
Gęsty, czarny dym pojawił się z samego rana w Warszawie w związku z potężnym pożarem przy ulicy Krasnobrodzkiej. Ogień błyskawicznie objął rozległy kompleks motoryzacyjny na Targówku. Na miejscu z żywiołem walczą od kilku godzin strażacy, wspierani przez policyjne patrole.
Zgłoszenie o sytuacji przy ulicy Krasnobrodzkiej trafiło do służb tuż po godzinie piątej rano. Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na rozległy teren tuż przy osiedlu Bródno. Pożar w Warszawie postawił na nogi kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej. Ze względu na palące się sztuczne materiały i samochody, dym był od rana widoczny z odległych dzielnic stolicy.
Co dokładnie pochłonął ogień? Pożar salonów i warsztatu na Targówku
Ogień strawił potężny obiekt zlokalizowany w bezpośrednim sąsiedztwie Trasy Toruńskiej. Jak ustalił portal TVN24, płomienie objęły rozległą halę, w której mieszczą się warsztat oraz salony samochodowe. Strażacy szacują, że pożar rozprzestrzenił się na obszarze ok. 3,5 tysiąca metrów kwadratowych. Przypomina to głośny pożar hali pod Warszawą.
Aspirant Łukasz Wujek z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie sprecyzował w TVN24 skalę zjawiska. – To budynek o wymiarach 80 na 40 metrów – zaznaczył ratownik. Rozmiar obiektu sprawiły, że zlokalizowanie głównego zarzewia ognia od samego początku okazało się niezwykle trudne.
Na miejscu z żywiołem walczyło w kulminacyjnym momencie aż 38 wozów strażackich. Z relacji stacji telewizyjnych wynika, że ratownicy wykorzystują ciężki sprzęt, w tym podnośniki z drabinami i ogromne cysterny z wodą. Działania koordynowane są przy pomocy dronów, a w gotowości pozostaje również specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego.
Czy dym nad stolicą jest groźny? Kwestia bezpieczeństwa mieszkańców Bródna
Gęsty, smolisty dym unoszący się nad blokami na Bródnie wzbudził spory niepokój o poranku. Portal Interia zwraca uwagę, że czarna chmura to bezpośredni efekt spalania samochodów oraz potężnej ilości tworzyw sztucznych znajdujących się na terenie kompleksu. Służby monitorują zanieczyszczenie powietrza.
– Apelujemy o zachowanie ostrożności i nie zbliżanie się do miejsca pożaru – poinstruował w Interii starszy kapitan Wojciech Gralec z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.
Dodał przy tym stanowczo, że na obecnym etapie nie występuje bezpośrednie zagrożenie dla życia okolicznych mieszkańców. Według dotychczasowych doniesień nie odnotowano też żadnych ofiar.
Po upływie dwóch godzin od wybuchu kolor unoszącego się zadymienia zaczął wyraźnie zmieniać się z czarnego na szaro-biały. Dowództwo akcji wyjaśniło, że to pozytywny znak świadczący o wysokiej zawartości pary wodnej i skutecznym tłumieniu płomieni. Mimo to dogaszanie i dokładne przeszukiwanie całego pogorzeliska potrwa co najmniej kilka godzin.
Pożar przy Krasnobrodzkiej. Utrudnienia w ruchu
Gigantyczna akcja gaśnicza wymusiła natychmiastową interwencję i reorganizację ruchu w rejonie ulicy Krasnobrodzkiej. Na miejscu wciąż pracują wzmocnione siły mundurowych.
TVN24 podaje, że w zabezpieczaniu newralgicznego terenu uczestniczą funkcjonariusze wydziału prewencji, drogówki oraz policjanci z lokalnej komendy północnopraskiej. Głównym celem jest odizolowanie strefy zagrożenia od gapiów.
Kierowcy poruszający się w okolicy Targówka i Bródna muszą brać pod uwagę lokalne blokady. Najważniejsza trasa w tej części miasta pozostaje całkowicie przejezdna. "Ruch pojazdów na pobliskim odcinku trasy S8 odbywa się normalnie" – przekazała w wydanym oświadczeniu Komenda Stołeczna Policji.
Zobacz także
Przyczyny pożaru na Targówku wciąż nieznane
Na razie brakuje jakichkolwiek oficjalnych hipotez dotyczących tego, co zainicjowało tragiczne wydarzenia. Służby przystąpią do szczegółowych oględzin i ustalania przyczyn wybuchu pożaru dopiero po całkowitym zakończeniu pracy przez strażaków i zabezpieczeniu konstrukcji spalonych obiektów.






