plansza pilne
Zbigniew Ziobro się wścieknie. Jest oficjalny wyrok w sprawie lekarzy jego ojca naTemat.pl

Po niemal dwóch dekadach od śmierci Jerzego Ziobry zapadło ostateczne rozstrzygnięcie w jednej z najgłośniejszych spraw medyczno-sądowych w Polsce. Sąd prawomocnie zakończył proces lekarzy oskarżonych o błędy w leczeniu ojca byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, zamykając wieloletni spór, który kilkukrotnie wracał na wokandę.

REKLAMA

Sąd okręgowy ogłosił prawomocny wyrok ws. lekarzy, którzy zostali oskarżeni o przyczynienie się do śmierci i błędów w leczeniu Jerzego Ziobro. Podtrzymana została decyzja sądu niższej instancji, który uniewinnił trzech medyków, a sprawa czwartego z nich została umorzona.

Jak podaje TVN24 prokuratura umarzała śledztwo w tej sprawie dwukrotnie. Od 2016 roku proces toczył się z oskarżenia publicznego. W 2018 roku rozpoczął się proces odwoławczy od decyzji podjętej przez system sprawiedliwości w 2017 roku, kiedy lekarze zostali uniewinnieni, a sąd uznał, że nie było bezpośredniego związku między działaniami lekarzy, a śmiercią pacjenta.

Sprawa dotyczy śmierci Jerzego Ziobro, która miała miejsce 2 lipca 2006 roku. W 2011 roku w związku ze sprawą rodzina zmarłego złożyła akt oskarżenia. Dotyczył on prof. Jacka D., kierownika II. Oddziału Kliniki Kardiologii, Dariusza D., ówcześnie lekarza na oddziale Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, którego pacjentem był ojciec Zbigniewa Ziobro, lekarki dyżurnej Katarzyny S. i ordynatora sali monitorowanej – Andrzeja K.

Czytaj także:

Sprawa śmierci ojca Zbigniewa Ziobro – na celowniku była również sędzia Agnieszka Pilarczyk

Jeszcze do niedawna śledczy przyglądali się nie tylko działaniom czwórki lekarzy, ale także sędzi Agnieszki Pilarczyk, wobec której przez ponad 7 lat toczyło się postępowanie śledcze. Podejrzenia prokuratury dotyczyły kosztu zamówionej przez sąd w sprawie śmierci Jerzego Ziobro ekspertyzy. Kosztowała ona 372 tys. złotych i to na jej podstawie doszło do pierwotnego uniewinnienia lekarzy w 2017 roku.

Zawiadomienie zostało złożone przez Krystynę Kornicką-Ziobro, matkę byłego ministra sprawiedliwości i wdowę po Jerzym Ziobrze. Kwota 372 tys. złotych wydała się prokuraturze zawyżona, a wątpliwości budziły także okoliczności skompletowania składu osobowego biegłych.

Ostatecznie sprawa Agnieszki Pilarczyk została umorzona. Przedstawicielka wymiaru sprawiedliwości nie popełniła żadnego przestępstwa. Sędzia podkreślała jednak w wywiadach, że działanie prokuratury miało charakter represyjny. "To było celowe działanie, by trzymać mnie w niepewności, forma ukarania mnie i szukania czegokolwiek na mnie" – tak sprawę upolitycznionego śledztwa komentowała w "Gazecie Wyborczej".

Więcej informacji wkrótce.