Michał Woś
Michał Woś zostanie doprowadzony przed oblicze wymiaru sprawiedliwości? Fot. Youtube.com / Ministerstwo Sprawiedliwości

Prokurator Generalny Waldemar Żurek skierował do marszałka Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie posła Michała Wosia. Według prokuratury parlamentarzysta nie stawił się na czynności procesowe, co miało utrudniać prowadzone śledztwo i doprowadziło do podjęcia kolejnych kroków prawnych. Polityk już zareagował.

REKLAMA

W czwartek 23 lipca rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego (a zarazem ministra sprawiedliwości) Waldemara Żurka, Anna Adamiak poinformowała o przekazaniu wniosku dotyczącego zgody na zatrzymanie i doprowadzenie Michała Wosia. Dokument trafił do marszałka Sejmu, Włodzimierza Czarzastego.

Śledztwo prokuratury dotyczy podejrzenia "popełnienia przez Michała Wosia przestępstwa polegającego na przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków jako funkcjonariusz publiczny". Woś był wiceministrem sprawiedliwości. Podwładny Zbigniewa Ziobry jest obecnie posłem Prawa i Sprawiedliwości, przysługuje mu więc ochrona na mocy immunitetu. Sam zainteresowany zrzekł się ochrony 4 maja 2026 roku i wyraził zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.

Według prokuratury samo zrzeczenie się immunitetu nie jest wystarczające, by wobec posła podjąć czynności procesowe. "Wyrażenie zgody na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej (...) nie uchyla ochrony wynikającej z nietykalności osobistej. Zatrzymanie posła, także w celu jego przymusowego doprowadzenia do wykonania czynności procesowych, wymaga odrębnej zgody Sejmu" – czytamy w oświadczeniu śledczych.

Prokuratura wyznaczyła cztery terminy. Woś był nieuchwytny

Poseł miał stawić się w prokuraturze jeszcze w maju 2026 roku. Śledczy wzywali go aż cztery razy:

  1. 28 maja (nieobecność z przyczyn formalnych uznana za usprawiedliwoną),
  2. 30 czerwca,
  3. 6 lipca,
  4. 14 lipca.

Prokurator uznał trzy z nieobecności jako nieusprawiedliwione. Poseł kierował do prokuratury wnioski, m.in. dotyczące przeniesienia czynności do innej jednostki organizacyjnej.

Dalsza część artykułu poniżej.

Poseł odmawiał przyjęcia korespondencji i nie odpowiadał na próby kontaktu telefonicznego. "W ocenie prokuratora analiza zachowania podejrzanego wskazuje na świadome i celowe utrudnianie biegu postępowania przygotowawczego". Jak wskazuje prokuratura zachowanie posła "nosi cechy obstrukcji procesowej i zmierza do przedłużenia postępowania oraz uniemożliwienia skutecznego ogłoszenia postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania podejrzanego" – czytamy w oświadczeniu.

Obecne zarzuty dotyczą nieprawidłowości w funkcjonowaniu Służby Więziennej. Mowa tu o decyzjach kadrowo-finansowych, w czasie, gdy Woś był wiceministrem sprawiedliwości. To kolejne śledztwo, które toczy się w sprawie polityka.

Zatrzymanie Michała Wosia – twarz Pegasusa wkrótce w rękach służb

Woś odpiera zarzuty i we wpisie opublikowanym na X stwierdził, że prokuratura "kłamie". Jego zdaniem był w ciągłym kontakcie ze śledczymi. Jak stwierdził, pierwsze wezwanie, wyznaczone na 28 maja, odebrał w kodeksowym terminie 29 maja. "Następnie otrzymałem wezwania od razu na trzy terminy: 30 czerwca, 6 lipca i 14 lipca. Po ich odebraniu złożyłem – zgodnie z Kodeksem postępowania karnego – wniosek o przeprowadzenie czynności na Śląsku albo w Warszawie" – napisał.

Dodał, że do czasu rozpoznania wniosku oczekiwał na decyzję prokuratury. "Odmowę otrzymałem dzisiaj, czyli w dniu, w którym prokuratura poinformowała o chęci doprowadzenia mnie w kajdanach" – stwierdził i oświadczył, że nie odmówił "przyjęcia żadnego pisma od policji" i nic nie wie "o jakichkolwiek telefonach od prokuratora".

"W międzyczasie skierowałem do prokuratury PIĘĆ (!) PISM, w których informuję, że zależy mi na jak najszybszym rozstrzygnięciu tej sprawy przez sąd (...). Ale Żurek z Tuskiem wolą spektakl, bo ciężko im przykryć innymi sprawami aferę Kacprzyka, upadek NFZ, ceny paliw czy gigantyczne zadłużanie Polski" – grzmiał i odgrażał się, że winni "za polityczne wykorzystywanie prokuratury, niszczenie państwa i szykanowanie przeciwników politycznych" odpowiedzą za swoje czyny.

Kariera polityczna Michała Wosia silnie związana jest z partią Jarosława Kaczyńskiego. Poseł od 2015 roku pełnił funkcję doradcy Zbigniewa Ziobry. Po awansie w 2017 roku zajmował się nadzorowaniem prac w Ministerstwie Sprawiedliwości nad nowelizacją ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, a także wdrożeniami systemów informatycznych. To m.in. właśnie z powodu systemów informatycznych poseł ma dziś problemy z prawem.

Prokuratura postawiła mu zarzuty 28 sierpnia 2024 roku w związku z przekazaniem CBA 25 milionów złotych ze środków Funduszu Sprawiedliwości na zakup oprogramowania Pegasus. Zarzut został zmodyfikowany 30 września 2025 roku.

Przekroczenie uprawnień polegało na zawarciu w dniu 29 września 2017 r. z Szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego umowy o przekazanie tej instytucji środków z Funduszu Sprawiedliwości w kwocie 25 000 000 zł na zakup 'środków techniki specjalnej', pomimo wiedzy, że CBA nie spełniało warunków do uzyskania takiego wsparcia finansowego.

prok. Przemysław Nowak

Rzecznik Prasowy Prokuratury Krajowej, komunikat z 30 września 2025 roku

Poseł, choć silnie związany z wymiarem sprawiedliwości, zasłynął z bardzo nieprzychylnych słów pod adresem polskiego sądownictwa. – Powiem może coś, co jest mało eleganckie, ale często wybrzmiewa w naszym środowisku przy różnych dyskusjach, coś, co trzeba zrobić na początek i dosyć zdecydowanie. To się sprowadza do hasła: "wszyscy won" – stwierdził Michał Woś na ubiegłorocznej konwencji PiS.