Straż pożarna i służby na miejscu zdarzenia.
Mieszkańcy Lubelszczyzny relacjonują potężny wybuch, do jakiego doszło nad ranem 30 lipca Zrzut ekranu: TVP Info / Youtube.com

Potężna eksplozja i syreny obudziły mieszkańców Lubelszczyzny, a krater po uderzeniu prawdopodobnie rosyjskiej rakiety ma około 10 metrów średnicy. W sieci pojawiło się nagranie, które uchwyciło moment wybuchu. Jednocześnie mieszkańcy alarmują, że nie otrzymali alertów RCB ani jasnych instrukcji od władz. Pojawiają się także relacje z miejsca zdarzenia.

REKLAMA

W nocy ze środy na czwartek doszło do zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę. W jego trakcie jeden z pocisków przekroczył granicę z Polską. Zdarzenie spotkało się z błyskawiczną reakcją służb, które namierzyły obiekt i wysłały myśliwiec F-16 w celu jego przechwycenia. 6 minut po wykryciu pocisku służby straciły go z oczu.

Prawdopodobnie to rosyjska rakieta Ch-101 spadła przed godziną 4:00 w miejscowości Tarnawa-Kolonia. Tak twierdzi strona ukraińska, mówił też o tym na odprawie służb Donald Tusk, ale zaznaczył, że "będziemy musieli mieć 100 proc. pewność, jaki to był pocisk i kto go wystrzelił". Uderzenie spowodowało ogromny wybuch i pozostawiło krater o średnicy 10 metrów.

Fot. Zrzut ekranu / Google Maps

Portal bilgoraj.com.pl udostępnił wideo z monitoringu z posesji niedaleko uderzenia. Na nagraniu słychać odgłos wybuchu i widać wstrząs, który został przez nie spowodowany.

Portal Lublin 112.pl dotarł do relacji mieszkańców, którzy zostali obudzeni przez eksplozje. – Jak żyjemy, takiego czegoś nie słyszeliśmy. Szyby mało nie wyleciały – stwierdził jeden ze świadków zdarzenia. – To jakby bomba – zauważył.

– Słyszałem, jakby huk, ogromny huk. (…) W mieszkaniu aż szyby zadrżały. Wszyscy wylecieliśmy – relacjonował kolejny świadek. – Myślałem, że dach zerwało – stwierdził mieszkaniec posesji mieszczącej się zaledwie dwa kilometry od miejsca zdarzenia.

Mieszkańcy województwa lubelskiego zgłaszają brak alertów

Liczne komentarze w mediach społecznościowych i wiadomości kierowane do portali informacyjnych wskazują na brak przekazania przez władze odpowiednich informacji do mieszkańców zagrożonych regionów. Syreny zostały uruchomione, ale zabrakło alertu RCB i dokładnego poinformowania lokalnej ludności o tym, co należy zrobić. Tak naprawdę jedynym źródłem informacji były portale Facebook i X.

"Wystraszyłam się bardzo, dzieci w domu, nie było żadnych alertów" – czytamy w jednej z wiadomości skierowanej do Polsat News od mieszkanki województwa lubuskiego. "Informacji z RCB nie było. Dopiero posty w mediach społecznościowych o 04:03 dały do zrozumienia, że to nie są ćwiczenia. Ludzie wprost pytają: dlaczego nikt nie uspokoił nas szybciej?" – brzmi kolejny wpis.

Na X znajdujemy z kolei wpis internauty, który jest osobą niesłyszącą i zwraca uwagę na poważny problem, jaki niesie za sobą brak tekstowej informacji w sytuacji zagrożenia: "Brak smsowego alertu RCB przy alarmie dźwiękowym. Jestem osobą niesłyszącą. I jak się tu czuć bezpiecznie?" – zwraca uwagę mężczyzna.

Służby i rząd ustalają kulisy zdarzenia

W Lublinie zebrał się zespół koordynacyjny. Na miejscu są m.in. Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz.

Dalsza część artykułu poniżej.

– Jak na razie wszystko na to wskazuje, że mamy do czynienia z pociskiem balistycznym CH-101 rosyjskim, ale też nie wyprzedzamy efektów szczegółowego badania. Będziemy musieli mieć 100 proc. pewność, jaki pocisk, kto go wystrzelił – stwierdził premier.

Szef rządu dodał, że służby były gotowe do zestrzelenia rakiety, gdyby kontynuowała lot. – Te pierwsze informacje wskazują jednoznacznie, że odpowiednie służby, przede wszystkim wojsko, nasi piloci, nasze samoloty zadziałały bardzo szybko i sprawnie – mówił Tusk.