Szok w Niemczech po wyczynie Polaka w Alpach. Jego Volvo zawisło na kładce
Szok w Niemczech po wyczynie Polaka w Alpach. Jego Volvo zawisło na kładce Fot. feuerwehr-kruen.de

78-letni kierowca z Polski zbyt mocno zaufał nawigacji w Alpach i skończył swoją podróż Volvo na drewnianej kładce. Auto zawisło nad potokiem i do akcji musiały wkroczyć niemieckie służby. Sprawą zajęła się policja.

REKLAMA

O incydencie, do którego doszło w okolicach Krün, niedaleko Garmisch-Partenkirchen, rozpisują się niemieckie media. Jak podaje merkur.de, 78-letni kierowca z Polski zaufał swojej nawigacji i wjechał prosto na teren rezerwatu przyrody. Nie zniechęciły go nawet coraz trudniejsze odcinki trasy.

Nawigacja zaprowadziła 78-letniego Polaka na teren rezerwatu przyrody

"Z nieznanych dotąd przyczyn samochód jechał leśną drogą w kierunku Finzalm" – relacjonuje w opisie zdarzenia straż pożarna z Krün, która opublikowała też kilka zdjęć z całej akcji.

– Leśna droga zwęziła się do ścieżki dla pieszych – opisuje dla merkur.de Andreas Breitrück z policji w Garmisch-Partenkirchen. Podobno nawet terenowymi pojazdami byłoby trudno tamtędy przejechać. 78-latek ostatecznie wjechał na drewnianą kładkę dla pieszych i tam jego podróż dobiegła końca, bo Volvo utknęło nad potokiem.

Patrząc na zdjęcia, Polak miał sporo szczęścia, że jego samochód nie runął w przepaść, ponieważ koła częściowo zawisły obok kładki. Inna sprawa, że cała konstrukcja też nie wygląda na stabilną.

Volvo zawisło nad przepaścią na drewnianej kładce

Szybko okazało się, że akcja ratunkowa będzie skomplikowana. – Most trzeba było najpierw wzmocnić, ponieważ istniały obawy, że nie utrzyma ciężaru samochodu – opowiada Anton Simon ze straży pożarnej. Dopiero po czterech godzinach udało się uwolnić auto przy użyciu specjalistycznego sprzętu. Według aktualnych informacji nikt nie został ranny.

W jaki sposób kierowcy udało się w ogóle dojechać tak daleko na terenie rezerwatu przyrody? To pozostaje zagadką nawet dla niemieckich służb. – Kierowca zwrócił się o pomoc do przechodzącego turysty, bo nie mógł ruszyć do przodu ani do tyłu – podkreślił policjant.

Turysta chciał pomóc i skontaktował się z rolnikiem, jednak nie pomógł nawet traktor, który przyjechał na miejsce. Trzeba było więc zadzwonić pod numer alarmowy.

Wykroczenie drogowe w Niemczech i postępowanie przeciwko 78-latkowi

Nie da się ukryć, że kierowcę poniosła fantazja, ale za tę odwagę (lub nieuwagę) będzie musiał ponieść konsekwencje. Policja wszczęła postępowanie przeciwko 78-latkowi w związku z wykroczeniem drogowym. – Podróż odbywała się drogami nieprzeznaczonymi do ruchu pojazdów mechanicznych – wyjaśnił Andreas Breitrück.

O wyczynach polskich kierowców za granicą czasami niestety robi się wyjątkowo głośno. Zdarza się, że to przykłady skrajnej głupoty, tak jak incydent sprzed kilku lat na niemieckiej autostradzie, o którym pisaliśmy w naTemat. Polak przejechał drogą szybkiego ruchu ponad 100 km pod prąd. Zatrzymała go dopiero... rozłożona kolczatka.

Innym razem kierowca auta z Polski zachował się skandalicznie po wypadku na niemieckiej A73, kiedy wykorzystał pas awaryjny do ominięcia korka.