Morawiecki
Mateusz Morawiecki z mocnym wpisem w czasie rozłamu PiS. Fot. shutterstock

W PiS dochodzi do rozłamu, a Mateusz Morawiecki nie odpuszcza. Właśnie opublikował nowy wpis, w którym ocenił, że w ostatnich dniach wielu polityków na prawicy "nie wytrzymuje ciśnienia". Zarzucił im szerzenie kłamstw. Stwierdził, że zaczyna się festiwal politycznego błota.

REKLAMA

W PiS nadszedł w piątek 24 lipca dzień sądu. Upłynął termin ultimatum Jarosława Kaczyńskiego wobec członków stowarzyszenia Rozwój Plus, którzy nie zdecydowali się na podpisanie "lojalek". Na ich czele stał były premier Mateusz Morawiecki.

PiS-owcy bombardują Morawieckiego. Już im odpowiedział

Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości rozgrywa się na naszych oczach. Politycy obu obozów nie szczędzą sobie już dziś ostrych zarzutów i wzajemnych złośliwości. Niewykluczone, że o Morawieckim za chwilę dowiemy się nowych rzeczy, bo PiS-owcy są w natarciu.

Ciosy w kierunku byłego premiera zaczął już kierować Kaczyński. Wytknął m.in. Morawieckiemu to, że ponoć "doradzał w przeszłości Donaldowi Tuskowi". Z kolei politycy wierni prezesowi PiS zaczęli twierdzić, że były premier sprzeciwiał się zarówno wprowadzeniu programu 500 plus, jak i zakupowi myśliwców F-35 dla polskiej armii.

Jacek Kurski również uderzył w Morawieckiego. Na antenie Telewizji Republika przekonywał, że były premier działa na zlecenie Tuska, a Niemcy już się cieszą z rozbicia PiS. Były prezes TVP nazwał nawet Morawieckiego "żałosnym trybikiem w niemieckim planie podboju Europy".

A co na to wszystko sam zainteresowany? Na jego profilu na platformie X pojawiła się nowa publikacja. "Gdy kończą się argumenty, zaczyna się festiwal fake newsów, insynuacji i politycznego błota. W ostatnich dniach widać, że niektórzy kompletnie nie wytrzymują ciśnienia. Tak nie buduje się szerokiego i zwycięskiego nurtu centroprawicowego. Kłamstwo ma krótkie nogi" – skwitował Morawiecki.

Dalsza część artykułu poniżej.

Morawiecki nie ma sobie nic do zarzucenia. Na Kaczyńskim nie zostawia suchej nitki

Dodajmy, że swoją perspektywę tego konfliktu prezentował też w weekend w Republice Morawiecki. Zapewnił, że nie czuje się inny rozłamowi w Prawie i Sprawiedliwości.

– Nie, dlatego że do ostatniej chwili walczyłem o jedność. Wyciągaliśmy rękę do zgody, a jest wielu świadków tego, jak jeszcze w ostatniej chwili wysyłałem list do pana prezesa i starałem się jakiś wspólny mianownik zaproponować, w tym również zmiany w statucie stowarzyszenia Rozwój Plus. Byliśmy gotowi na zgodę – zapewnił.

Gdy prowadzący wspomniał, że prezes zarzucał mu kłamliwe narracje o budowaniu jedności, Morawiecki miał zdecydowaną odpowiedź:

– No właśnie nie. Tutaj jest ogromna niespójność, tylko że za mną świadczą dokumenty, rozmowy, rozmowy przy świadkach, które były wówczas toczone. Zresztą nie tylko przeze mnie, także przez kolegów ze stowarzyszenia, którzy zaproponowali bardzo liczne deklaracje, podpisane przez nas, które mogłyby prowadzić do tego, że dalej byśmy działali jak jedna organizacja oddychająca dwoma zdrowymi płucami.

– Tymczasem jedno zdrowe płuco zostało amputowane, zostaliśmy wypchnięci – podsumował.