
Hiszpania została mistrzem świata w piłce nożnej. Po wygranym finale z Argentyną piłkarze w końcu otrzymali swój upragniony Puchar Świata. Donald Trump postanowił jednak trochę zakłócić ich celebrację, ale jak widać, La Furia Roja poradziła sobie i z tym wyzwaniem.
W niedzielę 19 lipca do walki o puchar świata stanęły reprezentacje Hiszpanii oraz Argentyny. Triumfatorami MŚ 2026 zostali ostatecznie Hiszpanie, którzy zapewnili sobie zwycięstwo po dogrywce dzięki bramce Ferrana Torresa. Po ostatnim gwizdku przyszedł czas na ceremonię wręczenia medali oraz znane wszystkim fanom piłki nożnej wzniesienie trofeum przez zwycięską drużynę.
Obecny tam Donald Trump spróbował jednak na moment ukraść Hiszpanii show i ustawił się tuż obok reprezentacji, która przygotowywała się do podniesienia Pucharu Świata. Drużyna całkowicie zignorowała jednak obecność amerykańskiego prezydenta, a reagować musiał sam szef FIFA Gianni Infantino, który podbiegł do Trumpa i próbował odciągnąć go na bok. Ta komediowa scenka szybko poniosła się w mediach, ale wkrótce potem Hiszpania zrobiła coś, co zwróciło jeszcze większą uwagę.
Znikający Donald Trump na oficjalnej fotografii
Piłkarze Hiszpanii szybko zalali media społecznościowe materiałami z pomeczowej celebracji, w których nie zabrakło zresztą nawet polskiego akcentu. Oficjalny profil reprezentacji kraju również udostępnił pamiątkowe zdjęcie z momentu wznoszenia Pucharu Świata przez zawodników. To właśnie ta fotografia zwróciła szczególną uwagę internautów.
Szybko pojawiło się pytanie: gdzie właściwie jest Donald Trump? Przecież wszyscy widzowie transmisji widzieli, jak podczas ceremonii nieustępliwie trwał on u boku mistrzów świata i nic nie robił sobie z próśb Infantino. Z tego powodu komentujący zgodnie uznali, że reprezentacja Hiszpanii po prostu usunęła Donalda Trumpa z fotografii, pozostawiając na niej jedynie samych triumfatorów mundialu. Podobne zdjęcie wrzuciła zresztą FIFA i w tym przypadku widać, jak starannie wycięto z niego prezydenta USA, o czym piszą światowe media, m.in. Forbes.
W sieci krąży jednak także wiele filmów, na których widać, że był jeden krótki moment, kiedy Trump w końcu odpuścił Hiszpanii i na chwilę zwolnił kadr. Zdjęcie reprezentacji mogło więc zostać zrobione po prostu w tamtej chwili, choć dla wielu internautów wersja z graficznym usunięciem polityka brzmi na pewno po prostu ciekawiej.
A przypominamy, że Donald Trump ma z Hiszpanią trochę "na bakier". Stosunki prezydenta USA i premiera Hiszpanii – Pedro Sáncheza są naprawdę fatalne, a to za sprawą otwartej krytyki Sáncheza w stronę polityki zagranicznej Trumpa. Natomiast właśnie ta dwójka spotkała się podczas finału MŚ 2026 w specjalnej loży VIP, co mogło doprowadzić do polecenia iskier.
Zobacz także
Donald Trump i "jego" mundial 2026
Tegoroczny mundial bez wątpienia zapisze się jako największy w historii, jeśli chodzi o jego skalę. 23. mistrzostwa świata w piłce nożnej zostały rozegrane po raz pierwszy w trzech krajach – Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku – a o tytuł powalczyła rekordowa liczba reprezentacji, bo aż 48 drużyn. Oprócz tego ceremonii otwarcia było aż trzy, a także wielkie "halftime show", którym FIFA zrobiła z finału mundialu drugie Super Bowl.
Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Sam Donald Trump został wybuczany na stadionie, gdy telebimy pokazały jego sylwetkę kibicom podczas finału. Prezydent USA naraził się wielu fanom piłki nożnej przez swoje ingerencje w przebieg tegorocznego mundialu, kiedy zadzwonił do szefa FIFA Gianniego Infantino, prosząc o "przeanalizowanie" sytuacji, w której reprezentant Stanów Zjednoczonych otrzymał czerwoną kartkę. A warto przypomnieć, że to niejedyne kontrowersyjne działanie Donalda Trumpa, które przeniosło tegoroczny mundial ze sfery czysto sportowej na arenę politycznej rozgrywki.






