
Część osób, próbując uniknąć zimnego i deszczowego Bałtyku, wybrała się w te wakacje w góry. Obok Tatr najpopularniejszym pasmem są oczywiście Karkonosze. To właśnie turyści ze Szklarskiej Poręby zwrócili uwagę na pozycję w jednej z popularniejszych restauracji.
Wakacje w Polsce to opcja dla wyjątkowych zapaleńców. We znaki daje się zmienna pogoda, a i ceny coraz częściej przypominają te znane z knajp na zachodzie Europy. Burzę na temat opłat w restauracjach rozpoczął jeden z użytkowników TikToka. Opublikował on wideo przedstawiające menu, w którym za dodatkowy talerz i sztućce trzeba zapłacić 15 zł. To wystarczyło, aby oburzyć internautów. Ale czy słusznie?
Dodatkowa opłata w restauracji w Szklarskiej Porębie wywołała awanturę
Sprawa dotyczy bardzo popularnej restauracji – Chaty Ducha Gór w Szklarskiej Porębie. Lokal ma w Google aż 4,7 gwiazdki, a wynik ten zawdzięcza blisko 16 tys. pozostawionych opinii. Karczma słynie z górskiego wystroju, bardzo dużych porcji, ale w komentarzach pojawiają się zastrzeżenia co do jakości serwowanych dań. Podczas gdy wiele osób jest zadowolonych, inne zwracają uwagę na niedoprawione i mało smaczne pozycje.
Sztandarową ofertą lokalu jest ogromny kotlet schabowy z pieczarkami, serem, ziemniakami i surówką. Za pokaźną porcję w ramach specjalnej promocji trzeba zapłacić 39,90 zł. Biorąc pod uwagę aktualne ceny i standardy w miejscowościach turystycznych, naprawdę można to uznać za atrakcyjną propozycję.
Autor krótkiego nagrania zwrócił jednak uwagę na drobny dopisek przy tej pozycji. W menu znajdowała się informacja, że za dodatkowy talerz lub sztućce do tego dania trzeba zapłacić 15 zł. "Kiedy myślałeś, że warszawkę odkleiło, ale to w Szklarskiej Porębie płacisz za dodatkowe sztućce" – skomentował autor. Pod postem szybko zaczęły pojawiać się kolejne komentarze do takiej pozycji w menu, ale i do samej formy wizualnej karty.
Ludzie oburzeni ceną za talerz. Moim zdaniem lokal miał rację
"Lepiej wyrzucić jak się podzielić", "a mogę przyjść ze swoimi", "tak niedługo będziemy osobno płacić za talerz do obiadu oraz szklankę do napoju", "wstyd mi" – pisali kolejni zdegustowani pomysłem użytkownicy.
Jednak zdaniem niewielkiej grupy komentujących, i moim także, taka zasada jest całkowicie uzasadniona. Mówimy tu bowiem o dużej promocji, na której lokal może nawet nie zarobić albo zarobić niewiele, a przypadki, kiedy jedną taką porcją próbuje się najeść 2-3 osobowa rodzina, są niestety w Polsce nadal powszechne.
Zobacz także
I oczywiście rozumiem ekonomiczne podejście do podróżowania. Sama próbuję oszczędzać np. na lotach i noclegach, co czasem kończy się dość zabawnie, ale jednak są pewne granice. Jeżeli boicie się, że dwie porcje będą dla was za duże, zawsze możecie zapytać, czy istnieje opcja pakowania jedzenia na wynos. Wtedy będziecie mieli dodatkowo kolację albo dokończycie je następnego dnia.
Poza tym, nawet biorąc ten dodatkowy zestaw naczyń za 15 zł, wasz rachunek wyniesie niespełna 55 zł. Po podzieleniu tego na dwoje daje to 27,50 zł od osoby. Za tyle najpewniej nie najecie się nawet w McDonald's. W podobnej cenie kupicie też kebaba (bo te mocno podrożały), który także będzie raczej mniej pożywnym rozwiązaniem.
Podobne pozycje pojawiają się w kolejnych restauracjach w całej Polsce, a i za granicą szukają sposobów na ukrócenie takich praktyk. Najczęściej w miejscowościach turystycznych, bo i prowadzenie tam działalności bywa wyjątkowo trudne. Restauratorzy najczęściej muszą w trakcie krótkiego, trwającego 2-4 miesiące sezonu zarobić na utrzymanie przez pozostałą część roku. I ostatecznie tam, gdzie jest to słuszne, należy oczywiście piętnować zawyżanie cen i serwowanie dań niskiej jakości. Ale w wielu przypadkach naprawdę powinniśmy uszanować czyjąś pracę.






