
Czesi od kilku sezonów zakochują się w polskim wybrzeżu Bałtyku, ale coraz częściej zapuszczają się również w głąb naszego kraju. W wakacje eksplorują jednak plaże i nadmorskie miejscowości i właśnie odkryli jedno z najpiękniejszych miejsc w naszym kraju.
Nasi południowi sąsiedzi coraz chętniej przyjeżdżają do nas na wakacje. Słowacy wykorzystali połączenie Wizz Aira z Popradu, żeby odkrywać uroki Gdańska i Trójmiasta. Czesi już od kilku lat zwiedzają Bałtyk, porównując nas do Chorwacji. Problemem nie jest dla nich nawet nasza bardzo zmienna pogoda, bo oprócz plażowania lubią urządzać sobie wycieczki rowerowe albo zwiedzać. I w ten sposób trafili właśnie w wyjątkowe miejsce, jakim są wydmy w Słowińskim Parku Narodowym.
"Jak tło filmu postapokaliptycznego". Czesi zachwyceni naszymi wydmami
Czesi od dłuższego czasu coraz dokładniej zwiedzają Polskę, dzięki czemu nasza turystyka rośnie, a swoimi spostrzeżeniami dzielą się na różne sposoby. Prężnie działają m.in. grupy na Facebooku. Wystarczy chwilę poczytać ich wpisy z relacjami, żeby zauważyć, jak bardzo są zaskoczeni tym, co zastali w Polsce.
Do rozpowszechnienia informacji o naszym kraju przyczyniają się także czescy dziennikarze. W serwisie idnes.cz 22 lipca pojawił się szeroki opis naszego Słowińskiego Parku Narodowego. Materiał skupiał się na wyjątkowym miejscu, jakim jest Wydma Łącka, która każdego roku porusza się w głąb lądu, pochłaniając kolejne połacie lasu.
Czesi przypomnieli, że 300 lat temu na terenie dziś pochłoniętym przez piasek znajdowała się cała wioska. Ta jednak została wysiedlona, zanim pochłonęła ją wydma. Tyle szczęścia nie mają rośliny. Kolejne drzewa tworzące miejscowy las najpierw są stopniowo odcinane od wody i minerałów, a kiedy już umrą, pochłania je piasek. Jak czytamy w artykule, według autora wystające z piachu suche pnie są "jak tło filmu postapokaliptycznego". I z tym porównaniem w sumie trudno się nie zgodzić.
Zobacz także
Czesi zachwyceni Polską, ale i my nie zostajemy im dłużni
Materiał dotyczący Słowińskiego Parku Narodowego zawierał szereg porad, jak w ogóle dotrzeć na miejsce. Autor podkreślił, że miejsce to jest ciekawym połączeniem różnych krajobrazów – od lasów z pamiątkami po II wojnie światowej, przez wydmy, po wybrzeże Bałtyku i taflę jeziora Łebsko.
I tak jak Czesi od kilku lat coraz chętniej odwiedzają Polskę, tak i my liczniej jeździmy na city breaki i dłuższe wyjazdy do Czech. Jak pokazują najnowsze dane, wielkim wygranym tego rosnącego trendu nie jest wyłącznie Praga. W okresie od stycznia do kwietnia liczba noclegów spędzonych przez Polaków w Czechach wzrosła o 8,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem sprzed roku. Liczby wyglądają imponująco, bo mówimy o wzroście o 42 590 noclegów (z 522 090 do 564 680).
A które miejsca chętnie odkrywamy? Liderem wzrostów jest kraj morawsko-śląski (Ostrawa, Zaolzie, Beskidy, Jesioniki) ze wzrostem na poziomie 45,3 proc. Dalej znalazły się kraj pardubicki (+43,8 proc.) oraz kraj ołomuniecki (+37,8 proc.). Ostatnie z tych miejsc polecam zwłaszcza w sezonie zimowym, kiedy to w Ołomuńcu organizowany jest piękny jarmark świąteczny.
Nie można też wykluczyć, że niebawem Czechy będą przyciągać jeszcze więcej Polaków. Z lotniska w Pradze dostępne będą bowiem bezpośrednie loty do Azji, którą nasi turyści uwielbiają. Być może więc przy okazji dalekich podróży zatrzymamy się na dłuższą chwilę również u naszych sąsiadów.






