
Pogoda w Polsce zdecydowanie bardziej przypomina wrzesień lub październik, a nie środek wakacji. Równocześnie Europa walczy z falą upałów, która doprowadziła do ogromnych pożarów. Te najnowsze pustoszą południe Francji. Z turystycznego raju musiało uciekać prawie 50 tys. osób. Niebezpiecznie jest także w Hiszpanii i na włoskiej Sycylii.
Sytuacja w Europie Południowej jest wyjątkowo trudna z powodu upałów. Na Malcie termometry pokazują 45 st. C, a wysoka temperatura doprowadza do przerw w dostawach prądu. W głębi lądu w Hiszpanii i Włoszech szaleją ogromne pożary, które zmuszają ludzi do opuszczania domów. Żywioł szaleje także we Francji. W nocy z czwartku na piątek ogień przełamał zaporę strażaków i ruszył na Półwysep Cap-Ferret nad Oceanem Atlantyckim, jeden z popularniejszych regionów turystycznych w kraju.
Pożary we Francji zmusiły turystów i mieszkańców do ewakuacji
Sytuacja na południu Francji błyskawicznie się pogarsza. Najgorzej jest aktualnie w prefekturze Żyrony, na której terenie znajduje się półwysep Cap-Ferret. Ogień zaczął się tam rozprzestrzeniać w środę, a jego źródłem najpewniej jest nieszczęśliwy wypadek. Temperatury w regionie regularnie przekraczają 30 st. C, sięgając nawet 40 st. C. Sytuacji nie poprawia także silny wiatr i niska wilgotność w lasach. Nie jest to normalna sytuacja o tej porze roku.
Przełomowa dla opanowania żywiołu miała być noc z czwartku na piątek. Strażacy przygotowali specjalną zaporę, która miała zatrzymać ogień i ułatwić jego gaszenie. Niestety płomienie przedarły się dalej i zaczęły poważnie zagrażać mieszkańcom i turystom na półwyspie Cap-Ferret. W związku z tym o godzinie 8:00 zapadła decyzja o natychmiastowej ewakuacji ludzi z tego regionu. W sumie ok. 23 tys. osób może opuścić zagrożoną strefę drogą departamentalną D106 w kierunku Bordeaux. Na pomostach zacumowano także łodzie, którymi można się ewakuować drogą morską.
Zobacz także
Drugi pożar szybko rozwija się 100 kilometrów na południe od półwyspu. W okolicy Biscarrosse w czwartek po południu doszło do zapłonu auta, w którego konsekwencji rozpoczął się ogromny pożar. Gilles Clavreul, prefekt regionu Landes, poinformował, że wiatr spycha ogień w kierunku budynków mieszkalnych. Stąd decyzja o ewakuacji 25 tys. osób. W sumie na terenie Francji swoje domy lub miejsca wypoczynku musiało opuścić blisko 50 tys. osób, a kolejne ewakuacje są więcej niż prawdopodobne.
Pożary na Sycylii i w Hiszpanii. Sytuacja jest trudna
Prezydent Francji Emmanuel Macron poprosił Unię Europejską o pomoc w gaszeniu ognia. Z pomocą ruszyły już Chorwacja, Portugalia, Czechy i Słowacja. Do akcji wkroczą ich samoloty gaśnicze, a także helikoptery, co powinno pomóc w walce z żywiołem. Niestety dotychczasowa akcja gaśnicza zebrała śmiertelne żniwo. Zginęło dwóch strażaków.
Równocześnie jednak pożary w Europie trawią także inne części kontynentu. W czwartek pod Madrytem ewakuowano ok. 3,5 tys. osób z powodu rozprzestrzeniającego się ognia. Nadal trwa także gaszenie ognia w Kastylii-La Manchy, Kastylii i León oraz Andaluzji.
Żywioł daje się we znaki także we Włoszech, a dokładnie na Sycylii. Na przestrzeni tygodnia strażacy walczyli tam już z tysiącem pożarów. Tylko w czwartek 24 lipca tysiące strażaków gasiły ok. 50 pożarów. Tam również ogień podsycają bardzo wysokie temperatury i wiatr. Sytuacja jest bardzo poważna, a mieszkańcy centralnej części wyspy zgłaszali brak dostępu do wody pitnej, przez co ewakuacja turystów z Francji i Włoch staje się kluczowym tematem mediów.






