
Nękające nas od kilku dni upały w końcu odpuściły, jednak na ich miejscu pojawiły się groźne burze. Wskazujemy, co na ten moment wiadomo o przetaczających się przez Polskę pogodowych rewelacjach.
Alerty o niebezpiecznych upałach zmieniły się błyskawicznie w ostrzeżenia o nadchodzących nawałnicach. Na bieżąco śledzimy więc komunikaty służb i synoptyków, a także zerkamy na radary burz, które nie pozostawiają wątpliwości, co do zbliżających się godzin.
Alert RCB w 11 województwach
Alert RCB na środę 1 lipca oraz czwartek 2 lipca został dziś rozesłany aż do 11 województw. Komunikaty otrzymali przebywający na terenie województwa: lubuskiego, lubelskiego, podkarpackiego, śląskiego, świętokrzyskiego, łódzkiego, opolskiego, podlaskiego, mazowieckiego, małopolskiego oraz w części warmińsko-mazurskiego. Treść wiadomości brzmiała następująco: "Uwaga! Dziś i jutro (1.07/2.07) prawdopodobne intensywne opady deszczu, silny wiatr i burze. Możliwe przerwy w dostawie prądu. Unikaj otwartych przestrzeni".
Gdzie jest najgorzej? Bieżąca sytuacja
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na bieżąco analizuje sytuację pogodową w kraju. Z aktualnych danych z monitoringu burz wynika, że najtrudniejsza sytuacja panuje na terenie województw świętokrzyskiego oraz lubelskiego. Przechodzą tam ulewy, które w bardzo krótkim czasie przynoszą potężne ilości wody. Do tego dochodzi porywisty wiatr wiejący z prędkością do 90 km/h oraz opady gradu o średnicy od 3 do 5 centymetrów. Zjawiska te wędrują na północ i północny wschód.
Grzmi również w Małopolsce i na Mazowszu. Sytuacja jest tam nieco spokojniejsza niż na południu, jednak wciąż należy uważać na intensywne, przelotne deszcze, które potrafią błyskawicznie gromadzić wodę na ulicach.
Zobacz także
Prognozy na nadchodzącą noc. Wiatr, deszcz i grad
Prognozy na noc wciąż nakazują ostrożność. Z burzami nadal będzie wiązał się silny wiatr, który lokalnie rozpędzi się nawet do 110 km/h. Nie ustąpią także ulewne deszcze (punktowo do 50 mm) oraz opady gradu. Najintensywniejsze zjawiska uderzą jeszcze przed północą we wschodniej i południowo-wschodniej Polsce. Od zachodu pogoda będzie się systematycznie uspokajać, ale na wschodnich krańcach burze mogą utrzymać się aż do rana.
Nadciągający chłodny front atmosferyczny oraz naturalny o tej porze brak słońca sprawią, że komórki burzowe będą stopniowo spychane i ograniczane właśnie do wschodniej części kraju.
Czerwone alerty i podtopienia
Zaktualizowano również same alerty IMGW, rozszerzając obszar ostrzeżeń. W części województw podniesiono je do najwyższego, 3. stopnia. Oznacza to duże ryzyko wystąpienia silnych nawałnic z ulewami do 50 mm, wiatrem do 115 km/h oraz dużym gradem. Najbardziej niebezpieczne zjawiska przewidywano od godzin popołudniowych i wieczornych w strefie przemieszczającego się frontu.
Wydano także ostrzeżenia hydrologiczne. W większości regionów obowiązuje 1. stopień zagrożenia przed gwałtownymi wzrostami stanów wód. Z powodu opadów na mniejszych rzekach woda może szybko przybierać, grożąc lokalnymi podtopieniami. Z kolei na południu Polski, gdzie opadów ma być najwięcej, obowiązuje 2. stopień zagrożenia, co zwiastuje możliwe wezbrania rzek połączone z przekroczeniem stanów ostrzegawczych.
Aby na bieżąco sprawdzać, gdzie jest burza, można posiłkować się odpowiednimi narzędziami. Dokładny radar burz możemy obserwować na przykład w serwisie Windy.com, gdzie w najbliższych dniach mapa Polski będzie wyjątkowo kolorowa od znaczników opadów i wiatru. Platforma burzowo.info przedstawia z kolei interaktywną mapę wyładowań nad Europą. Warto odwiedzić też serwis RadarBurz.pl, który oferuje dokładne podglądy na żywo.
To doskonałe źródła ułatwiające bezpieczne zaplanowanie dnia – niezależnie od tego, czy chodzi o podróż, pracę, czy spacer. Jedno jest pewne: tak jak upały niosły ze sobą niebezpieczeństwo, tak samo burz nie wolno lekceważyć. Podchodźmy więc odpowiedzialnie do swoich planów na najbliższe dni.






