
Karol Nawrocki nie poddaje się ze swoim referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej, czyli przede wszystkim Zielonego Ładu. Jego pierwszy wniosek został odrzucony przez Senat, a teraz złożył nowy, ze zmienionym pytaniem. Wcześniejsze bowiem wywołało sporo emocji.
Karol Nawrocki podczas spotkania w Dębicy w czwartek 23 lipca poinformował zebranych tam sympatyków o złożeniu nowego wniosku do Senatu ws. przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum. – Zawsze będę waszym głosem i dzisiaj z Dębicy ogłaszam, że tuż przed wyjazdem do Dębicy złożyłem drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu – mówił.
Nowe pytanie referendalne. Nawrocki "szuka kompromisów"
Karol Nawrocki odniósł się także bezpośrednio do swojego wcześniejszego wniosku, który został odrzucony przez Senat. – Wówczas, przy pierwszej próbie nie odpowiadało pytanie. Było złe? Ja szukam kompromisów, szukam rozwiązań. Jeśli Senatowi nie odpowiadało pytanie, to przygotowaliśmy w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zupełnie inne, nowe pytanie – tłumaczył.
Jak wskazał, jego nowa propozycja jest prosta, niczego nie sugeruje oraz do niczego się z góry nie odnosi. Pytanie, które Nawrocki chce teraz zadać Polakom w ogólnokrajowym referendum, brzmi: "Czy jest Pani/Pan za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?".
W Dębicy Nawrocki kierował również mocne słowa w stronę obozu rządzącego, uderzając w unijne regulacje. – Hej, halo, panie premierze, obudźcie się, tu jest Polska i Polacy. My się nie damy oszukiwać. Nie róbcie takich rzeczy. Nie każcie ludziom płacić kosztów polityki, Zielonego Ładu – mówił. Dzień przeprowadzenia referendum został wyznaczony przez KPRP na niedzielę, 27 września 2026.
Zobacz także
Dlaczego wcześniejsza propozycja skończyła w koszu?
Przypomnijmy, że pierwszy wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej Senat odrzucił 20 maja. Wówczas 62 senatorów zagłosowało przeciwko inicjatywie, 32 poparło wniosek głowy państwa, a 1 osoba wstrzymała się od głosu.
Dlaczego jednak wcześniejsza propozycja referendum wzbudziła takie emocje i ostatecznie skończyła w koszu? Otóż gdy na początku maja Karol Nawrocki wyszedł ze swoją inicjatywą po raz pierwszy, proponowane pytanie referendalne brzmiało następująco: "Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".
Wiele osób zarzucało wtedy prezydentowi, że sformułowane w ten sposób pytanie miało po prostu zawartą w sobie określoną tezę, którą zresztą sam Nawrocki stanowczo popierał w swoim oświadczeniu, gdy zapowiadał referendum. – Decyzje podejmowane dziś będą miały wpływ na nasze życie przez długie lata. Dotyczy to szczególnie europejskiej polityki klimatycznej, której negatywne skutki odczuwamy już teraz. Zielony Ład i ETS to wyższe ceny energii, spadek konkurencyjności gospodarki czy upadek produkcji rolnej – wyliczał wówczas prezydent.
W nowej propozycji Nawrocki widocznie spuścił z tonu, rezygnując z publicystycznych i tendencyjnych wtrąceń. Nasuwa się więc naturalne pytanie, dlaczego nie mógł tego zrobić już za pierwszym razem?






