
Sieć obiegło nagranie, w którym dwóch mężczyzn wszczyna awanturę w pociągu, obrażając obywatela Ukrainy. Nie spodziewali się chyba jednak, że inni pasażerowie staną w obronie ich ofiary i w bardzo dobitny sposób dadzą im nauczkę na następny raz.
W Polsce jesteśmy ostatnio świadkami nieco bardziej wzmożonej agresji na tle narodowościowym, niż zazwyczaj. W sieci nie brakuje nagrań, na których widać osoby w wulgarny sposób odnoszące się do obcokrajowców, przede wszystkim obywateli Ukrainy. Przykładem może być chociażby głośna sytuacja z udziałem 12-letnich dziewczynek w Bielsku-Białej. A w niektórych przypadkach dochodzi nawet do rękoczynów, co miało miejsce na przykład we Wrocławiu, gdzie na ulicy pobito parę Ukraińców.
Teraz pojawiło się kolejne nagranie z podobnego zdarzenia. Tym razem jednak, jak wskazują internauci, finał całej sytuacji daje nadzieję, że społeczeństwo potrafi reagować na takie zachowania, a akty ksenofobii nie pozostają bezkarne.
Awantura w pociągu i zdecydowana reakcja pasażerów
W mediach społecznościowych opublikowano nagranie z pociągu jadącego pod Warszawą. Widać na nim dwóch mężczyzn, którzy sprawiali wrażenie nietrzeźwych i zaatakowali słownie jednego z pasażerów, rzucając w jego stronę stekiem wulgaryzmów. Zgodnie z relacjami świadków, agresorzy wykrzykiwali również ksenofobiczne hasła, które były wymierzone w Ukraińców i Białorusinów. W obronie zaatakowanego zaczął interweniować kierownik pociągu, próbując powstrzymać napastników.
W trakcie interwencji wywiązała się szamotanina, a pracownik kolei został uderzony przez jednego z mężczyzn. To natomiast wystarczyło, aby do akcji wkroczyli inni pasażerowie. Błyskawicznie odepchnęli oni agresorów, obezwładnili ich i wypchnęli na stację. Na miejsce wezwano policję, która zatrzymała obu sprawców.
W internecie natychmiast pojawiło się szerokie uznanie dla interweniujących pasażerów, którzy szybko i skutecznie ukrócili zachowanie mężczyzn.
Zobacz także
Policja podaje szczegóły. Mandaty zamiast zarzutów o ksenofobię
Szczegóły zdarzenia przekazała aspirant sztabowy Aneta Nasiłowska z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie. W rozmowie z Wirtualną Polską poinformowała, że sprawcami awantury było dwóch mężczyzn w wieku 20 i 22 lat. Zaczepiali oni 16-letniego obywatela Ukrainy. Jak wskazała policjantka w rozmowie z portalem: "Ten chłopiec później mówił, że w sumie to sam do końca nie wie, z jakiego powodu oni go tam zaczepiali".
Funkcjonariuszka potwierdziła, że kierownik pociągu nakazał mężczyznom opuszczenie składu, po czym wywiązała się szamotanina i pracownik kolei został odepchnięty. Zaznaczyła jednak, że policja nie otrzymała żadnego oficjalnego zawiadomienia o ksenofobicznych hasłach, o których wspominano w sieci. Z mężczyznami przeprowadzono odpowiednie czynności i ukarano ich mandatami w wysokości po 500 złotych za naruszenie ładu i porządku w miejscu publicznym.
Policjanci przebadali obu zatrzymanych na obecność alkoholu w organizmie. Okazało się, że obaj byli trzeźwi. Nie poddano ich badaniom pod kątem obecności innych substancji. Atakowanego 16-latka odebrała z pociągu matka, która ostatecznie postanowiła nie składać żadnego zawiadomienia dotyczącego ewentualnych przewinień na tle narodowościowym.






