 st. C, a miejscami zrobi się wręcz upalnie, bo aż 30–31 st. C. W centrum i w pozostałych regionach odnotujemy 25–28 st. C, z kolei na północnym wschodzie oraz u podnóża gór temperatura wyniesie 22–25 st. C. Taka aura szybko jednak ustąpi – wraz z początkiem kolejnego tygodnia przez Polskę przejdzie fala burz, za którą znów nadciągnie wyraźny spadek temperatur.

To on odpowiada za gwałtowne zmiany w pogodzie

Ostatnio rzeczniczka prasowa IMGW Agnieszka Prasek w rozmowie z naTemat wspomniała, że najbliższe tygodnie mogą być przewrotne w pogodzie. A ma na to wpływ wskaźnik NAO, czyli oscylacja Północnoatlantycka.

– Jeżeli on jest ujemny, to mówimy o upalnym i suchym lecie. Natomiast jeżeli on jest dodatni, wówczas mówimy o tej dynamice w pogodzie, czyli właśnie przechodzenia po upale, frontów atmosferycznych, które będą przynosiły gwałtowne zjawiska. Ten wskaźnik zmienia się co kilka dni, tygodni, ale on jest takim bezpośrednim czynnikiem wpływającym właśnie na pogodę w Europie – zaznaczyła rzeczniczka IMGW.

– Natomiast przyglądając się prognozom długoterminowym, tegoroczne lato powinno być zdecydowanie cieplejsze niż te z okresów badanych (1990-2020) – podsumowała Agnieszka Prasek.

Wiadomo już, że lato 2026 będzie rekordowe i przejdzie do historii jako jedno z najcieplejszych. Długoterminowa prognoza pogody na całe tegoroczne lato opublikowana przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej pokazuje, że "średnia miesięczna temperatura powietrza najprawdopodobniej będzie się kształtować powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020". Upałów możemy spodziewać się do połowy sierpnia i pod tym względem prognoza pogody IMGW nie zostawia złudzeń. Później ma być nieco spokojniej. Jednak jesień też może nas zaskoczyć, bowiem w listopadzie opady mają być powyżej normy z ostatnich kilkudziesięciu lat, a przy takich anomaliach polskie miasta wpadają w pułapkę pogody.