
Podczas ostatniego wiecu Donalda Trumpa tym razem to nie jego słowa wywołały zamieszanie. Przemówienie skradł bowiem tajemniczy mężczyzna w garniturze, stojący za prezydentem USA wśród tłumu jego sympatyków. A wszystko uchwyciły kamery.
Jeszcze kilka dni temu, podczas finału piłkarskich mistrzostw świata 2026, to właśnie Donald Trump spróbował ukraść show triumfującej drużynie Hiszpanii, nie chcąc usunąć się z kadru podczas ikonicznego wznoszenia Pucharu Świata (po czym zresztą zawodnicy nieźle mu się odpłacili). Teraz to z kolei prezydent Stanów Zjednoczonych padł ofiarą swojej gry.
Parodia Trumpa tuż za jego plecami
Cała sytuacja miała miejsce podczas środowego przemówienia prezydenta USA w Wheeler High School w miejscowości Marietta w stanie Georgia. W pewnym momencie telewizyjne kamery uchwyciły stojącego w tłumie sympatyków Trumpa mężczyznę w garniturze i czerwonym krawacie. Uczestnik wiecu zaczął naśladować zachowanie polityka tuż za jego plecami, a wszystko to transmitowano na żywo na oczach milionów widzów. Mężczyzna skradł show, przedrzeźniając specyficzną gestykulację głowy państwa.
Podczas gdy Donald Trump rozwodził się nad inwestycjami, głosząc, że "obecnie w Stanach Zjednoczonych inwestuje się więcej pieniędzy niż w jakimkolwiek innym momencie w historii naszego kraju, a Amerykanie pracują dziś więcej niż kiedykolwiek wcześniej" – czemu towarzyszył głośny aplauz tłumu – tajemniczy mężczyzna zaprezentował swoją parodię.
Wytrzeszczał oczy, poruszał głową i kopiował ruchy dłoni prezydenta, powtarzając jednocześnie bezgłośnie jego słowa: "niż w jakimkolwiek innym momencie w historii naszego kraju". Później, gdy Trump nawiązywał do wojny w Iranie, uczestnik wiecu ponownie wykonywał prześmiewcze gesty.
Czy było to celowe show, czy może działanie wiernego fana, który stara się upodobnić do swojego lidera? Mężczyzna bowiem regularnie klaskał przy wypowiedziach Trumpa i nagrywał go telefonem. Chwilę później, gdy audytorium wypełniły oklaski, wstał i zaprezentował tabliczkę z napisem "TrumpAccounts.Gov", co jest nawiązaniem do nowej inicjatywy inwestycyjnej prezydenta.
Zobacz także
Tło wizyty w Georgii i obietnice gospodarcze Trumpa
Środowy wiec odbył się po tym, jak wcześniej tego samego dnia prezydent wziął udział w uroczystości przekazania ciał czworga amerykańskich żołnierzy w bazie sił powietrznych Dover. Wojskowi zginęli w ciągu ostatniego tygodnia w wyniku eskalacji wojny z Iranem.
Na samym wiecu Trump płynnie przeszedł do tematu gospodarki, zwracając uwagę właśnie na zagraniczne inwestycje w regionie. – Japonia inwestuje 600 milionów dolarów w najnowocześniejszy zakład obróbki diamentów, o czym pewnie czytaliście w waszym stanie. Yamaha Motors buduje z kolei swoją zupełnie nową amerykańską siedzibę w Kennesaw – mówił prezydent.
Znaczną część swojego wystąpienia w Wheeler High School poświęcił na wyliczanie korzyści płynących ze swojej polityki gospodarczej. – Chcę więc tylko, żebyście pamiętali, że jeśli płacicie trochę więcej... wiele z tych cen już teraz spada, w zasadzie doprowadziliśmy do tego, że spadają bardzo szybko – zapewniał w Marietcie, przedstawiając obecne koszty życia jako utrzymujące się skutki rządów administracji Joe Bidena.
Polityk przybył do Georgii, aby promować "Konta Trumpa". Inicjatywa ta zakłada utworzenie wolnych od podatków funduszy inwestycyjnych dla każdego dziecka urodzonego do 2028 roku. Na start mają być one zasilone kwotą 1000 dolarów z budżetu federalnego.






